Renault Traffic SpaceClass Grand Energy 1.6 dCi 145 TEST

12 marca 2018
tekst: Bartłomiej Urban, zdjęcia: Grzegorz Krzemiński
Renault Traffic SpaceClass Grand

Rodzinny busik?

Renault Traffic kojarzy się wszystkim z busem idealnym do pracy na budowie lub do przewozu ludzi na lotnisko czy wycieczkę. Ale czy można go używać na co dzień jako duże, bardzo duże auto rodzinne? Sprawdzę to.

Wrażenie samochód robi bardzo dobre i mówię tutaj o predyspozycjach do bycia rodzinnym autem. Jest wielki, a to oznacza przestronny. Dodatkowo producent oferuje dwie długości auta: zwykłą niemal 5-metrową oraz Grand przekraczającą 5,3 metra. Do testu przypadła mi ta druga odmiana, która już, niestety, przez swoją długość sprawiała pewne kłopoty, bowiem większość miejsc parkingowych jest nieco krótszych. Dodatkowo, manewrując trzeba mieć w pamięci te 30 cm więcej. Dlatego jeśli rozpatrujemy ten samochód pod kątem rodzinnym to zwykła, 5-metrowa odmiana będzie idealna.

Tutaj też taka mała ciekawostka. Renault Traffic (4999 mm długości) jak na europejskie standardy jest rzeczywiście naprawdę sporym autem, dużo większym od takich rodzinnych jak Ford Galaxy (4848 mm) czy Seat Alhambra (4854 mm). Jednak jeśli zerknęlibyśmy za wielką wodę, do USA to okaże się, że samochody takie jak Honda Odyssey (5153 mm) czy Toyota Sienna (5085 mm) mają nawet większe wymiary od Francuza, a są bardzo popularnymi autami rodzinnymi typu minivan. Ale tam też infrastruktura jest nieco inna, przystosowana do wszystkiego większego. Jak wiadomo w Stanach wszystko musi być „bigger”.

Na szczęście, żyjemy w Polsce i tutaj Traffic jest już spory, choć nie na tyle, aby było niemożliwe jeżdżenie nim na co dzień. Wysokość auta to 1971 mm, a szerokość 1956 mm, co oznacza, że wjedziemy w każdy parking podziemny. Warto jednak zwrócić uwagę na szerokość podaną przez producenta, która nie zawiera lusterek, z nimi jest to 2283 mm, a to już sporo. Sporo na tyle bardzo, że wjeżdżając do mojego garażu podziemnego przy złożonych lusterkach miałem dosłownie po centymetrze z każdej strony. Problemem okazały się, lusterka które są tak duże, że nawet po złożeniu sporo wystają poza obrys auta.

Duże wymiary zewnętrzne i to w aucie, które zostało zaprojektowane przy pomocy chyba tylko linijki zwiastują mnóstwo przestrzeni w środku. Dokładnie tak jest, w kabinie czujemy się jak w autobusie. Miejsca jest mnóstwo dla każdego. Testowany egzemplarz był 8-osobowy: 2 oddzielne fotele z przodu, dwie trzyosobowe kanapy z tyłu. To najlepszy wariant; decydując się na 9-miejscowego Traffica pasażerowie z przodu mają dużo mniej wygodnie, bowiem nie mają aż tylu regulacji. Poza tym, przy 8 osobach można łatwo przejść do tyłu, np. do dziecka bez konieczności wychodzenia na zewnątrz. To przy zimowych warunkach jest bardzo pomocne. Szkoda tylko, że tylne drzwi nie są rozsuwane po obu stronach, chociaż dzięki temu mamy pewność że dziecko nie wyskoczy pod nadjeżdżający samochód (drzwi rozsuwane są tylko z prawej strony).

Z tyłu kanapy są dzielone w stosunku 2/3 i 1/3, czyli skrajny od wejścia fotel jest pojedynczy, a kolejne dwa miejsca są ze sobą połączone. Wszystkie fotele można łatwo przesuwać oraz wyjmować, dzięki czemu możemy np. jechać z tyłu twarzami skierowanymi do siebie, a na środku ustawić stolik. Świetna sprawa. Kolejne miłe udogodnienia to liczne złącza UBS, gniazda 12 V czy oddzielne nawiewy na tył pojazdu. Niestety, przez cały test nie potrafiłem ustawić ich, bowiem albo leciało zimne powietrze z góry i ciepłe z dołu, albo wcale. Może po prostu jestem mało inteligentny…
Wszystkie 7 miejsc posiada złącza ISOfix, a to oznacza, że można podróżować z aż 6 małych dzieci! Ponadto bagażnik jest tak duży, że pewnie zmieściło by się 6 składanych wózków i masa bagaży. Jedyne o czym trzeba pamiętać to fakt, że klapa ma ponad 1 m 70 cm długości i przy otwieraniu możemy uderzyć w coś z tyłu. W deszczu za to, ta klapa może nam zrobić za dach np. podczas połowu ryb.

