Dodge Charger SRT8 (2012) – kuracja sterydowa

Wyobraźcie sobie taką sytuację – niewinnie wydane 3 zł przynoszą Alicji i Krzysztofowi główną wygraną w Lotto i wspólnie decydują się na przeprowadzkę do Stanów Zjednoczonych. Czwartek, 10 rano, małżeństwo budzi się w wielkim łóżku, a przez okno nieśmiało wpadają do pokoju promienie ciepłego słońca. To ten dzień! Trzeba wybrać odpowiedni samochód. Kryteria są proste – auto ma łączyć moc, luksus i być wizytówką miejsca, w którym mieszkają nasi bohaterowie. Trudny wybór…

Dodge Charger SRT8 (2012) - kuracja sterydowa Dodge Charger SRT8 (2012) - kuracja sterydowa Dodge Charger SRT8 (2012) - kuracja sterydowa Dodge Charger SRT8 (2012) - kuracja sterydowa

A może jednak nie? Pierwsze kroki Alicja i Krzysztof kierują do salonu Dodge’a, a pierwszym wozem jaki wpada im w oko jest nowiutki Charger. Szybkie spojrzenie w papiery i okazuje się, że czegoś w nim brakuje. „Moc, dynamizm i agresja” – mówi ta lepsza połówka, a dealer szybko wskazuje na inny pojazd. „To nowy Dodge Charger SRT8, który święcił swoją oficjalną premierę podczas ostatniego salonu samochodowego w Chicago” – przekonuje sprzedawca. Na twarzach obojga partnerów nagle zagościł szczery uśmiech.

Dodge Charger SRT8 (2012) - kuracja sterydowa Dodge Charger SRT8 (2012) - kuracja sterydowa Dodge Charger SRT8 (2012) - kuracja sterydowa Dodge Charger SRT8 (2012) - kuracja sterydowa

Szybko zaczynają oglądać masywną, ale dynamiczną sylwetkę „Amerykanina”. Z przodu wyraźnie rzucają się w oczy ogromne wloty powietrza, atrapa chłodnicy i wymowny napis SRT8. Z tyłu na klapie bagażnika znalazł swoje miejsce stylowy spojler, a całość wieńczą 20-calowe felgi z polerowanego aluminium kryjące czterotłoczkowe zaciski Brembo. Para jest wręcz zachwycona.

Dodge Charger SRT8 (2012) - kuracja sterydowa Dodge Charger SRT8 (2012) - kuracja sterydowa Dodge Charger SRT8 (2012) - kuracja sterydowa Dodge Charger SRT8 (2012) - kuracja sterydowa

Dealer otwiera potężne drzwi z ekstrawaganckim przetłoczeniem, a Krzysztof zasiada w sportowych, wykończonych skórą fotelach. Kilka słów z ust „salonowego pana” rozjaśnia sytuację: „Samochód łączy w sobie bogate wyposażenie, luksus oraz sportowe akcenty.

Wnętrze zostało wykończone aluminium, wysokogatunkową skórą, którą już był Pan łaskaw zauważyć, a także carbonem. Ponadto w kilku miejscach umieszczono specjalne emblematy z nazwą wersji, a zarówno kierowca jak i pasażerowie zostaną ugoszczeni w środku bogatym wyposażeniem. Mowa o m.in. 900-watowym systemie nagłośnienia od firmy Harman Kardon, 8,4-calowym dotykowym ekranie, za pomocą którego mamy możliwość sterowania różnymi funkcjami w samochodzie czy też łatwym dostępie do Internetu”. Małżeństwo z panem Krzysztofem na czele zamarło z wrażenia, ale zachowując jeszcze odrobinę zimnej krwi mężczyzna szybko zadaje pytanie: „A co pod maską?”

„Pod maską drodzy Państwo umieszczono ogromny silnik V8 HEMI, który ma pojemność 6.4-litra i moc 465 KM. Jednostka została połączona z 5-stopniową automatyczną skrzynią biegów i gwarantuje oglądanemu pojazdowi przyspieszenie do 96 km/h w około 4 sekundy. Ponadto prędkość maksymalna wynosi około 280 km/h, a cała moc jest przenoszona na tylne koła”.

Krzysztof i Alicja są już praktycznie zdecydowani, ale dealer dorzuca od siebie kolejne trzy grosze: „Warto również wspomnieć, że wymieniony wcześniej motor gwarantuje świetne osiągi przy umiarkowanym apetycie na paliwo. Niższe spalanie jest możliwe m.in. dzięki funkcji odłączenia połowy cylindrów kiedy nie potrzebujemy mieć pod stopą pełnego powera. Oprócz tego amerykański koncern dorzuca wygodny dostęp do samochodu Enter-N-Go oraz innowacyjne diodowe lampy z tyłu nadwozia”. Małżeństwo nagle przerywa i krzyczy „bierzemy!”

Historia piękna, ale niestety mało prawdopodobna, bo przecież nikt z nas nie wygrywa na co dzień kilku milionów na loterii. Myślę jednak, że dla nowego Dodge’a Chargera SRT8 warto pójść do najbliższej kolektury i nabyć ten „magiczny” kupon.

źródło: wł / Patryk Rudnicki

Leave A Comment