Suzuki Regina Concept – japoński listek

Przedstawiam Wam Reginę – najnowszy pomysł japońskiego koncernu Suzuki. Regina … – „tak tak, moje imię już znacie i zdradzę Wam w sekrecie, że będziecie mogli mnie spotkać już niedługo na salonie samochodowym w Tokio, ale do rzeczy …”

Suzuki Regina Concept - japoński listek Suzuki Regina Concept - japoński listek Suzuki Regina Concept - japoński listek Suzuki Regina Concept - japoński listek

„Wspomniana wyżej marka pozycjonuje mnie w ofercie poniżej mojego bliskiego krewnego Swifta i choć jestem stosunkowo niewielka to serca i kształtów mi nie brakuje. Mam 3550 mm długości, 1630 mm szerokości i 1430 mm wysokości, a mój …, „rozstaw osi” przedstawia się jako 2425 milimetrów. Doceńcie to, że mam na tyle odwagi, żeby oficjalnie publikować swoje półnagie zdjęcia w Internecie, a skoro już są to dodam parę słów od siebie. Liczne przetłoczenia jakie możecie dostrzec na moim „ciele” to wbrew pozorom nie jest wcale wada. W rzeczywistości takie zabiegi tylko podkreślają moją urodę, a tak, przyznacie chyba, zgrabną całość uzupełnia zielony kolor mojego okrycia wierzchniego.”

Suzuki Regina Concept - japoński listek Suzuki Regina Concept - japoński listek Suzuki Regina Concept - japoński listek  

Dziękujemy Reginie za … – „hola hola, ja jeszcze nie skończyłam panie redaktorku, a więc kontynuując swoją wypowiedź – ważę niewiele, bo tylko 730 zgrabnie opakowanych kilogramów. Jakieś tam głupie statystyki moich szefów mówią, że moja masa jest o 10 % mniejsza od pozostałych konkurentów na miasto, ale szczerze mówiąc ja się na tym wszystkim nie znam. Koncern nie wydał jeszcze do końca decyzji czym się będę mogła posilać (co mnie bardzo denerwuje), ale prawdopodobnie pod moimi atrakcyjnymi „kształtami” zagości benzynowy motor. Nie wiem jaki, ale obiecuję Wam emisję dwutlenku węgla na poziomie zaledwie 70 g/km. Szukając słów podsumowania tak się rozmarzyłam i zdałam sobie sprawę, że jestem jak delikatny, japoński listek dryfujący w otchłani letniego podmuchu wiatru. Nawet moje wyszukane i nietypowe wnętrze jest zielone, więc można powiedzieć, że interesująca ze mnie „kobitka”, nieprawdaż? ”

Regina ostatecznie skończyła swoją krótką charakterystykę i wybaczcie tą zbytnią bezpośredniość – to dopiero jej początki w trudnym świecie motoryzacji. Co prawda przytoczone wyżej słowa przypominają raczej ogłoszenie matrymonialne, ale przymykając oko na drobne niedopatrzenia to rzeczywiście ciekawa i dosyć nietuzinkowa propozycja. Gdyby Suzuki zdecydowało się na produkcję seryjną – umówilibyście się z nią na randkę?

źródło: wł / Patryk Rudnicki

Leave A Comment