Seat Exeo po liftingu

Seat Exeo jest obecny na rynku od 2008 roku. Auto występuje zarówno w wersji sedan jak i kombi, i choć od czasu wprowadzenia samochodu do salonów upłynęły już 3 lata, statystyki jego sprzedaży nie przedstawiają się zbyt kolorowo. Dlaczego?

Seat Exeo po liftingu Seat Exeo po liftingu Seat Exeo po liftingu Seat Exeo po liftingu

Powodów może być wiele, ale głównym jest myślę fakt, iż opisywane Exeo to nic innego jak Audi A4 B6 w innym przebraniu. Czas przypomnieć światu o swojej limuzynie klasy średniej i Seat zafundował jej właśnie facelifting.

Seat Exeo po liftingu Seat Exeo po liftingu Seat Exeo po liftingu  

Tak naprawdę zmian jest niewiele, można powiedzieć, że to jedynie kosmetyka. Z zewnątrz „Hiszpan” otrzymał nowy grill o fakturze plastra miodu, nowe wzory aluminiowych obręczy oraz zmienione reflektory z wbudowanymi LED-owymi światłami do jazdy dziennej. Podobieństwo do Audi jest zatem wyraźnie widoczne. We wnętrzu zaś koncern zdecydował się na nową kierownicę oraz dodanie do oferty innych wzorów tapicerek. I to właściwie wszystko jeśli chodzi o design oraz wnętrze.

Pod względem technicznym zdecydowano się na drobną modyfikację silników. Co prawda moc żadnego z nich nie uległa zmianie, ale jednostki TDI mogą się teraz pochwalić niższą o 7 g/km emisją dwutlenku węgla. Ponadto w każdej odmianie montowany będzie seryjnie system Start-Stop.

Exeo 1.8T i Exeo ST 2.0 TSI w naszych testach !

Niby wszystko ładnie, schludnie i z głową, ale nasuwa się podstawowe pytanie – czy Exeo zachowało choć odrobinę swojego charakteru? W większości jest to technologia Volkswagena, z wnętrzem od Audi i jedynie karoserią Seata, pytanie dlaczego? Czyżby firma chciała tak drastycznie oszczędzić, a może po prostu „sportowemu” oddziałowi VAG brakuje pomysłów na nowe modele? Tak naprawdę nie wiadomo co się dzieje z tą marką i co będzie dalej, ale patrząc nieco wstecz trzymamy kciuki za Hiszpanów, bo nieraz udowodnili już, że potrafią zrobić prawdziwe, dynamiczne i przede wszystkim swoje auto.

źródło: wł / Patryk Rudnicki

Leave A Comment