5. edycja VAGDAY Żmigród

IMG_0349-108-97-2-97-2

Jubileuszowa, piąta, edycja VAGDAY Żmigród przechodzi do historii! Powoli staje się lokalną tradycją, że na przełomie lipca i sierpnia, żmigrodzki park zostaje w całości przejęty przez motoryzacyjnych pasjonatów. W szczególności tych, którzy uwielbili sobie auta z niemieckiego koncernu Volkswagen Aktiengesellschaft – m.in. Volkswagen, Audi, Seat i Skoda, ale i nie tylko. Jak było? Zapraszamy do naszej krótkiej relacji.

DJI_0105-1 kopia

Sięgając pamięcią wstecz, nie sposób nie zauważyć, że proces organizacji zlotu VAGDAY układa się w pewien stały schemat. Praktycznie od początku lipca wszyscy nerwowo zerkaliśmy na prognozy pogody – chmury, burze, liczne deszcze. Gdzie to lato?! Byliśmy mocno zaniepokojeni panującą aurą. Do samego końca pozostawaliśmy w niepokoju, gdy na kilkanaście godzin przed rozpoczęciem zlotu nad Żmigrodem krążyły gęste chmury, z których na ziemię spadały ogromne ilości wody. Jednak gdy w niedzielę, 30 lipca, o godzinie siódmej rano, termometry wskazywały grubo ponad 20 stopni Celsjusza było wiadomo, że to będzie dobry dzień.

Mimo oficjalnego otwarcia bram o 10:00, pierwsze auta zjechały się już chwilkę po godzinie 9. W tym roku żmigrodzki plac zapełniał się w błyskawicznym tempie. O godzinie 11 na terenie było już ponad 150 aut! Poziom imprezy rośnie z roku na rok co niezmiernie cieszy. Pojawia się coraz więcej aut ciekawych, nietuzinkowych, gustownie zmodyfikowanych oraz tych klasycznych, zachowanych w nienagannym stanie. W tym roku na zwiedzających czekał szeroki wachlarz samochodów – zaczynając od niesamowicie zmodyfikowanych Skód, licznych egzemplarzy Golfów i Jett, przez przepięknie utrzymane egzemplarze modelu Corrado, czy wozy marki Porsche. Tak, po raz pierwszy w historii VAGDAY na zlocie pojawiły się auta tej kultowej marki ze Stuttgartu – i to od razu dwa! Nieco już klasyczna 911 (996) Carrera oraz niesamowicie szybkie 911 Turbo typoszeregu 997. Swojego rodzaju wisienką na torcie było kultowe i bardzo rzadkie Audi RS2, których w Polsce jeździ raptem kilka sztuk, a wóz ten fabrycznie czerpie pełnymi garściami z rozwiązań kultowej „dziewięćset jedenastki”. Co roku na VAGDAY pada rekord frekwencji, więc i w tym nie mogło być inaczej. Do Żmigrodu zjechało się 230 samochodów z kilku województw, tym samym delikatnie poprawiając ubiegłoroczny wynik.

Oficjalna część imprezy rozpoczęła się punktualnie w samo południe, a całość poprowadził duet B&B – Bartek Bogucki oraz Bartek Malec, przy wsparciu niezawodnej grupy muzycznej Kontact. W tym roku przygotowaliśmy kilka specjalnych niespodzianek – skierowanych zarówno do kierowców jak i zwiedzających. Nie zabrakło prezentacji aut i wywiadów z właścicielami (m.in. wspomnianego wcześniej Audi RS2), kajakowych zmagań na wodach parkowego stawu, czy konkursu rzutu filtrem powietrza (wcale nie tak łatwego, jak mogłoby się każdemu wydawać).

Pierwszą niespodzianką było „straszenie żmigrodzkiego smoka”. Cóż to takiego? Pod sceną gromadziły się auta, dobrane w losowe pary, które rywalizowały ze sobą na… dźwięk wydechu. Ten, którego auta ryczało głośniej, dosadniej, serwując przy tym wręcz karabinową serię wystrzałów z rury przechodziło do finałowego etapu. Wyborem najlepszych kierowało niezależne jury złożone z pięciu pań, wybranych zupełnie losowo ze zgromadzonego tłumu. To pozwoliło na w pełni obiektywnych wybór zwycięzców. Wygrani poszczególnych „bitew” przechodzili do finału, w którym zmierzyło się kilka samochodów, spośród których panie wybrały trójkę najlepszych.

Drugą nowością było „air battle” – pojedynek aut wyposażonych w pneumatyczne zawieszenie. Uczestnicy tej konkurencji parkowali pod sceną, gdzie każdy miał ograniczoną ilość czasu i w rytm dźwięków DJ X-Cut musiał jak najlepiej zaprezentować możliwości swojego pojazdu. Wybór najlepszej trójki należał do drugiego składu jurorskiego, złożonego również z pięciu, losowo wybranych, pań. Obie konkurencje cieszyły się ogromnym zainteresowaniem – nie tylko ze strony kierowców, ale przede wszystkim zwiedzających, gromadząc pod sceną ogromne tłumy.

