ŠKODA Octavia Combi RS 2.0 TDI DSG 4×4 – TEST

9 grudnia 2017
tekst: Bartosz Kowalewski, zdjęcia: Bartosz Kowalewski
25_IMG_2122-5-29

KERMIT

Słysząc potoczne, wyrwane z kontekstu, „eres w kombi” pewnie nie jednemu z was zdążyło zrobić się ciepło w kroku, a przed oczami stanęła rodzina piekielnie mocnych „kombiaków” z gamy pewnego producenta z Ingolstadt. Ale czy modele oznaczone magicznym „RS” to domena wyłącznie jednej marki? Oczywiście, że nie. Dziś pod lupę biorę… popularną Škodę Octavię. Obowiązkowo w najpraktyczniejszej odmianie, okraszonej dwiema magicznymi literkami.

O wyglądzie odświeżonej Octavii pisałem już we wrześniu, przy okazji testu wersji Scout. Dziś tylko dodam, że odmłodzona Czeszka w usportowionej odmianie, dzięki drobnym, acz bardzo skutecznym zmianom (przeprojektowanym zderzakom, ogromnym 19” felgom oraz licznym dodatkom w kolorze czarnym), wygląda po prostu bardzo, ale to bardzo dobrze. Całość doprawiona fantastycznym lakierem, zwanym „rajdową zielenią”, powoduje, że tak popularny wóz przyciąga wzrok innych kierowców i po prostu cieszy oko właściciela. Zresztą, popatrzcie sami na zdjęcia.

Oszczędzę zbędnego ględzenia o ergonomii czy przestrzeni – o tym pisałem we wrześniu. Dziś postaram się skupić przede wszystkim na wrażeniach z jazdy. Patrząc na specyfikację dzisiejszego auta testowego, na usta ciśnie się jedno: „ale przecież to już było!” Dwulitrowy, wysokoprężny motor o mocy 184 KM i momencie obrotowym 380 Nm (dostępnych w zakresie od 1750 do 3250 obrotów na minutę), połączony z automatyczną, 6-stopniową skrzynią DSG oraz napędem na cztery koła, zamknięty w nadwoziu uterenowionej Octavii Combi zdążyłem już sprawdzić. Dziś zmierzę się z tym samym zestawem, tylko w usportowionym wydaniu. Wertując ofertę czeskiego producenta łatwo zauważymy, że ten tercet napędowy możemy mieć w trzech różnych wariantach. „Zwykłej” Octavii, quasi-terenowej Scout lub quasi-sportowej RS. Tutaj pojawia się paradoks. O ile z całej trójki zrozumiałym jest fakt, że wersja Scout za sprawą podwyższonego zawieszenia jest najwolniejsza (7,8 s od 0 do 100 km/h), o tyle tylko o dziesiętną sekundy lepszy wynik wersji RS jest po prostu niezrozumiały. Zwłaszcza, że „zwykła” Octavia Combi przyspiesza najlepiej z całego zestawienia i wg danych producenta uzyskuje czas na poziomie 7,2 s do pierwszej setki. Chochlik drukarski czy smutna rzeczywistość?

7_IMG_1702-2-1

W praktyce popularne TDI połączone z 6-stopniowym DSG zdaje się reagować na polecenia prawej stopy bardzo żywiołowo, sprawnie rozpędzając sporej wielkości kombi w każdych warunkach – na suchej, mokrej czy ośnieżonej jezdni. Sama praca skrzyni biegów nie budzi żadnych zastrzeżeń – kolejne przełożenia zmieniane są szybko i płynnie. Octavia w czasie jazdy raczy nas niezbyt przyjemnymi dźwiękami. Pomijając już okropny generator dźwięku, który z czterocylindrowego diesla próbuje zrobić rasowe V8 (na szczęście da się to częściowo wyłączyć), wewnątrz jest po prostu głośno. Moje subiektywne odczucia mówią, że odmiana RS jest znacznie gorzej wyciszona od Scouta. Dźwięk jednostki jest wyraźnie słyszalny zarówno na postoju, jak i podczas wkręcania się na obroty. Dodatkowo, nie wiem, czy to kwestia testowanego egzemplarza, ale również podczas stałej jazdy z prędkością 140 km/h opływający szum powietrza jest znacznie bardziej słyszalny.

