Range Rover Velar P380 TEST

Range Rover Velar

Awangardowy Arystokrata

Po ogromnym sukcesie najmniejszego Range Rovera, modelu Evoque, Brytyjczycy idą za ciosem serwując nam kolejną nowość. Tym razem chcą namieszać w segmencie SUVów, które posiadają cechy coupe. Poznajcie samochód o groźnie brzmiącej nazwie Velar.

Sama nazwa ma długą historię, bowiem Brytyjczycy użyli jej po raz pierwszy jeszcze przed rokiem 1970, kiedy to świat oficjalnie dowiedział się o nowym modelu Land Rover Range Rover. Ten zanim został pokazany fanom przeszedł mordercze testy, które trwały trzy lata od 1967 do 1970 roku. W tym czasie postanowiono nie zdradzać jeszcze nazwy modelu, więc Brytyjczycy wymyślili nazwę Velar, która jest skrótem od Vee Eight Land Rover, czyli po polsku Land Rover z silnikiem V8 (pierwszy Range Rover miał V8 pod maską). Swoją drogą, takie słowo również istnieje, z tym że w języku hiszpańskim i włoskim i oznacza czuwanie (hiszpański) czy tez pokrycie, zasłonięcie (włoski), co pasuje do chęci ukrycia prawdziwej nazwy modelu.

Range Rover Velar

Range Rover Velar

Oficjalnie więc pierwsze generacja Velara to ta, którą właśnie widzicie na zdjęciach, bowiem wcześniej nazwa była używana tylko dla celów wewnętrznych. Land Rover Range Rover Velar, bo tak brzmi pełna nazwa tego modelu to już czwarte auto z rodziny Range Rover, luksusowych brytyjskich terenówek. Dołączy on do takich pojazdów jak: Range Rover, Range Rover Sport oraz Range Rover Evoque. Zarówno wielkościowo jak i stylistycznie samochód wpasowuje się pomiędzy Sportem, a Evoque.

Auto prezentuje się wyśmienicie i pomimo dość futurystycznych kształtów bez trudu odgadujemy, że mamy do czynienia z marką Land Rover. We wstępie wspominaliśmy, że auto ma być konkurencją dla SUVów o aspiracjach coupe (BMW X6, GLE Coupe), choć może na pierwszy rzut oka tego nie widać. Konkurencja wygląda nieco karykaturalnie, a Velar jest potężny, a zarazem lekki i smukły. To zasługa kilku trików jakie użyli projektanci. Po pierwsze, tył samochodu zarówno opada z góry jak i ma zadarty dół. Poza tym górna część nadwozia jest czarna i mocno odcina się od reszty pojazdu. W połączeniu z dość niską linią szyb oraz schowanymi wszystkimi klamkami tworzy projekt jednego z najładniejszych SUVów na rynku. Auto nawet stojąc wygląda bardzo dynamicznie i sportowo. Zwłaszcza na 22-calowych felgach i na „położonym” zawieszeniu. O co chodzi, wytłumaczymy parę akapitów później.

Teraz skupmy się na klamkach, które będą długo komentowane. Otóż Range Rover Velar ma ukryte klamki, które wysuwają się z drzwi dopiero po odblokowaniu auta z kluczyka lub po naciśnięciu małego przycisku na każdej z nich, odpowiedzialnego też za zamykanie całego auta. Patent ciekawy i bardzo szpanerski. Już słyszałem marudzenie ludzi, którzy twierdzą, a co jak to zamarznie, wtedy przecież nie wejdziemy do auta. Jak w zwykłym aucie zamarznie to też nie wejdziecie, wiec problem jest raczej ten sam. Fakt, że tutaj może zamarznąć mechanizm wysuwania, a w standardowym rozwiązaniu wystarczy szarpnąć. Cóż, pożyjemy zobaczymy, ale trzeba przyznać, że efekt WOW jest murowany.

Zresztą jak otworzycie drzwi, to szczęka opada jeszcze niżej. Range Rover Velar nie posiada prawie wcale fizycznych przycisków, a trzy ogromne wyświetlacze i dwa kontrolery na kierownicy. Wygląda to wręcz zjawiskowo. Pierwszy ekran zastępuje nam zegary i jest w pełni konfigurowalny. To my wybieramy czy mamy widzieć tam sam prędkościomierz, prędkościomierz z obrotomierzem czy może całość ma zajmować mapa. Dodatkowo możemy wybrać co będzie się wyświetlać po prawej, a co po lewej stronie. Kolejny wyświetlacz to ten na środku deski odpowiedzialny głównie za multimedia. Jest on dotykowy oraz posiada regulację pochylenia, przez co łatwo dostosować go tak, żeby kierowca czy pasażerowie widzieli go idealnie. Ostatni ekran to ten, który zastępuje nam panel klimatyzacji oraz obsługę trybów jazdy i komfort foteli (masaże, wentylacja, podgrzewanie). Tuż pod nim umiejscowiono jeszcze kilka dotykowych przycisków odpowiedzialnych na przykład za trakcję, podgrzewane szyby czy maksymalny nawiew klimatyzacji.