Niestety, ale poza ogromną ilością przestrzeni, Renault Traffic przegrywa z konkurencją pod względem ilości schowków czy też haczyków /cupholderów. Również w bagażniku nie znajdziemy nic co by bagaż mogło w jakiś sposób zablokować przed przemieszczaniem się. Wcześniej wymieniane rodzinne minivany mają zdecydowanie lepiej przemyślane pod tym kątem wnętrza. Tu, niestety, czuć roboczą naturę Traffica.

Jednak ta robocza natura ma kolejne zalety – pozycję za kierownicą i łatwość prowadzenia. Siedzimy wysoko, przód jest bardzo krótki, a w zasadzie przy samej prawej ręce mamy drążek zmiany biegów. W ten sposób manewrowanie jest naprawdę dziecinnie proste, a my widzimy wszystko z góry. Nieco gorzej jest jeśli przyjdzie nam cofać, bowiem 5 m długości (albo 5,3 metra w wersji Grand) robi swoje. Testowany egzemplarz miał tylko czujniki parkowania bez kamery, która moim zdaniem jest tutaj obowiązkowa.

Wracając do jazdy to naprawdę jest świetnie. Duża tutaj też zasługa silnika Energy 1.6 dCi 145, czyli turbodiesla 1.6 o mocy 145 KM. Bardzo żwawa jednostka, która katalogowo rozpędza Traffica do pierwszej setki w czasie 11,1 sekundy! Do tego pozwala pędzić 177 km/h i być naprawdę ekonomicznym. W trasie z 6 osobami i bagażami na pokładzie spalanie wyniosło 8,2 litra i to jadąc z prędkościami 100-120 km/h. W mieście trzeba liczyć się na 10 litrów, co nie jest dużą liczbą. Pochwalę się też rekordem, gdzie po przejechaniu 20 km osiągnąłem średnie spalanie na poziomie 5,7 litra. Ale przyznaję się, było to w niedziele po południu. Bak ma aż 80 litrów, co oznacza dobrą i złą nowinę: rzadko zjeżdżamy na stację, ale jak już zjedziemy to rachunek będzie wysoki.

Wracając jeszcze do wnętrza i deski rozdzielczej, to jest ona prosta, dobrze wykonana, ale, niestety, ze słabej jakości plastików. Po raz kolejny czuć robocze korzenie i to pomimo najwyżej wersji wyposażenia. Akurat w przypadku rodzinnego auta, gdzie będą podróżować dzieci uznałbym to za zaletę, bowiem trudniej taki kokpit zniszczyć i łatwo się go czyści.

Cennik Traffica SpaceClass zaczyna się od 150 500 zł za wersję z silnikiem 1.6 dCi o mocy 125 KM. Dopłata do mocniejszego, 145-konnego wariantu to 6 450 zł. Konkurencja jest niestety dużo tańsza w podstawie co niestety nie stawia Traffica wśród faworytów na auto rodzinne.

Czy Renault Traffic SpaceClass Grand sprawdził się jako rodzinne auto? Sprawdził, chociaż osobiście uważam, że dużo lepiej sprawdza się jako mały busik na wycieczkę ze znajomymi, a nie dla rodziny z dziećmi. Dla rodziny są minivany, a nie busy. A sam Renault Traffic to kawał solidnego samochodu, który nie boi się pracy i dużych dystansów.

DANE TECHNICZNE Renault Traffic SpaceClass Grand Energy 1.6 dCi 145 TEST
Silnik / Pojemność turbodiesel / 1598 cm³
Układ / Liczba zaworów R4 /16
Moc maksymalna 145 KM / 3500 obr/min
Moment obrotowy 340 Nm / 1500 obr/min
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył wzdłużne resory piórowe
Napęd przedni
Skrzynia biegów manualna, 6-biegowa
Prędkość maksymalna 177 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 11,1 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 10 / 8 / 9 (l/100 km)
Długość / Szerokość / Wysokość 5399 / 1956 / 1971 mm
Rozstaw osi 3498 mm
Masa własna / Dopuszczalna
Bagażnik w standardzie
Bagażnik po złożeniu siedzeń
Pojemność zbiornika paliwa 80 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata
Przeglądy według wskazań komputera
Cena wersji podstawowej 150 500 zł (Energy 1.6 dCi 125 SpaceClass)
Cena wersji testowanej ok 170 000 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!