Lexus LX 570 FL – niedostępne ogniwo

Amerykanie znowu mają powód do zadowolenia. Nie mówię w tym przypadku o nowo otwartej dziesięciopasmowej autostradzie czy też odświeżonym hamburgerze z większą ilością prażonej cebulki, a o Lexusie LX 570, który właśnie doczekał się liftingu. Przekonajmy się co ma do zaoferowania…

Lexus LX 570 FL - niedostępne ogniwo Lexus LX 570 FL - niedostępne ogniwo Lexus LX 570 FL - niedostępne ogniwo Lexus LX 570 FL - niedostępne ogniwo

Jeśli po obejrzeniu zdjęć stwierdzicie, że opisywany „Japończyk” jest bardzo podobny do publikowanej niedawno Toyoty Land Cruiser V8 to powiem Wam, że będziecie mieli rację, bo to w zasadzie bliźniaki. Samochód otrzymał przeprojektowane zderzaki, przednie reflektory z LED-owymi światłami do jazdy dziennej, nowy grill, a także lusterka. Dopełnieniem tak luksusowej, ale i niezwykle ciężkiej sylwetki są 20-calowe obręcze nadające SUV-owi jeszcze więcej nobliwego charakteru.

We wnętrzu zaś projektanci przewidzieli nowy system informacyjno-rozrywkowy Entune, cieszące oczy 120-voltowe gniazdko oraz wykończenia z chromu i mahoniowego drewna (w końcu marka Lexus do czegoś zobowiązuje).

Lexus LX 570 FL - niedostępne ogniwo Lexus LX 570 FL - niedostępne ogniwo Lexus LX 570 FL - niedostępne ogniwo Lexus LX 570 FL - niedostępne ogniwo

Pod maską tytułowego bohatera klienci zza Wielkiej Wody ujrzą doskonale znany wariant z Land Cruisera czyli mocarne V8 o pojemności 5.7-litra, mocy 383 KM i momencie obrotowym o wartości aż 546 Nm. Silnik zostanie połączony oczywiście z 6-stopniową skrzynią automatyczną oraz napędem na wszystkie cztery koła z mechanizmem różnicowym typu Torsen. Oprócz tego potężny SUV będzie mógł się pochwalić systemem Multi Terrain, a także funkcją Crawl Control, które są także dostępne w odpowiedniku spod znaku Toyoty.

Oficjalna premiera Lexusa LX 570 FL ma miejsce na salonie samochodowym w Detroit i trzeba przyznać, że to dosyć ważny samochód dla każdego, niekoniecznie przeciętnego Amerykanina. Wspomniane na początku autostrada oraz fast foodowy posiłek z cebulką mogą Wam się wydać absurdalne w artykule dotyczącym ogromnego SUV-a, ale wbrew pozorom wszystkie trzy elementy mają ze sobą coś wspólnego. Po pierwsze „Japończyk” doskonale nadaje się na popularne „highway’e” i został oczywiście odświeżony, a po drugie na widok wszystkich trzech rzeczy statystyczny John zamieszkujący Los Angeles uśmiechnie się z życzliwym wyrazem twarzy. Szkoda tylko, że opisywany „Lex” stanowi u nas „niedostępne ogniwo” i nie można go kupić…

źródło: wł / Patryk Rudnicki

Leave A Comment