Dlaczego akumulator rozładowuje się na mrozie?

Akumulator w bagażniku BMW M135i

Zima to pora roku, która wyjątkowo nie sprzyja kondycji akumulatorów. Okazuje się, że ta sama, sprawna bateria w dodatniej temperaturze wykazuje 100% pojemności elektrycznej, za to przy zerowej – już 80%. Skąd ten problem i jak temu zapobiec?

Uwarunkowania chemiczne: jak to wygląda wewnątrz akumulatora

Wyjątkowo mroźna pogoda może doprowadzić tego, że nie odpalimy auta. Sytuacja pogarsza się, gdy akumulator jest już trochę rozładowany. To dodatkowo utrudnia sprawę, ponieważ przy zerowych i minusowych temperaturach rozrusznik pobiera więcej prądu z baterii. Wewnątrz akumulatora znajduje się 6 ogniw kwasowo-ołowiowych, które są połączone ze sobą szeregowo. Każde generuje pomiędzy biegunami napięcie 2,1 V, dlatego akumulator wytwarza napięcie 12,6 V. Znajdziemy w nim również dwie płyty o ładunkach: dodatnim i ujemnym. Ładunki są pokryte masą i zanurzone w 37% roztworze kwasu siarkowego.

Im bardziej rozładowany akumulator, tym bardziej spada w nim stężenie kwasu siarkowego, za to zwiększa się ilość wody. Skrystalizowany siarczan tworzy na płytach grubą warstwę. Powoduje to, że procesy chemiczne wewnątrz akumulatora ustają. Co ma do tego temperatura panująca na dworze? Gdy jest dodatnia, tym łatwiej elektrolit przenika przez pory masy czynnej. Wszystkie procesy zachodzą więc o wiele szybciej. Za to w okresie mrozów elektrolity nie są w stanie dotrzeć tam, gdzie powinny, przez co pojemność baterii spada. Co więcej, w minusowych warunkach elektrolity stają się wodą i zamarzają.

Co robić, żeby akumulator był sprawny zimą

Jak widać, zmniejszenie intensywności reakcji chemicznych wewnątrz baterii to główny powód problemów. Z pewnością nie pomagają też kilkudniowe mrozy, dlatego (gdy mamy taką możliwość) warto trzymać auto w garażu. Niesprzyjające są również długie, kilkudniowe postoje, oraz krótka jazda samochodem, która pozwala tylko na równie krótkie ładowanie. Co więcej, w ten sposób pozbawiamy pojazd całej pojemności elektrycznej potrzebnej do późniejszego uruchomienia pojazdu. Zły wpływ na akumulator ma nie tylko krótka jazda, ale też stanie w korkach, kiedy to poruszamy się bardzo wolno. Oprócz tego w zimę częściej niż zwykle włączamy wentylatory, światła zewnętrzne czy ogrzewanie tylnej szyby. A na krótkich dystansach brakująca energia jest czerpana właśnie z akumulatora.

Jak bezpiecznie doładować akumulator

Najlepszym wyjściem jest podłączenie prostownika (co parę dni), który znajdziesz w sklepach z częściami samochodowymi, np. Autos. Gdy chcemy zrobić to bezpiecznie i prawidłowo, najpierw wyłączamy silnik i czekamy, aż zrobi się zimny. Następnie wyłączamy wszystkie elementy, które pobierają prąd (żarówki, światła). Z ostrożnością wyjmujemy akumulator z samochodu. Odkręcamy klemę z minusem od nadwozia samochodu, a dopiero potem klemę plusową (przy montażu kolejność jest odwrotna). Gumowymi rękawicami, aby uniknąć poparzenia, wyjmujemy baterię. Ze względu na obecność łatwopalnych oparów, najlepiej doładowywać ją w garażu, piwnicy, lub w pokoju, w którym można otworzyć okno.

Uchwyty należy podłączać w następującej kolejności: plus do plusa, minus do minusa. Potem ustawiamy w prostowniku moc pasującą do baterii, która prawie zawsze wynosi 12 V. W końcu możemy podłączyć prostownik do prądu i ładować go przynajmniej od 15 do 25 minut. Dla długotrwałego efektu warto ładować nawet 10 -12 godzin.