Cadillac XTS – ostra broń

BMW, Mercedes i Audi są markami, które niepodzielnie dominują w bogatym świecie limuzyn Premium. Przez wielu niemieckie wyroby uznawane są za niedościgniony wzór, z którego inni mogą jedynie czerpać i próbować podjąć walkę w dorównaniu rządzącym obecnie królom. Co prawda na rynku są dostępne auta marki Lexus czyli ogromny LS, mniejszy IS oraz nowy GS, które starają się uszczknąć choć kawałek z tego „germańskiego” tortu, ale nie jest to łatwe zadanie i wiedzą o tym wszyscy. Atak nadchodzi jednak z zupełnie innej strony …

Cadillac XTS - ostra broń Cadillac XTS - ostra broń Cadillac XTS - ostra broń Cadillac XTS - ostra broń

Na salonie samochodowym w Los Angeles Cadillac prezentuje właśnie swoją wizję reprezentacyjnej salonki na kołach w postaci modelu XTS. Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Sylwetka samochodu łączy w sobie zarówno prawdziwą elegancję z pewną dozą dynamizmu, a wszystko to zostało opakowane w charakterystyczne dla amerykańskiego koncernu kształty karoserii. Front oraz tył pojazdu wyraźnie nawiązują do pozostałych „markowych” braci, choć widok z profilu uwydatnia jedną, lecz dosyć widoczną wadę – przyciężką tylną część nadwozia. Myślę, że inżynierowie Cadillaca mogli to rozwiązać nieco inaczej, ale patrząc na 19-calowe obręcze (w opcji 20-calowe) oraz słuszną pojemność bagażnika (509 l) to niezbyt pozytywne odczucie szybko odchodzi w niepamięć.

Cadillac XTS - ostra broń Cadillac XTS - ostra broń Cadillac XTS - ostra broń Cadillac XTS - ostra broń

Wnętrze to oczywiście luksus w najlepszym wydaniu. Pasażerowie mogą nacieszyć swoje oczy drewnianymi i aluminiowymi wstawkami, a także skórzaną tapicerką, zaś zmysł dotyku materiałami naprawdę wysokiej próby. Uczta dla emocji wciąż trwa – producent montuje w swoim najnowszym „dziecku” multimedialny system o nazwie Cadillac User Experience z 8-calowym ekranem, który wedle życzenia można zamienić na 12,3-calowy odpowiednik. Oprócz tego guziki na konsoli centralnej zastąpiono ciekłokrystalicznym wyświetlaczem, więc wszystko podporządkowano pod ergonomię oraz nowoczesność. Co w takim razie „siedzi” pod maską?

Klienci wielkiego wyboru nie mają, gdyż XTS będzie jak na razie dostępny tylko z jednym silnikiem, ale za to konkretnym. Jednostka o pojemności 3.6-litra odznacza się mocą 304 KM i 358 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Połączono ją z 6-stopniowym automatem, a napęd przekazywany jest za pośrednictwem sprzęgła Haldex na wszystkie cztery koła. Warto również wspomnieć o elektronicznym dyferencjale i zawieszeniu Magnetic Ride Control, które również znalazły swoje miejsce w tytułowym bohaterze.

Powiem trochę subiektywnie, ale premiera Cadillaca na wystawie w Los Angeles to samochód atrakcyjny stylistycznie, luksusowy i wystarczająco mocny by zapewnić sprawne przemieszczanie jakiemuś businessmanowi. W teorii opisywany XTS ma wszystko co mogłoby go doprowadzić na szczyt, ale czy jeden motor w palecie i siła przebicia amerykańskiego znaczka będą takowemu sukcesowi sprzyjać? Trudno wyrokować, ale liczymy na jego premierę w Europie i trzymamy za ten model mocno kciuki.

źródło: wł / Patryk Rudnicki

Leave A Comment