Hybrydowe BMW, czyli BMW iPerformance w natarciu!

BMW iPerformance

Samochody hybrydowe i elektryczne to przyszłość motoryzacji i do tego musimy się powoli przyzwyczajać. Zresztą, obecnie niemal każdy producent posiada w swojej ofercie hybrydy, a i coraz więcej marek idzie w elektryki. Ostatnio bardzo mocną ofensywę w segmencie premium przygotowało BMW z bardzo szeroką gamą modelową, której część mogłem sprawdzić osobiście. Nowe ekologiczne BMW to iPerformance (nie mylić z MPerfromance).

Oczywiście, nie byłbym sobą, gdybym testów nie zaczął od BMW i8, czyli w tym momencie jedynego supersamochodu w gamie Bawarczyków. Już sam wygląd jest tak kosmiczny, że auto wygląda jak przybysz z innej planety. Drzwi uchylane do góry i futurystyczne kształty robią niesamowite wrażenie. Jeszcze lepiej jest po zajęciu miejsca za kierownicą, bowiem środek jest równie nowoczesny, choć każdy fan BMW spokojnie się odnajdzie. Problemem może okazać się wsiadanie, ponieważ siedzimy nisko i ciężko posadzić swoje 4 litery. Ale jak już wsiądziemy i przejedziemy pierwsze metry to będziemy zakochani. Z tym, że to nie jest typowo sportowy samochód, moim zdaniem, to auto ciężkie do sklasyfikowania. Z pewnością jest to technologiczny popis możliwości firmy.

BMW i8 to hybryda, która poza elektrycznymi silnikami (131 KM) jest napędzana trzycylindrowym silnikiem 1.5 (231 KM!), co łącznie daje 362 KM oraz czas sprintu do pierwszej setki na poziomie 4,4 sekundy! Jedyne czego możemy żałować to brak lepszego dźwięku, bo ten, no cóż, jest nijaki:

Poza tym auto świetnie się prowadzi, jest bardzo sztywne i, niestety, w ogóle niepraktyczne. No, ale cóż, ten pojazd nie został stworzony dla rodzin… Gdyby ktoś chciał kupić BMW i8 to cennik zaczyna się od 615 500 zł. Aha, najważniejsze – spalanie. Niestety, nie mogę powiedzieć ile paliło i8, bo jedyne co z nim robiliśmy to bardzo szybka jazda po torze…

Taka sama jak BMW i3! To jedyne w pełni elektryczne auto w gamie BMW (jest też opcja z chargerem, czyli spalinowym silnikiem) i jest to mój ulubiony „elektryk” na rynku. Po ostatnim faceliftingu, gdzie dostał jeszcze większe baterie (94 aH) oraz po próbie sportowo-zręcznościowej lubię go jeszcze bardziej! Wiedziałem, że BMW i3 jest zwrotnym autem, wszak testowałem go kilka lat temu. Ale że poradził sobie na szybkich szykanach, to byłem w szoku. Nagła zmiana kierunku jazdy z pedałem wciśniętym w podłogę to dla i3 pestka. Oczywiście, mówię tu o prędkości do 50-60 km/h, czyli typowo miejskiej. BMW i3 zostało od podstaw zaprojektowane jako elektryczne, stąd też jego fantastyczne wyważenie i niesamowite przyspieszenie (7 s do 100 km/h)! Do tego ten niesamowity wygląd i cisza jaka panuje w środku. Poprzednikiem udawało mi się w mieście pokonać 150 km (http://autowizja.pl/2014/07/bmw-i3-auto-test/). Nowy model ma o 56 % (były 60 ah, są 94 aH) większe baterie, więc pewnie zrobi dużo więcej kilometrów. Ceny BMW i3 zaczynają się od 159 000 zł.

Na deser zostawiłem sobie jazdy limuzynami z rodziny e, czyli 740e oraz 530e. Tym razem nie była to próba sportowa, tylko dostojny objazd miasta, pozwalający na zaobserwowanie realnego spalania. Na początek BMW 530e iPerformance, które pod maską ma czterocylindrowego benzyniaka o mocy 184 KM, który został sparowany z 95-konnym elektrykiem i bateriami o pojemności 9,2 kWh. Łączna moc zestawu to 252 KM, co daje nam sprint do setki w czasie 6,2 sekundy oraz pozwala pędzić do 235 km/h. Bardzo dobre wyniki.

BMW iPerformance

BMW iPerformance

Na samym silniku elektrycznym możemy przejechać do 50 km oraz pędzić do 140 km/h. O ile to drugie jest do zrobienia to już to pierwsze, niestety, nie. Najwięcej udało mi się przejechać nieco ponad 30 kilometrów. Ale! To nie jest zwykła hybryda, tylko auto typu plug in. A to oznacza, że mając gniazdo elektryczne możemy podpiąć nasze BMW 530e i je doładować. To znowu oznacza, że jak mamy pod pracą gniazdo to praktycznie jeździmy za darmo. To tak w bardzo dużym uproszczeniu, ale hybrydy mają sens. Spalanie realne z moich jazd wyniosło 7 litrów, ale tylko dlatego, że jeździłem bardzo ostro sprawdzając wszystkie atuty Bawarki. Kolega z innej redakcji, który postawił sobie za cel jak najmniejszą konsumpcję uzyskał 2,7 litra. Nieźle, choć producent deklaruje 1,9…

Kolejne w kolejce było BMW 740e. To pierwszy i, póki co, jedyny model serii 7, który ma pod maską rzędową czwórkę i to o pojemności tylko dwóch litrów! Moc jest nieco większa niż w 530e, bowiem benzyniak generuje 258 KM, a elektryk 113, co łącznie daje nam 326 KM i sprint do setki na poziomie 5,4 sekundy! Nieźle jak na 2.0, co?

Kompletnie nie czuć, że mamy do czynienia z tak małym silnikiem, a BMW 740e prze do przodu z gracją godną tej wielkiej luksusowej limuzyny. Spalanie jest tylko nieco większe niż w przypadku 530e, a komfort znacznie wyższy. Tutaj możemy też zdecydować się na odmianę przedłużoną lub krótką. Do testów przypadła mi ta pierwsza, większa wersja. Coś pięknego. Podobnie jak seria 5 ePerformance, tak i 7 to plug in hybrid, czyli możemy się doładować. Ile kosztuje przyjemność posiadania 740e? Cóż, minimum 452 200 zł.

BMW iPerformance

BMW iPerformance

Poza serią 5 i 7 w odmianie e, rodzina BMW ePerfromance oferuje też 330e (252 KM łącznie, czyli to samo co w 530e), X5 xDrive40e (313 KM łącznie). Wszystkie samochody to plug in hybrid.

Czy BMW ePerformance to nowy rozdział w historii BMW? Z pewnością. Patrząc z jaką dbałością przygotowane są testowane modele, można śmiało założyć, że BMW wiąże z nimi ogromne nadzieje. Cóż, mają rację – to naprawdę bardzo dobre hybrydy i elektryk (świetne i3!).