Range Rover Velar

Range Rover Velar

Wszystko wydaje się być idealnie rozplanowane, przez co obsługa nie powinna stanowić żadnego problemu. Producent pozostawił nawet trzy pokrętła odpowiedzialne za głośność audio oraz klimatyzację. To jednak jest dość mocno złudne, bowiem wspomniane dwa większe pokrętła nie zawsze mają taką samą funkcję. W zależności od trybu wybranego na dolnym ekranie przestawimy na nim temperaturę, włączymy wentylację lub podgrzewanie siedzisk, zmienimy nawiew czy też przestawimy tryb. Poza tym, dotykowy ekran reaguje z małym opóźnieniem, co również wprowadza niepotrzebne problemy. Na koniec jeszcze te 4 przyciski na dole, które trzeba bardzo mocno i długo przytrzymać, aby aktywować funkcję. Pojawiały też się problemy z ekranami czy przyciskami po lewej stronie, które potrafiły się zawiesić. Wygląda to na typowe problemy z oprogramowaniem, które przy aktualizacji powinny zniknąć. Cóż, wszystko wygląda supernowocześnie i elegancko, jednak obsługa jest daleka od idealnej.

Za to jakość materiałów i wykonanie to po prostu klasa sama dla siebie. W środku czujemy za co płaci się tak duże pieniądze za modele z serii Range Rover. Miejsca w kabinie jest naprawdę dużo i bez problemu zmieści się w środku cztery, a nawet pięć dorosłych osób. Przednie fotele posiadają elektryczną regulację z pamięcią, podgrzewanie, wentylowanie oraz oferują masaże pleców (5 rodzajów). Tylna kanapa ma elektrycznie pochylane oparcie i jest dodatkowo podgrzewana. Również klapa bagażnika sama się otworzy i oferuje 673 litry pojemności. Szkoda, że z bagażnika nie możemy złożyć kanapy, aby to zrobić trzeba wejść do kabiny. W kufrze znalazło się miejsca na gniazdko 12V oraz cztery haczyki.

Range Rover Velar

Range Rover Velar

Testowany Range Rover Velar to najbogatsza wersja wyposażenia posiadająca wszystkie dodatki dostępne w opcji. Nie będziemy ich wymieniać, bo zajęłoby nam to kilka stron A4. To czego Velar nie posiada to rolety w tylnych drzwiach, Internet czy dociąganie drzwi. W zasadzie to tylko pierwsza opcja by nam się przydała, bo pozostałe to przerost formy nad treścią i chyba nigdy z tych opcji nie skorzystaliśmy w aucie testowym… Ciekawym rozwiązaniem jest kamera cofania z własnym spryskiwaczem pozwalającym zabrać brud z soczewki.

Wcześniej wspominaliśmy o „położonym” zawieszeniu, teraz pora to wytłumaczyć. Otóż Range Rover Velar oferuje pneumatyczne zawieszenie, które za każdym razem jak wysiadamy opuszcza się, aby nam się łatwiej wsiadało (proces podnoszenia czy opuszczania jest bardzo szybki). Auto posiada trzy wysokości, gdzie maksymalny prześwit wynosi 25 cm (dla sprężynowego zawiasu jest to o 4 cm). Range Rover Velar, jak na prawdziwego Land Rovera przystało, posiada napęd na cztery koła i świetne właściwości jezdne. Niestety, nie odważyliśmy się na tych 22-calowych kołach wjechać w mocniejszy teren, więc postaramy się zaufać producentowi i przedstawić suche dane z katalogu: kąt natarcia wynosi 28,89, zejścia 29,5, a rampowy 23,5 stopnia. Dla odmiany ze sprężynami jest to kolejno: 25,93, 21 oraz 27,3 stopnie. Dodatkowo Velar na pneumatyce może brodzić w wodzie o głębokości 65 cm, a bez niej w 60. Samochód posiada kilka trybów jazdy, w tym specjalnie do jazdy po błocie, śniegu czy piachu.

Jednak Range Rover Velar w 99 % swojego żywota będzie jeździł po utwardzonych drogach i wcale nas to nie dziwi. Tutaj czuje się znakomicie. Prowadzi się bardzo pewnie, a mocne silniki dostarczają wiele radości. Do testów przypadła nam najmocniejsza wersja P380 z trzylitrowym silnikiem w układzie V6 wspomaganym kompresorem. Jednostka generuje 380 KM oraz 450 Nm, co pozwala na sprint do pierwszej setki w czasie 5,7 sekund. Zmierzyliśmy go naszym zwyczajem, ale czas jaki uzyskaliśmy to 6,2 s. Cóż, jak odbieraliśmy auto miało 75 km, a oddawaliśmy to 1000, więc ten czas się jeszcze poprawi. Póki co producent nie oferuje jeszcze V8, ale to ma się zmienić jak pojawi się wersja SVR (5.0 V8 510-550 KM), a takie plotki już słyszeliśmy.