Nie będę ukrywać – o ile od uterenowionej wersji nie oczekiwałem w zasadzie niczego (a w zamian zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony), tak podchodząc do dzisiejszego auta miałem dość wysokie wymagania. Wszystko za sprawą dwóch magicznych liter w oznaczeniu. Dlatego postanowiłem zabrać ten wóz w Karkonosze, by na krętych drogach móc dobrze zweryfikować jego właściwości i sprawdzić o co w nim tak naprawdę chodzi. Wiele osób stawia Octavię RS na równi z najlepszymi hot-hatchami koncernu VAG, twierdząc, że „to jedno i to samo”. Otóż, moi drodzy – nie. Octavia RS jest zupełnie innym autem od chociażby Golfa GTI (lub GTD, jak kto woli, by dobrze zgrać porównanie). Na pierwszy ogień weźmy układ kierowniczy – ten w Škodzie jest zdecydowanie zbyt mocno wspomagany, przez co sprawia wrażenie… nieco zabawkowego. Układ wydaje się być żywcem wyjęty z Citigo czy Rapida – jest wystarczająco komunikatywny i precyzyjny na co dzień – po prostu neutralny. Ale w usportowionej wersji chce się czegoś więcej. Na szczęście, dzięki opcjonalnemu Performance Mode Select, z poziomu systemu info-rozrywki możemy utwardzić jego działanie, co w znacznym stopniu poprawia sytuację. W dalszym ciągu nie jest to to, czego bym sobie życzył, ale jest odrobinę lepiej. Niestety, większej precyzji czy mniejszego przełożenia już nie jesteśmy w stanie zmienić. O ile podczas normalnej jazdy, ze sportowym ustawieniem układu kierowniczego, nie można się do niczego przyczepić (tak powinno być w ustawieniu domyślnym), tak niestety podczas górskich winkli brakuje nieco precyzji. Dynamiczna jazda po krętych drogach ukazuje również kolejną cechę (wadę?) całej konstrukcji. Zawieszenie jest co prawda wyraźnie twardsze i pozwala znacznie lepiej czuć samochód w zakręcie, o tyle w pewnym momencie czuć brak sztywności całego nadwozia. Pod tym względem Golf jest znacznie dalej, dostarczając kierowcy znacznie lepszego czucia, sprawiając wrażenie bardziej zwartego, bezpośredniego. Zawieszenie testowanej Octavii stanowi dobry kompromis między właściwościami jezdnymi i komfortem – o ile wybierzecie czeskie kombi na 18” felgach. Nasz „Kermit” poprzez zastosowanie sporych felg o średnicy 19”, na które naciągnięto opony w rozmiarze 235/35, nieszczególnie polubił się z dziurawymi drogami, o czym dawał znać stukami dobiegającymi z nadkoli na nierównościach.

IMG_1948-26-18

Testowany egzemplarz został wyposażony w Performance Mode Select, czyli nic innego jak DCC (Dynamic Chassis Control) znane z innych modeli. Dzięki temu otrzymujemy możliwość wyboru jednego z pięciu profili jazdy, wpływającego na zachowanie m.in. układu kierowniczego, przepustnicy, skrzyni DSG oraz sztywności amortyzatorów. Do dyspozycji otrzymujemy: eco, comfort, normal, sport oraz individual. Pierwszy raz nie korzystałem z żadnego ze zdefiniowanych trybów. Wszystko za sprawą generatora dźwięku, który tylko w trybie ekologicznym lituje się nad naszymi uszami, ale w zamian zabiera większość część mocy 184-konnego silnika. Lekarstwem na wszystko wydaje się być tryb indywidualny, gdzie dźwięk silnika ustawiamy w pozycji „eco”, układ kierowniczy w „sporcie”, a reszta w „normalnych” ustawieniach. Teraz można jeździć.

IMG_2012-33-25

Co nowego w środku? Przede wszystkim świetnie wyglądające przednie fotele ze zintegrowanymi zagłówkami. Dobrze trzymają ciało w zakrętach, a przy tym nie męczą na co dzień. Siedzisko nie jest zbyt głębokie, przez co bez zbędnego „wślizgiwania” i „wygrzebywania” znanego z kubełkowych foteli możemy spokojnie zajmować miejsce. Odbija się to oczywiście na podparciu bocznym siedziska, ale to oferowane obecnie jest w zupełności wystarczające. Oprócz tego, wewnątrz mamy kierownicę przygotowaną specjalnie dla wersji RS – dobrze leżącą w dłoniach, obszytą perforowaną skórą, delikatnie spłaszczoną u dołu. Nowością w testowanej Octavii (ale nie tylko RS) jest topowy system multimedialny Columbus z 9,2-calowym dotykowym ekranem, znany chociażby z odświeżonego Golfa. O ile testując bestseller z Wolfsburga nie miałem żadnych zastrzeżeń do działania tego urządzenia, tak w testowanej Škodzie działał opornie. Wyraźne spowolnienie obserwowałem praktycznie po każdym uruchomieniu oraz przejściach między aplikacjami. Obsługa gestami, choć dość uboga, działała bez zarzutu. Razem z ogromnym „multimedialnym kombajnem” między zegarami pojawił się kolorowy wyświetlacz komputera pokładowego – w końcu. Oprócz tego, to Octavia Combi jaką pewnie z wielu z Was świetnie zna – przestronna, wygodna i ergonomiczna.