Około godziny 15, scenę VAGDAY przejęła ekipa Funky Boogie Crew. To trzeci punkt na mapie jubileuszowych niespodzianek. Ekipa Funky Boogie Crew zaserwowała widzom coś zupełnie nowego i niespotykanego do tej pory – nie tylko na VAGDAY, ale i w Żmigrodzie. Był to pokaz elementów kultury hip-hop, na który składał się beatbox, breakdance, a to wszystko udźwiękowione skreczami DJ X-Cut.

Śladem ubiegłorocznej edycji, redakcja AutoWizjii dołożyła wszelkich starań, by znów pojawić się na żmigrodzkim zlocie z wyjątkowymi wozami. Tak też się stało, choć w nieco okrojonej wersji względem tego, co planowaliśmy. Nie da się ukryć, że na tydzień przed zlotem dopadł nas… pech. Po prostu. Dzięki uprzejmości Volkswagen Polska w planie mieliśmy wystawienie na VAGDAY dwóch Golfów w najnowszym wydaniu – kultowego GTI oraz jeszcze mocniejszej niż zwykle – wersji R. Niestety, na tydzień przed zlotem prasowe GTI uległo uszkodzeniu. Wielka szkoda. W zastępstwie zaoferowano nam hybrydową wersję Golfa – GTE. Niestety, także ten samochód nie była nam do końca pisany. W piątek rano, w szczycie gorączki zlotowych przygotowań, niefortunnie uszkodziliśmy oponę. Na tyle nieszczęśliwie, że nie było mowy o jej naprawie. W grę wchodziła wyłącznie wymianą na nową, która najszybciej mogłaby zostać dostarczona w… poniedziałek. Na domiar złego, w wozie zastaliśmy tylko zestaw naprawczy, który tak naprawdę w żadnym stopniu nie pomagał w sytuacji. Cóż, życie. Musieliśmy siebie i Was zadowolić wyłącznie 310-konnym Golfem R. Może w przyszłym roku ponownie uda nam się wystawić dwa auta? Kto wie. Jaki wniosek z zaistniałej sytuacji? Nie oszczędzajcie pieniędzy na koła zapasowe w swoich wozach. Za wszelką cenę starcie się mieć choćby zwykłą, niepełnowymiarową, „dojazdówkę”.

Po licznych konkursach i pokazach, o godzinie 17, przyszedł czas na wybór najciekawszych aut jubileuszowej edycji VAGDAY. Właścicielom wyjątkowych aut przyznano: 11 wyróżnień, 3 nagrody główne TOP OF VAGDAY oraz 3 nagrody specjalne, ufundowane przez sponsorów i partnerów (DISLA Polska – komplet felg aluminiowych, Volkswagen Classic Parts Polska – nagroda dla najbardziej klasycznego auta zlotu oraz VAG Jarocin – najlepsze auto zlotu).

Wybór TOP OF VAGDAY oraz wyróżnionych w tym roku był dla organizatorów szczególnie trudny, ze względu na bardzo wysoki i równy poziom zakwalifikowanych wozów. Nagrodę główną TOP 1 OF VAGDAY otrzymał właściciel kompletnie zmodyfikowanego Volkswagena Passata B3 VR6, utrzymanego w fantastycznym stanie, napakowanego mnóstwem rarytasowych części z epoki. Świetny stan, mocny silnik, pneumatyczne zawieszenie, customowe felgi – czego chcieć więcej? Drugie miejsce przypadło dla równie imponującego Volkswagena Polo III generacji, a trzecie – również dla Polo, piątej generacji, zmodyfikowanego w stylu „new wave”.

Tym oto akcentem zakończyła się oficjalna część piątego zlotu VAGDAY. Po rozdaniu nagród grono osób udało się w drogę do domu, a część kontynuowała niedzielny chillout nad parkowymi stawami. Piękne miejsce, świetna pogoda, mnóstwo aut, rewelacyjny klimat – taki właśnie był VAGDAY 2017.

Organizatorzy pragną serdecznie podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do tego wydarzenia: uczestnikom, widzom i sponsorom, bez których to wszystko nie miałoby prawa się odbyć. Szczególne podziękowania należą się także bliskim: znajomym i przyjaciołom, którzy wykazali się nieocenioną pomocą w dniu zlotu. Mamy nadzieję, że widzimy się za rok w tym samym miejscu, o tej samej porze!

Tekst i zdjęcia: Bartosz Kowalewski | BKfoto
Zdjęcie z powietrza: Grzegorz Piaskowski | FlyHigh

  • http://lepszyserwis.pl/ 8art33z

    Ładne zdjęcia, szczególnie pomarańczowy Golf robi wrażenie.