Seat Mii – rodzina kompletna

Moda na małe, miejskie autka trwa. Na salonie samochodowym we Frankfurcie mieliście okazję poznać Volkswagena Up-a!, na bazie którego Skoda zaprezentowała niedawno swoją wizję niewielkiego wozidełka o nazwie Citigo. Teraz ofertę „trojaczków” uzupełnia Seat z modelem Mii, który pojawi się w sprzedaży już wiosną przyszłego roku. Przyjrzyjmy mu się zatem nieco bliżej …

Seat Mii - rodzina kompletna Seat Mii - rodzina kompletna Seat Mii - rodzina kompletna Seat Mii - rodzina kompletna

Z zewnątrz auto jest niemal identyczne jak jego czeski i niemiecki brat. Zmianom poddano jedynie przód, który otrzymał nowy grill ze znaczkiem hiszpańskiego producenta oraz inne reflektory. Całość wydaje się trochę nudnawa i nie odznacza się niczym szczególnym. Oczywiście design jak zwykle jest kwestią subiektywną, ale mimo wszystko pozostaje pewien niesmak.

Wnętrze małego Mii jest również kropla w kroplę podobne do protoplasty czyli Up-a!. Potencjalny właściciel może się cieszyć w miarę przestronną (jak na ten segment) kabiną oraz przyzwoitym wyposażeniem, którego próżno szukać choćby u francuskiej konkurencji. Mowa oczywiście o opcjonalnej nawigacji, systemowi City Safety, który monitoruje przestrzeń przed autem i w razie zagrożenia aktywuje hamulce czy też multimedialnemu systemowi Seat Portable.

Seat Mii - rodzina kompletna Seat Mii - rodzina kompletna Seat Mii - rodzina kompletna Seat Mii - rodzina kompletna

Producent przewiduje pod maską swojego brzdąca dwa doskonale znane silniki z Volkswagena i Skody. Chodzi o trzycylindrowe motory 1.0 o mocy 65 i 70 KM. Obietnice koncernu zapowiadają emisję dwutlenku węgla na poziomie odpowiednio 105 oraz 108 g/km, a w przypadku montażu systemów Start-Stop i rekuperacji nawet 97 g/km. Wspomniane jednostki będzie można zestawić zarówno z manualną jak i automatyczną skrzynią biegów.

Seat Mii będzie dostępny na rynku w wersji 3- i 5-drzwiowej. Klienci otrzymają możliwość wyboru między dwoma wersjami wyposażenia, a przewidywana cena odmiany podstawowej to około 9 tysięcy euro. Czy tytułowy bohater uratuje honor hiszpańskiej marki i otworzy nowe dla niej możliwości? Patrząc na wykonanie i pomysł mamy mieszane uczucia, ale sprawę ostatecznie rozstrzygnie rynek.

źródło: wł / Patryk Rudnicki

Leave A Comment