Kotlina Mocy 2011 – relacja

13-16.10.2011 – ten październikowy termin wszyscy fani czterech kółek powinni zapamiętać jako wielkie święto mocy. Na drogach Kotliny Kłodzkiej odbyła się pierwsza edycja imprezy zatytułowanej „Kotlina Mocy” i trzeba przyznać, że emocji nie brakowało. Pomysłodawca całego przedsięwzięcia i były redaktor naczelny polskiej edycji magazynu „Top Gear” – Piotr R. Frankowski wspólnie z organizatorami zadbał o przygotowanie imprezy. Zapraszamy zatem na krótką przejażdżkę po górach Dolnego Śląska…

Kotlina Mocy 2011 - relacja Kotlina Mocy 2011 - relacja Kotlina Mocy 2011 - relacja Kotlina Mocy 2011 - relacja

Zainteresowani mogli podziwiać szybkie i dosyć mocne maszyny już w piątek. W tym dniu plan przewidywał pokonanie liczącej blisko 200 km trasy Rajdu Polski sprzed kilku lat. Górskie serpentyny i wąskie dróżki szybko ukazały możliwości poszczególnych samochodów, które grzmiały swoimi wydechami oraz straszyły hałasem okolicznych mieszkańców, a było co oglądać. Na imprezie pojawiły się m.in. białe BMW M3, dwa Mercedesy S63 AMG czy też szare Audi RS4, które już od początku pokazywało, że mimo swojej niższej mocy absolutnie nie ustępuje mocniejszej stawce. Przejazd przejazdem, ale prawdziwe emocje miały nadejść dopiero następnego dnia.

Kotlina Mocy 2011 - relacja Kotlina Mocy 2011 - relacja Kotlina Mocy 2011 - relacja Kotlina Mocy 2011 - relacja

Sobota miała rozpocząć się krótką zbiórką o 10 na rynku głównym w Lądku Zdroju i próbami sprawnościowymi z udziałem zrywu oraz hamowania w określonym punkcie. Niedopatrzenia organizacyjne spowodowały jednak, że wszystko przesunęło się o dobre pół godziny, ale tak naprawdę warto było czekać. Pisk opon, szybkie starty i ultramocne zaciski hamulcowe poszczególnych aut dostarczyły sporo emocji oraz przede wszystkim dużo uśmiechu na twarzach zgromadzonych. Następnie uczestnicy przyjechali do Stronia, gdzie pod Hutą Violetta odbyła się próba sprawnościowa „ósemka”.

Kotlina Mocy 2011 - relacja Kotlina Mocy 2011 - relacja Kotlina Mocy 2011 - relacja Kotlina Mocy 2011 - relacja

Wspomniane próby okazały się jednak dopiero wstępem do clou programu jakim były przejazdy na czas w okolicznej miejscowości Sienna. Około godziny 13 na parkingu przed punktem startu zaczęli zbierać się uczestnicy „sprawnościówki”. Niestety, trochę byliśmy zawiedzeni, gdyż pojazdów pojawiło się niezbyt dużo i można je było właściwie policzyć na palcach obu rąk.

Kotlina Mocy 2011 - relacja Kotlina Mocy 2011 - relacja Kotlina Mocy 2011 - relacja Kotlina Mocy 2011 - relacja

Oprócz wspomnianych wcześniej Mercedesów, BMW i Audi warto wspomnieć o Scirocco R, Imprezie STI, Fordzie Mustangu z silnikiem V6, Citroenie DS4 w którym startowała Inessa Tushkanova (25-letnia ukraińska zawodniczka, startująca w rajdach i wyścigach, modelka „Playboya”) oraz błękitnym, 160-konnym Citroenie DS3, którym przemieszczał się pomysłodawca całej imprezy. Największe wrażenie jednak wywołały na wszystkich zgromadzonych dwie „perełki”, a mianowicie biało-zielony Radical SR3, a także mocno odelżony Nissan 200 SX Pawła Treli, który zaszczycił nas swoją obecnością.

Kotlina Mocy 2011 - relacja Kotlina Mocy 2011 - relacja Kotlina Mocy 2011 - relacja Kotlina Mocy 2011 - relacja

Zmagania rozpoczęły się pokonaniem całej trasy przez Piotra Frankowskiego, który po powrocie oznajmił: „Nie ciąć zakrętów”. Zabrzmiało groźnie, ale gotowi do jazdy kierowcy nie pokazywali jakoś specjalnie strachu. Pierwszy wyjechał Radical oraz polski drifter, którzy przejechali rzeczony odcinek po kilka razy tam i z powrotem. Mimo niskiej temperatury i mroźnego wiatru wszyscy z zainteresowaniem oglądali na przemian szybką wyścigówkę oraz efektownie latającego bokiem Trelę. Szkoda tylko, że organizatorzy nie pomyśleli o widzach, bo poszczególne przejazdy można było obejrzeć jedynie z perspektywy startu, a na samą trasę nie dało się wejść. Po wspomnianych próbach swoich sił spróbowali pozostali uczestnicy. Jak się okazało kierowcy ruszali bez pardonu mocno upalając gumę i wyciskając ze swoich maszyn siódme poty.

Po pełnych adrenaliny przejazdach zarówno samochody jak i ich „driverzy” solidnie mogli odpocząć w Zamku na Skale gdzie w obecności władz lokalnych, przedstawicieli dyrekcji uzdrowiska oraz Automobiklubu Ziemi Kłodzkiej odebrali puchary, wykonane na specjalne zamówienie przez Hutę Szkła Kryształowego „Violetta” w Stroniu Śląskim.

Krótkie podsumowanie? Pierwsza edycja Kotliny Mocy odrobinę nas rozczarowała. Średnia organizacja i niska frekwencja spowodowały, że każdy mógł oczekiwać czegoś więcej tym bardziej, że zapowiedzi sporo obiecywały. Oczywiście pięknych chwil, widoków i ryku silników również nie brakowało, a jeden z uczestników tak się zaangażował w rywalizację, że nieco uszkodził swoje Porsche 911. Wiadomo, to dopiero pierwsza, „zewnętrzna” edycja tytułowego zlotu i to mogło być wytłumaczeniem dla tak małej ilości superwozów, ale z drugiej strony apetyt rośnie w miarę jedzenia. Miejmy nadzieję, że Kotlina Mocy na stałe zagości w kalendarzu polskich imprez motoryzacyjnych i już za rok wszystkie obietnice zostaną skrzętnie wypełnione.

tekst: Patryk Rudnicki
zdjęcia: Rafał Rogowski / Kotlina Mocy

Leave A Comment