Aktualności
5. edycja VAGDAY Żmigród (Sierpień 20, 2017 3:00 pm)
Aston Martin do renowacji na sprzedaż (Sierpień 19, 2017 9:28 pm)
Nissan Juke w odmianie Dark Sound (Sierpień 12, 2017 9:25 pm)
Porsche 911 na straży prawa (Lipiec 5, 2017 2:09 pm)

Toyota Hilux 2.4 D-4D – TEST

Toyota Hilux 2.4 D-4D

Niezniszczalna?

Jeśli mielibyście wymienić po jednym samochodzie z każdej klasy to wśród pickupów z pewnością większość z was wskazałby Toyotę Hilux. Samochód, który za życia stał się legendą ze względu na swoją wręcz niespotykaną niezniszczalność! Dodajmy do tego świetne właściwości jezdne i mamy idealnego robotnika czyli auto sprawdzające się w niemal każdych warunkach. Czy nowa generacja zasługuje na miano legendy?

Toyota Hilux produkowana jest od 1968 roku i doczekała się aż 8 generacji. Ostatnią zaprezentowano w 2015, a w Europie w tym również w Polsce pojawiła się rok później – w 2016. Zmiany widać gołym okiem, auto zmieniło nieco swoje oblicze ze spartańskiego w… mniej spartańskie? O ile tylna część nadwozia nie zmieniła się mocno, a jedyna zauważalna różnica to dużo większe reflektory zachodzące mocniej na boczne burty, tak przód zmienił się diametralnie.

Może diametralnie to za mocne słowo, ale Hilux dostał zupełnie nową twarz. Atrapa grilla i światła tworzą ostrą całość, przypominającą nieco osobową Toyotę Auris czy Corollę. Poza tym pojawił się jeszcze większy emblemat koncernu, który umiejscowiono na środku grilla, a nie na górze jak to miało miejsce w poprzedniej generacji. Właśnie, poprzednik w najmocniejszych odmianach miał też genialny wlot na masce, przywodzący na myśl Subaru. Niestety, nowa Toyota Hilux nie ma już maski ze skrzynką na listy na środku. Trochę szkoda, miało to swój urok. Producent zrezygnował też z dodatkowych poszerzeń nadkoli, które u poprzednika były dostępne w wyższych wersjach wyposażenia.

O ile zmiany zewnętrzne można zaliczyć do naturalnej ewolucji, tak wnętrze przeszło już rewolucję. I to ogromną. Zmieniono tak dużo i tak mocno, że gdyby ktoś wsadził nas do tego auta to moglibyśmy nie zgadnąć, że siedzimy w, bądź co bądź, roboczym aucie. Nieregularne kształty, przetłoczenia, spory dotykowy ekran. Deska rozdzielcza Hiluxa przypomina dużo bardziej crossovera niż pickupa. Jedynie ogromne rączki potrzebne do jazdy w terenie oraz pokrętło do zmiany napędów zdradzają, że mamy do czynienia z nieco innym rodzajem samochodu. Tutaj też warto zauważyć, że nie ma już dodatkowej wajchy do dołączania przedniej osi czy włączania reduktora. Teraz robimy to za pomocą pokrętła – znak czasów.

Toyota Hilux VIII vs Toyota Hilux VII

Toyota Hilux VIII vs Toyota Hilux VII

Nowa generacja poza innym wnętrzem oferuje też udogodnienia, których nie posiadał poprzednik. I tak na przykład od teraz tylna kanapa (od teraz jest dzielona) może być wyposażona w dwa łącza IsoFix potrzebne do łatwego montażu fotelików dziecięcych. Ponadto pojawiły się podłokietniki, zarówno z przodu jak i z tyłu. Widać, że Toyota pragnie aby Hilux był dużo bardziej cywilizowany, a nie spartański jak był do tej pory. Zdradza to też wyposażenie: nawigacja, bluetooth, podgrzewane fotele, wszystkie szyby elektryczne, bezkluczykowe otwieranie i odpalanie czy też mnóstwo złącz audio (USB/AUX/BT i tak dalej). Pojawiły się nawet haczyki o udźwigu do 4kg, umiejscowione za przednimi fotelami.

