Hennessey stuningował nowego Jeepa Grand Cherokee SRT8

Czas przenieść się na kilka minut do przesiąkniętych barami szybkiej obsługi Stanów Zjednoczonych. Na tamtejszym rynku kupno samochodu to żaden problem, a jeśli pod Twoim domem nie stoi rodowity pick-up lub gangsterski SUV to jesteś uważany za odmieńca. Trzeba przyznać, że USA to rządzący się swoimi prawami zakątek świata, który czasami potrafi respektować jedynie własne ustalenia. A co powiecie na ponad 800-konnego Jeepa z wielkimi felgami i mocarnym charakterem?


Taki właśnie samochód zaprezentowała firma Hennessey, której myślą przewodnią był najwyraźniej slogan „tłusto i bez oszczędności”. Prezentowany Grand Cherokee otrzymał wyraźnie rzucający się w oczy wiśniowy lakier nadwozia, LED-owe światła do jazdy dziennej oraz przeprojektowany przedni zderzak z karbonowym splitterem. Całość zaś uzupełniają pomalowane na czarno felgi, a kierowca w środku może cieszyć swoje zmysły skórzaną tapicerką, kierownicą, którą pokryto alcantarą, a także specjalną plakietką informującą o ograniczonej do 24 liczbie egzemplarzy danego modelu. Najważniejszym jego punktem jest jednak sama jednostka…

Oznaczony jako HPE800 silnik odznacza się podwójnym doładowaniem, ośmioma cylindrami, siedmioma litrami pojemności i zamiast standardowych 465 KM oferuje wspomniane na początku, notabene astronomiczne wręcz 805 koni mechanicznych (1115 Nm maksymalnego momentu obrotowego). W tym przypadku przyspieszenie do pierwszej setki zmalało z 4,8 do 3,1 sekundy. By podkreślić rewelacyjne osiągi tytułowego auta warto też wspomnieć, że 1 mili opisywane Cherokee pokonuje w zaledwie 10,9 sekundy. W parze ze świetnymi wynikami „sprawności drogowej” idą odpowiednio usztywnione zawieszenie, a także nowy układ hamulcowy z 6-tłoczkowymi zaciskami z przodu oraz 4-tłoczkowymi przy tylnej osi.

Możecie mówić, że jest brzydki, nieestetyczny i dorównujący swoją aparycją mieszkalnemu blokowi, ale wiecie co – jakie to ma znaczenie? Kupując ponad 800-konnego SUV-a ze Stanów Zjednoczonych ostatnią rzeczą na jaką zwrócimy uwagę będzie spalanie i oczywiście szeroko pojęty rozsądek. Nie oznacza to oczywiście, że właścicielami takich pojazdów są półgłówki z fasolą zamiast mózgu, ale prawie na pewno są to ludzie bogaci (standardowe Cherokee SRT8 kosztuje 55 295 dolarów, a wspomniany Hennessey…, 235 000 dolarów – jest różnica, prawda?). Jak zatem widać wcale nie trzeba jeździć mocarnym Navigatorem, żeby pasować do amerykańskiego społeczeństwa, wręcz przeciwnie – wystarczy duży i doskonale znany w Europie SUV.

źródło: wł / Patryk Rudnicki

Leave A Comment