KIA Stinger GT (2018) – Ten wyjątkowy

KIA Stinger GT (2018)

Oferta produktowa koreańskiej KII jest godna pochwały. Klientela może zakupić porządnego Sportage’a, dosyć „wszechstronnego” i popularnego Cee’da, udziwnionego Soula, walczącą Optimę, ekologiczną KIĘ Niro czy też wielkomiejskie Picanto, którego pierwsze zdjęcia w nowej odsłonie mogliśmy ostatnio zobaczyć. Teraz KIA zrobiła coś nienaturalnego dla siebie, oszałamiającego innych i prowokującego krótkie pytanie u konkurencji: jak to?! Poznajcie model stojący ponad azjatycką normalnością i skupieniem nad potrzebami klienta – będącego czterodrzwiowym coupe Stingera GT. Stylistycznie wyszła koreańska Panamera – zwarta, niska, cywilizowana, acz zadziorna i otulająca kierowcę rasowym charakterem we wnętrzu. Cztery końcówki układu wydechowego, płaska, zwiastująca dobrą aerodynamikę sylwetka i wymowne otwory w masce – teraz nie konkurencja, a my pytamy: „Jak to?” Ano tak: zaskakująca KIA proponuje bowiem 3.3-litrowe, podwójnie doładowane V6 generujące mocne 365 koni mechanicznych, 8-biegową skrzynię automatyczną i napęd na tylną oś; dostęp do nowoczesnych technologii czy zazdrosne spojrzenia właścicieli BMW. Czy aby na pewno? Stinger zaoferuje ponadto 2-litrowy, turbodoładowany wariant benzynowy produkujący 255 koni mechanicznych (przy czterech cylindrach), natomiast w mojej głowie kotłuje się pytanie, czy szaleństwo KII, połączone z zaskakującą (a podobno też zaskakująco dobrą) Alfa Romeo Giulią, da początek równej rywalizacji z poziomem Audi, BMW i Mercedesa? Ale jak to?!


Patryk Rudnicki