Ford Flex FL – kanciasty krążownik szos

Salon samochodowy w Los Angeles trwa, a producenci z dumą pokazują swoje najnowsze modele. Na wystawie pojawił się również Ford, który przywiózł dobrze znany w USA model Flex po kuracji odmładzającej. Czy przeprowadzony lifting pozwoli mu na zyskanie jeszcze większej popularności? Przekonajmy się …

Ford Flex FL - kanciasty krążownik szos Ford Flex FL - kanciasty krążownik szos Ford Flex FL - kanciasty krążownik szos Ford Flex FL - kanciasty krążownik szos

Pod względem designu zmieniło się niewiele. Auto otrzymało jedynie zmodyfikowany grill, przedni zderzak oraz reflektory. Reszta została nienaruszona, a całość nadal wygląda jak obszerny pojazd do przewożenia trumien. Wybaczcie, nie mogłem się powstrzymać przed tą uwagą, ale Flex ma też i pewne zalety. Jego sylwetka prezentuje się naprawdę elegancko i jak na zwykłego SUV-a nie można przejść obok tego wozu totalnie obojętnie.

Ford Flex FL - kanciasty krążownik szos Ford Flex FL - kanciasty krążownik szos Ford Flex FL - kanciasty krążownik szos  

Zmiany dotknęły również wnętrze tytułowego bohatera. Producent zdecydował się na przeprojektowanie dolnej części konsoli środkowej, z której usunięto wszelkiej maści przyciski, a ich funkcje można teraz znaleźć w montowanym systemie My Ford Touch. Oprócz tego warto też wspomnieć o drugim rzędzie siedzeń, który zintegrowano z pasami bezpieczeństwa oraz poduszkami powietrznymi.

Jeśli chodzi o silniki to potencjalny klient będzie miał do wyboru dwie jednostki. Pierwsza o pojemności 3.5-litra legitymuje się sześcioma cylindrami oraz podniesioną mocą z 265 na 285 KM, natomiast druga, oznaczona charakterystycznym dla Forda przydomkiem Ecoboost, odznacza się podwójnym doładowaniem, taką samą pojemnością co wariant wcześniejszy i mocą 355 koni mechanicznych. Oba motory dostępne będą jedynie z 6-stopniową przekładnią automatyczną.

Odświeżony Flex to samochód kontrowersyjny, który w Europie jest praktycznie w ogóle nieznany. Pewnie niektórzy z Was po przeczytaniu tytułu zaczęli się drapać w głowę i zastanawiać: co to u licha jest za model?! Co prawda „u nas” nie mówi się o nim zbyt często i auto raczej nigdy nie podbije Starego Kontynentu, ale warto czasem zobaczyć czym jeżdżą oraz zachwycają się nasi „bracia” zza Wielkiej Wody.

źródło: wł / Patryk Rudnicki

Leave A Comment