Chevrolet Camaro ZL1 Convertible

Bycie sławnym i rozpoznawalnym to ciężki kawałek chleba. Co prawda nie mieszkam w willi z basenem, a moje konto bankowe nie pęka od ilości zgromadzonych na nim pieniędzy, ale jak sobie pomyślę o tych wszystkich wywiadach, konferencjach i prześladowaniach paparazzi to włos mi się na głowie jeży. Z drugiej jednak strony rozdawanie autografów, życie w luksusie i nazywanie przez innych „legendą” musi być przyjemne. Jedną z nich jest w świecie motoryzacji Chevrolet Camaro, którego najmocniejsza wersja ZL1 doczekała się wreszcie odmiany bez dachu.

Chevrolet Camaro ZL1 Convertible Chevrolet Camaro ZL1 Convertible Chevrolet Camaro ZL1 Convertible Chevrolet Camaro ZL1 Convertible

Z zewnątrz samochód w ogóle się nie zmienił w stosunku do wariantu zamkniętego. Wciąż mamy do czynienia z ostrą sylwetką naszpikowaną sporą ilością kantów oraz przetłoczeń, które nadają pojazdowi zwartego charakteru i zapowiadają dużą dozę emocji za kółkiem. O to ostatnie dba silnik, który również nie uległ żadnym zmianom, a więc nadal mówimy o 6.2-litrowej jednostce V8, która legitymuje się mocą 587 KM i aż 754 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

Premiera „Cheviego” przewidziana jest na odbywający się w przyszłym miesiącu salon samochodowy w Los Angeles.

Jest agresywnie, sportowo i co najważniejsze – z wiatrem we włosach. Nowe ZL1 Convertible to doskonała konkurencja dla choćby nobliwego Aston Martina DB9 Volante czy też nowego SLS-a bez dachu. Pierwsze zamówienia będzie można składać już na początku przyszłego roku, ale uwaga – jeśli nie chcecie zbytnio czuć spojrzeń zazdrosnych przechodniów to lepiej rozłóżcie wspomniany dach, choć bycie niezauważonym w takim samochodzie jest chyba i tak niemożliwe.

źródło: wł / Patryk Rudnicki

Leave A Comment