Scion FR-S Race Car – ostry gracz

Zaprezentowana niedawno Toyota GT 86 to koronny dowód na to, że istnieją jeszcze sportowe auta z krwi i kości. Doskonałe wyważenie, napęd na tył oraz wysokoobrotowy silnik to stuprocentowa gwarancja dobrej zabawy i szczęśliwego właściciela, któremu uśmiech nigdy nie chce zniknąć z twarzy. Po Internecie krążą różne materiały wideo ze wspomnianym „Japończykiem” w roli głównej, a co w takim razie z pozostałymi, identycznie urodzonymi braćmi, ale z innych wylęgarni? Czy Subaru BRZ i Scion FR-S to równie medialne oraz cieszące się sławą samochody? Ten drugi z pewnością tak…

Scion FR-S Race Car - ostry gracz Scion FR-S Race Car - ostry gracz Scion FR-S Race Car - ostry gracz Scion FR-S Race Car - ostry gracz

Na salonie samochodowym w Detroit wspomniana marka prezentuje właśnie efekt współpracy wyścigowego oddziału Scion Racing z popularną firmą Greddy. Ich starania zostały zamknięte w stosunkowo niedużym nadwoziu okraszonym dobitną nazwą „Race Car”, która ma za zadanie działać na naszą wyobraźnię, i chyba działa…

Na dołączonych do artykułu zdjęciach widać zatem jedynego w swoim rodzaju FR-S’a ze zmienionym nieco body kitem, innymi felgami, a także dużym spojlerem na klapie bagażnika. Cały projekt uzupełniono specjalną grafiką nadwozia, a siedzący w środku kierowca nie zazna raczej wybitnego luksusu. Wykwalifikowani specjaliści postanowili pozbyć się z wnętrza wszystkiego co zbędne, zamontować sportowe koło kierownicy, kubełkowy fotel oraz klatkę bezpieczeństwa, w wyniku czego powstał ostry „ścigant”.

Scion FR-S Race Car - ostry gracz Scion FR-S Race Car - ostry gracz Scion FR-S Race Car - ostry gracz Scion FR-S Race Car - ostry gracz

Zadarcie na ulicy z takim pojazdem byłoby czystym wariactwem lub po prostu głupotą tym bardziej, że przewidywana moc tego zestawu ma oscylować wokół ogromnych 600 KM. Co prawda ani koncern ani inżynierowie, którzy maczali w tym szatanie swoje niecne palce, nie chcą ujawnić oficjalnych danych technicznych, ale powiedzmy sobie szczerze – jakie mają one być jak nie rewelacyjne? Za jakiś czas z pewnością się pojawią dokładniejsze informacje dotyczące opisywanego wozu, a póki co musimy niestety cierpliwie poczekać.

Ken Gushi – pewnie niewiele Wam mówi to nazwisko, ale to pierwsza osoba, która będzie miała okazję przekonać się o potencjale tytułowego Sciona. Wymieniony przed chwilą mężczyzna wystartuje nim w sezonie 2012 jako jeden z zawodników w zawodach Formula Drift. Trzeba przyznać, że FR-S Race Car to niesamowita maszyna, która ma w sobie zapewne potencjał roznoszący Góry Skaliste i centralnie plujący wszechobecnej ekologii między oczy. Już niedługo przekonamy się o jego możliwościach na torze, a tymczasem zapraszamy do naszej galerii zdjęć.

źródło: wł / Patryk Rudnicki

Leave A Comment