Test Video VElara:

Silnik w układzie V6 na kompresorze brzmi fantastycznie, choć kabina jest świetnie wyciszona i trzeba się mocno wysilić żeby go w środku usłyszeć. Niestety, spalanie jest dość duże i w mieście ciężko się zmieścić poniżej 15 litrów, a na trasie 10. Cóż, 2,1 tony musi swoje wypić. Każdy Velar występuje ze świetną 8-mio stopniową automatyczną przekładnią firmy ZF. Biegi są zmieniane bardzo szybko i płynnie. W trybie manualnym skrzynia nie ingeruje w nasze zmiany, więc jak się zagapimy usłyszymy odcięcie! Jedyny minus jaki zaobserwowaliśmy to szarpanie, które czasem pojawia się przy wbiciu pierwszego biegu podczas ruszania. Chodzi nam o zmianę położenia z P na D, po dłuższej przerwie w jeździe.

Testowany egzemplarz to wersja First Edition, czyli model z niemal każdym możliwym dodatkiem jaki jest dostępny w konfiguratorze. Jedyny opcja to 22-calowe felgi o wzorze 9007 w wykończeniu „Diamond Turned”, które wymagają dopłaty 7 760 zł. W podstawie są felgi 20-calowe o wzorze 1032 i tym samym wykończeniu. Range Rover Velar First Edition występuje tylko z najmocniejszymi silnikami: 300 KM dieslem i 380 KM benzyną, które kosztują kolejno 530 000 oraz 537 000 zł. Najtańszymi w cenniku są 180 KM turbodiesle 2.0 lub 250 KM benzyna o tej samej pojemności – oba auta kosztują 239 900 zł. Za mocniejszy wariant wysokoprężny (2.0 240 KM) trzeba wydać 263 300 zł, a najmocniejsza benzyna 3.0 V6 kompresor 380 KM (jak w testowanym egzemplarzu) kosztuje minimum 328 500 zł. W cenniku jest jeszcze 300 KM turbodiesel V6 – koszt to 324 900 zł.

Range Rover Velar to auto, o którym bez wątpienia będzie głośno i będzie się dobrze sprzedawał. Stylistyczny majstersztyk z klamkami, które będą wszędzie komentowane. Do tego jest fantastycznie wykonany, oferuje sporo przestrzeni i świetne właściwości jezdne. Owszem, posiada kilka drobnych wpadek, które są chorobami wieku młodzieńczego. Jedna aktualizacja powinna rozwiązać problemy. Velar opisywany jest przez koncern jako awangardowy Range Rover. Naszym zdaniem jest awangardowy, nowoczesny i wspaniały.

DANE TECHNICZNE Range Rover Velar P380 TEST
Silnik / Pojemność benzyna z kompresorem / 2995 cm3
Układ / Liczba zaworów V6 / 24
Moc maksymalna 380 KM (280 kW) / 6500 obr/min
Moment obrotowy 450 Nm / 4500 obr/min
Zawieszenie przód Pneumatyczne
Zawieszenie tył Pneumatyczne
Napęd 4x4
Skrzynia biegów automatyczna, 8 biegów
Prędkość maksymalna 250 km/h (ograniczona elektronicznie)
Przyspieszenie 0-100 km/h 5,7 s (zmierzone 6,2 s)
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 15 / 11/ 13,4 (l/100 km)
Długość / Szerokość / Wysokość 4803 / 2032 / 1665 mm
Rozstaw osi 2874 mm
Masa własna / Dopuszczalna 2100 / 2540 kg (masa z dowodu rejestracyjnego, model zaczyna się od 1884 kg)
Bagażnik w standardzie 673 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń 1731 l
Pojemność zbiornika paliwa 63 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata
Przeglądy według wskazań komputera
Cena wersji podstawowej 239 900 zł (2.0 TD4 180 KM/ 2.0 Si4 250 KM)
Cena wersji testowanej 544 760 (First Edition 3.0 P380)

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!

  • michal

    No i na naszym rynku zamiesza, bo ma dwulitrowego diesla co pozwala mu konkurować ze wszystkimi na rynku. Obiecywałem sobie, że nigdy więcej SUV, ale jak patrzę na Velara jestem skłonny zmienić to zdanie :) zobaczymy

  • hei

    Panie Bartomieju

    Drobne korekty:
    – Velar ma możliwość składania tylnej kanapy z bagażnika – poprostu First Edition nie ma tego w swojej specyfikacji. Uchwyty do składania są w bagażniku w miejscu podłużnych zaślepek koło rozkładanych uchwytów na torby (widocznena zdjęciu nr 16)
    – Jest też internet na pokładzie – łączność 4G, przeglądarka internetowa na górnym ekranie, oraz Hotspot WiFi z możliwością podłączenia 8-miu urządzeń. Możliwe, że egzemplarz testowy nie miał włożonej karty SIM (slot jest schowku pod podłokietnikami, obok złącz USB 3.0)

    Dodatkowo komentarz do braku rolet w tylnych drzwiach – rzeczywiście by się przydały, jednak nie pasują one do DNA Velara stworzonego przez Gerry McGovern, którym jest minimalizm. Rolety są dostępne za to w Jaguarach.