Najważniejsze w tym aucie jest jednak z tyłu: paka. Ta ma 1500 mm długości, 1645 mm szerokości oraz ładowność na poziomie 1 tony. Dodatkowo od teraz Toyota Hilux może ciągnąć za sobą przyczepę o masie 3,2 tony, czyli o 400 kg więcej niż poprzednik. Nieźle. Wzmocniono też zawiasy tylnej burty, dzięki czemu bez obaw możemy po niej skakać. Klapa ma udźwig 100 kg. Testowany egzemplarz miał dokupioną opcjonalną, polakierowaną pod kolor nadwozia zabudowę za 9267 zł. Oferuje ona, poza otwieraną tylną szybą, również możliwość otwarcia bocznych okien. Dzięki temu na pace możemy przewozić nawet 2m przedmioty, które ledwie będą wystawały poza obrys auta. Minusem jest to, że musimy zawsze pamiętać o zamykaniu paki o raz burty – nie są one połączone z centralnym zamkiem. W ten sposób zawsze musimy mieć przy sobie 3 klucze: od paki, od burty i od samochodu (jeśli mamy system bezkluczykowy, bo jeśli nie to klucz do stacyjki jest taki sam jak do burty).

Zawiedliśmy się za to na jednym: spasowaniu. Do jakości plastików nie można mieć żadnych zastrzeżeń: jest twardo jak kamień. Jednak nie wyobrażamy sobie, żeby miało być inaczej, w końcu to wciąż samochód roboczy. Ale żeby niektóre elementy skrzypiały po dotknięciu? I to mówimy o takich rzeczach jak boczki drzwi, centralka do szyb czy okolice ekranu dotykowego? To są miejsca, których dotykamy codziennie, a nie tylko z czystej ciekawości. To Toyota musi poprawić. Niepotrzebne są też, naszym zdaniem, plastikowe przeszycia plastikową nicią w plastiku. Tak, dokładnie tak jest, na górze deski rozdzielczej jest plastikowa imitacja nici…

Toyota nie byłaby też sobą, gdyby nie zamontowała zegarka w swoim stylu, czyli takiego, który wygląda jakby był wyprodukowany w 1990 roku. Pewnie tak też z nim było, a firma ma ogromne magazyny zapchane tymi zegarkami i nie ma co z nimi zrobić. W Hiluxie znalazło się dla niego zaszczytne miejsce: na samym górze deski. Ten element kompletnie nie pasuje do wielkiego dotykowego ekranu czy fikuśnych linii. No cóż, Japonia nie zawsze jest rozumiana przez Europę.

Toyota Hilux 2.4 D-4D

znak prawdziwej Toyoty?

Pod maską Toyoty Hilux w Polsce póki co może pracować tylko i wyłącznie jedna jednostka: turbodiesel 2.4 D-4D o mocy 150 KM i momencie aż 400 Nm. Na innych rynkach do wyboru są silniki o pojemności nawet 4.0 (V6 benzynowe) i mocy 235 KM. Są też i słabsze takie jak 2.0 benzynowe 139 KM. W niedalekiej przyszłości Hilux będzie oferowany w Polsce z motorem 2.7. Wróćmy do testowanego egzemplarza, którego 2.4 150 KM połączono z 6-cio stopniową przekładnią automatyczną. To dobre połączenie, pomimo dość małej mocy, sporej wagi pojazdu oraz bardzo leniwej pracy przekładni. Sprint do pierwszych 50-60 km/h jest bardzo żwawy i ze świateł potrafimy wystrzelić jako pierwsi. Co ciekawe, skrzynia oferuje nawet tryb sportowy oraz manualny w którym komputer nie będzie ingerował w naszą pracą. Toyota dla Hiluxa z automatem oferuje też dwa dodatkowe tryby pracy: Eco oraz Power, po uaktywnieniu których zmienia się reakcja na gaz.

