Holden Hurricane – wspomnienie przeszłości

Holden – pewnie nie wszyscy od razu kojarzą tą egzotyczną na swój sposób markę. Mówię egzotyczną, gdyż funkcjonuje ona głównie na rynku Australii oraz Azji, natomiast w Europie jej wyroby są nieco mniej znane. Pamiętacie może model Hurricane? Pewnie większość z Was drapie się teraz w głowę i zachodzi w pamięć próbując sobie przypomnieć jego sylwetkę. Zadanie Wam więc ułatwię i spójrzcie na załączone poniżej zdjęcia.

Holden Hurricane - wspomnienie przeszłości Holden Hurricane - wspomnienie przeszłości Holden Hurricane - wspomnienie przeszłości Holden Hurricane - wspomnienie przeszłości

Tytułowy bohater jest pewnie przez niewielu kojarzony, gdyż został zaprezentowany jako concept w 1969 roku podczas salonu samochodowego w Melbourne, a potem słuch o nim zaginął. Pojazd nigdy nie wyszedł poza fazę prototypu i po dziś dzień egzystował na kartach motoryzacji jako „samochód widmo”. Marka Holden zdecydowała jednak o nim przypomnieć i podjęła się jego kompleksowej renowacji.

Holden Hurricane - wspomnienie przeszłości Holden Hurricane - wspomnienie przeszłości Holden Hurricane - wspomnienie przeszłości Holden Hurricane - wspomnienie przeszłości

Efekt końcowy przeszedł najśmielsze oczekiwania, bo nie dość, że pojazd prezentuje się idealnie tak jak niemal czterdzieści lat temu, to wygląda jakby miał swoją premierę dopiero wczoraj. Sylwetka przypominająca legendarną Lancie Stratos, 4.2-litrowy, ośmiocylindrowy silnik o mocy 260 KM i te niesamowite „drzwi”, które przypominają rozwiązania rodem z filmu „Star Trek”. Wszystkie wymienione elementy wzbudzają duże wrażenie i powodują uśmiech niedowierzania, że coś takiego wyprodukował koncern z Australii.

Holden Hurricane - wspomnienie przeszłości Holden Hurricane - wspomnienie przeszłości Holden Hurricane - wspomnienie przeszłości Holden Hurricane - wspomnienie przeszłości

Co więcej Hurricane w latach 70-tych jako pierwszy pojazd oferował takie rozwiązania jak kamera cofania czy też współczesna nawigacja (obecnie nie robi to już większego wrażenia). Jak więc widać oprócz porządnego silnika oraz niecodziennego designu, opisywany Holden dysponował również wysokim zaawansowaniem technologicznym.

Chciałoby się powiedzieć – „gdzie ten model zaginął na ponad 40 lat”? Pytanie powinniśmy kierować do zarządu Holdena, ale teraz wreszcie możemy się nim cieszyć. Duży respekt budzi fakt, że marka, która na początku swojej kariery zajmowała się wyrobami rymarskimi, stworzyła swego rodzaju dzieło sztuki, które w obecnym wydaniu niczym nie odbiega od pierwowzoru. Zamiast śmiesznych systemów Start-Stop, rekuperacji czy też elektrycznego i cherlawego silniczka, producent zaaplikował swojemu „dziecku” duże V8 i powiew prawdziwej historii XX wieku. Pozostając w dobrych nastrojach, zapraszamy dodatkowo na materiał wideo przygotowany przez markę Holden.

źródło: wł / Patryk Rudnicki

Leave A Comment