Formuła Ford – sport w kasku

Na salonie samochodowym we Frankfurcie można spotkać różne projekty – zaczynając od nowości rynkowych przez perełki firm tuningowych, a kończąc na conceptach zapowiadających przyszłość światowej motoryzacji. Takiego pojazdu chyba się jednak nikt nie spodziewał, i to w wykonaniu Forda! Koncern z niebieskim owalem pokazał mianowicie swoją interpretację sportowej wyścigówki na rok 2012. Przyjrzyjmy się jej nieco bliżej.

Formuła Ford - sport w kasku Formuła Ford - sport w kasku Formuła Ford - sport w kasku Formuła Ford - sport w kasku

Tytułowy bohater przypomina swoją sylwetką bolidy F1, ale w odróżnieniu od nich został pozbawiony licznych wlotów powietrza oraz pokaźnych rozmiarów tylnego spojlera. Przygotowany zgodnie z normami FIA, sportowy Ford otrzymał rurowe podwozie, przednie i tylne struktury zderzeniowe z włókna węglowego, zagłówki oraz wyjmowany, kubełkowy fotel. Całość dopełniają boczne panele ochronne i felgi o charakterystycznym dla marki wzorze.

Formuła Ford - sport w kasku Formuła Ford - sport w kasku Formuła Ford - sport w kasku Formuła Ford - sport w kasku

Współczesna filozofia projektowania Fordów o nazwie Kinetic Design odcisnęła również i tutaj swoje piętno. Potencjalni klienci mają mianowicie możliwość dodania indywidualnych motywów graficznych, które sprawią, że nasza „Formuła” stanie się wyjątkowa.

Tytułowy bohater jest napędzany przez doskonale znany z cywilnych pojazdów motor Eco Boost o pojemności 1.6-litra, mocy 160 KM i 220 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Silnik połączono oczywiście z napędem na tylną oś.

Obok Evosa, Focusa i Fiesty ST, jest to kolejna frankfurcka premiera Forda wzbudzająca wiele emocji. Dzięki dobrym zabezpieczeniom ochronnym ma to być w miarę tania i dostępna dla większości możliwość zaznania prawdziwych wyścigowych doznań. Opisywana wyścigówka zadebiutuje po raz pierwszy w przyszłym roku na mistrzostwach Wielkiej Brytanii Dunlop MSA Formula Ford Championship 2012 i wtedy też przekonamy się o jej rzeczywistych możliwościach.

źródło: wł / Patryk Rudnicki

Leave A Comment