Sama jednostka jest bardzo głośna i nie zna słowa kultura. Ogromną zaletą jest za to spalanie, które nie przekracza 10 litrów i to zarówno w mieście jak i na trasie. Nieźle jak na tak ciężkie auto. Na trasie spalanie będzie małe, o ile nie przekroczymy 80-90 km/h. Powyżej tej prędkości, opory powietrza robią już swoje. Swoją drogą, Hilux jest o ok 100 kg cięższy od poprzednika z silnikiem 3.0. Być może to efekt ramy o 20 % sztywniejszej niż obecnie co pozwoliło wzmocnić całą konstrukcję. Zresztą na asfaltowej drodze jazda Hiluxem nie jest aż tak przyjemna (brak podparcia lędźwiowego w fotelach), samochód nieco podskakuje i brakuje mu pewności prowadzenia.

Toyota Hilux 2.4 D-4D

Toyota Hilux 2.4 D-4D

Prawdziwe swoje oblicze pokazuje za to w terenie. Blokada tylnego mostu plus włączony reduktor – taki zestaw pozwoli nam wyjechać z większości opresji. Jeśli chcemy jeździć więcej po terenie to warto też zainwestować w opony chociażby typu all-terrain – wtedy z Hiluxa będzie prawdziwa terenowa bestia. Zresztą, właściwości terenowe Toyoty Hilux są naprawdę fantastyczne. Prześwit nieco ponad 22 cm (Toyota podaje 293 mm, ale są one mierzone do progów, a nie do przedniego zawieszenia) kąt natarcia 31, zejścia 26 stopni oraz głębokość brodzenia 700 mm. Zakładamy snorkel i możemy robić za amfibię. Genialne. Warto też zauważyć, że Toyota Hilux poza tym, że jest bardzo długa i z hakiem i dodatkowymi światłami z przodu ma niemal 5,5 metra długości, to na szerokość to niemal zwykłe osobowe auto. Dzięki temu bez problemu zmieścimy się na miejscach parkingowych. O ile uda nam się wymanewrować, bo promień skrętu jest zbliżony do autobusu.

Toyota Hilux najnowszej, ósmej generacji przeszła niemałą metamorfozę. Z typowo roboczego wołu samochód stał się nieco bardziej cywilizowany. Naszym zdaniem, niepotrzebnie, bowiem prawdziwe przeznaczenie tego samochodu to teren lub praca. Pod tym względem Toyota Hilux 2.4 D-4D jest fantastyczna.

DANE TECHNICZNE Toyota Hilux 2.4 D-4D – TEST
Silnik / Pojemność turbodiesel / 2393 cm³
Układ / Liczba zaworów R4 /16
Moc maksymalna 110 kW (150 KM) / 3400 obr/min
Moment obrotowy 400 Nm / 1600-2000 obr/min
Zawieszenie przód podwójne wahacze, sprężyna śrubowa
Zawieszenie tył sztywny most, resory piórowe
Napęd 4x4
Skrzynia biegów automatyczna, 6 biegów
Prędkość maksymalna 170 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 12.8 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 10 / 10 / 10 (l/100 km)
Długość / Szerokość / Wysokość 5330 / 1855 / 1815 mm
Rozstaw osi 3085 mm
Masa własna / Dopuszczalna 2075 / 3115 kg
Bagażnik w standardzie paka o wymiarach 1500 x 1650 mm
Bagażnik po złożeniu siedzeń paka o wymiarach 1500 x 1650 mm
Pojemność zbiornika paliwa 80 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 3 lata lub 100 tys. km
Przeglądy według wskazań komputera
Cena wersji podstawowej 132 637 zł (DLX 2WD)
Cena wersji testowanej 186 347 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!

  • adammoo

    Mam tego hiluxa i musze przyznac ze jest dosyc tani w utrzymaniu bo jak jezdze nim 3 rok to tylko przewody hamulcowe musialem wymienik aze mechanik mi polecil zamienniki delfi to cala naprawa nie wyszla wcale drogo