IMG_2234-16-41

Wracając do wrażeń z jazdy – słowa uznania należą się napędowi na cztery koła, który miałem okazję sprawdzić chyba we wszystkich możliwych warunkach: na suchym, na mokrym, na śniegu, na błocie pośniegowym, a nawet i lodzie. Mechanizm zamontowany w Škodzie to nic innego jak znany Haldex 5. generacji. Octavia przez cały czas bardzo neutralnie i pewnie pokonuje zakręty, dopiero gdy przesadzimy z gazem pojawia się delikatna podsterowność, która szybko przekształci się w banalną w opanowaniu nadsterowność. Ta daleko posunięta pewność prowadzenia zachowana jest również podczas jazdy po śniegu czy nawet lodzie, gdzie Octa cały czas dzielnie pnie się do przodu po wyznaczonym torze jazdy. Naprawdę, byłem pod pozytywnym wrażeniem poziomu trakcji wozu na zaśnieżonych drogach Karkonoszy. Auto prowadziło się bardzo dobrze, moc była płynnie przekazywana na wszystkie koła, a kontrola trakcji – choć cały czas włączona – nie miała kompletnie nic do roboty. W tym przypadku z pewnością niebagatelne znacznie miały wysokiej klasy opony zimowe, w które był wyposażony nasz samochód – na osiach spoczywały gumy Continental WinterContact TS850P w dość abstrakcyjnym (jak na zimowe warunki) rozmiarze 235/35/R19.

Z dziennikarskiego obowiązku wspomnę o spalaniu – w mieście, przy temperaturach oscylujących wokół zera stopni Celsjusza, w trybie miejskim, jeżdżąc na krótkich dystansach (rzędu 5-6 km) wóz potrzebował od 8 do 9,5 litra ropy na 100 km. W zróżnicowanej trasie, obejmującej autostrady oraz jednopasmowe drogi krajowe (trzymając się przepisowych prędkości) Škoda potrzebowała 6,6-6,7 l na każde sto kilometrów. Średnia z całego testu wyniosła 7,3 l/100km, ustalając zasięg na baku na poziomie 620 km.

IMG_2156-11-34

Podsumowując – jaka jest Octavia RS? Zależy w jakich kategoriach ją rozpatrujemy. To kawał porządnego wozu – bardzo przestronnego, przemyślanego pod wieloma aspektami, któremu w zasadzie ciężko coś zarzucić. Pod warunkiem, że nie próbujecie jej zaszufladkować w segmencie hot-hatchy. Pomijając już fakt, że za sprawą nadwozia kompletnie nie wpisuje się w tę kategorię, to również wrażenia płynące z jazdy są bardzo dalekie od tych, jakich oczekujemy od tego typu aut. Charakter całego wozu jest dla mnie niejasny – ani nie jest wybitnie sportowy, ani wybitnie komfortowy… To po prostu zwyczajne kombi z ciekawym pakietem stylistycznym. Stojąc przed dylematem: „która Octavie wybrać?” Na 99,9% wybrałbym Scouta, choć sam w to do końca nie wierzę…

DANE TECHNICZNE ŠKODA Octavia Combi RS 2.0 TDI DSG 4×4 – TEST
Silnik / Pojemność 1968 cm3
Układ / Liczba zaworów R4 / 16
Moc maksymalna 184 KM przy 3500 obr/min
Moment obrotowy 380 Nm przy 1750-3250 obr/min
Zawieszenie przód kolumny McPhersona
Zawieszenie tył wielowahaczowe
Napęd 4x4
Skrzynia biegów automatyczna, DSG, 6 biegów
Prędkość maksymalna 224 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 7,7 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) w teście: 8-19,5 / 8,0 / 6,6
Długość / Szerokość / Wysokość 4685 mm / 2017 mm / 1531 mm
Rozstaw osi 2680 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1572 / 2063
Bagażnik w standardzie 610 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń 1740 l
Pojemność zbiornika paliwa 50 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata lub 100 tys. km
Przeglądy według wskazań komputera
Cena wersji podstawowej 137 870 PLN
Cena wersji testowanej 172 320 PLN

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!

  • Dżekson

    Za 170k zł to kupiłem Superba w kombiaku 4×4 i benzyna 280KM na full wypasie.