Slowball, czyli estoński hołd dla starych samochodów

31 października 2017
kia-slow-ball

Współcześnie rozwój motoryzacji skupia się na kilku niewątpliwie istotnych czynnikach, takich jak: osiągi, komfort jazdy czy bezpieczeństwo. Użytkownicy zwracają uwagę na podobne kwestie przy wyborze auta, natomiast pasjonaci wychodzą daleko ponad te rozważania, doceniając wartość sentymentalną pojazdów, które olśniewały nas w przeszłości. Każda okazja jest dobra, by klasycznym autom nadać nowe życie albo zaprezentować je w nowym świetle. Ciekawy pomysł na taką akcję pochodzi z Estonii.

Mowa o Slowball Art on Wheels, którego trzecia odsłona odbyła się w dniach 2-6 sierpnia 2017 roku. Jest to inspirujące połączenie miłości do sztuki z uwielbieniem dla starych aut – coś na kształt naszego rodzimego Slot Art Festival na kółkach. Cała idea polega odpowiednim przygotowaniu wysłużonych, najczęściej porzuconych samochodów, które widziały już lepsze czasy, tak, żeby były w pełni sprawne i przetrwały kilkudniową podróż. Samochody nie muszą być z najwyższej półki. Niezłe efekty można uzyskać przy stosunkowo skromnym budżecie, na przykład przy pomocy znajomych. Najważniejsza jest oczywiście dobra zabawa. Drugim ważnym elementem przedsięwzięcia jest umożliwienie różnej maści lokalnym artystom zaprezentowanie swoich dzieł na maskach odświeżonych pojazdów. Z racji tego, że jest to impreza objazdowa, kierowcy zabierają swoje maszyny w kilkudniową podróż po Europie, przemieszczając się w bardzo swobodnym tempie. Wystawy uczestniczących w zabawie okazów odbywają się oczywiście najczęściej w ustalonych miejscach postojowych, ale niejednokrotnie dochodzi do spontanicznych pokazów, wszędzie tam, gdzie pojazdy z pochodu zatrzymają się choćby na chwilę. Chętnych do oglądania przypadkowych przechodniów zwykle nie brakuje, z czego zadowoleni mogą być artyści, których sztuka ma szansę trafić do większej grupy odbiorców.

Być może informacje o tym wydarzeniu nie są w naszym kraju jakoś mocno rozpowszechnione, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że Estonia to dość niewielkie państwo, a sam projekt liczy sobie zaledwie kilka lat. Niemniej jednak jego zasięg obejmuje parę ważniejszych miast europejskich, takich jak: Ryga, Berlin, Helsinki, Kowno czy Sztokholm. Korowód kolorowych aut startujący z Tallina zawitał także do Warszawy w 2013 roku, czyli w momencie swojego powstania. Początkowo liczył sobie 12 samochodów, które finalnie okazywały się zdatne do dłuższej jazdy. W najnowszej edycji było już 20 sztuk ruchomych dzieł sztuki. W sierpniu tego roku Slowball zyskał nieco na rozpoznawalności w świecie profesjonalnego pokera, także w polskim wydaniu, za sprawą nietypowego wyzwania, którego musiała podjąć się polska zawodniczka Monika Żukowicz na jednej z edycji Cash Game Festival. Poza turniejową rywalizacją w klasyczną odmianę bez limitu, uczestnicy tego wydarzenia niejednokrotnie umilają sobie czas ciekawymi zakładami pobocznymi (tzw. prop bets). Głównym prowodyrem jest sam organizator serii – Martin von Zweigbergk – Szwed mieszkający na stałe właśnie w Estonii. Być może właśnie dlatego jako ‘karę’ dla polskiej pokerzystki wybrał dostarczenie mu do Tallina zakupionej w Portugalskim Faro specjalnej potrawy z kurczakiem i ostrą papryczką Piri Piri. Żukowicz wystartowała z Sunny Beach w Bułgarii, a cała trasa liczyła sobie niebagatelne 8500 kilometrów. Dodatkowo Polka cały dystans pokonać musiała za pomocą samochodu z festiwalu Slowball – pięknie odmalowanego, choć leciwego już Volkswagena Passata.

Estońska propozycja o międzynarodowym zasięgu ma szansę stać się stałym punktem wakacyjnych planów turystów z regionu. Bez wątpienia wydarzenie stanowi gratkę dla fanów motoryzacji i wielbicieli sztuki. Przede wszystkim jednak jest to doskonała okazja na przeżycie niezapomnianych wrażeń w gronie przyjaciół oraz możliwość zapoczątkowania nowych znajomości.