Lexus LS600h L – TEST

Lexus LS600h L

Prywatny odrzutowiec

Przez kilka dni mogliśmy poczuć się jak najbogatsi ludzie na świecie, bowiem jeździliśmy najdroższym, największym i najbardziej luksusowym modelem w historii: LS600h L.

Lexus LS600h L nie ma łatwego życia, bowiem konkurencja może i jest mała, ale za to jak potężna: BMW serii 7, Mercedes Klasy S, Jaguar czy Audi A8. Jeśli chodzi o wygląd to Japończykowi najbliżej do stonowanych linii Audi, ponieważ pozostałe auta ociekają wręcz pieniędzmi i nowoczesnością. Lexus LS600h L nie krzyczy z daleka tak jak konkurencja i to dla wielu może być ogromną zaletą. To elegancka i dyskretna limuzyna. W odmianie L, czyli przedłużonej jest też ogromna. Już normalny LS jest duży i mierzy 5090 mm, jednak LS600h L jest aż o 12 cm większy (5210 mm)! Jeśli planujecie trzymać go pod blokiem to może być problem z miejscem…

Jednak Lexus LS600h L to nie auto, które podziwiamy z zewnątrz, a wewnątrz. Uwierzcie nam, po otwarciu drzwi będziecie bali się tam wejść bez biletu… Środek przedłużonego Lexusa LS600h L wygląda obłędnie, zwłaszcza w odmianie Superior – czyli najdroższej wersji na rynku, która posiada wszystko. Mówiąc wszystko mam na myśli wszystko, co tylko oferuje konfigurator. Nie dziwi zatem cena podstawowa wynosząca 722 000 zł, a jedyna rzecz jaką możemy jeszcze dokupić to inny lakier w cenie 8 000 zł. Tak więc testowany egzemplarz kosztuje 730 000 zł i to widać. Zwłaszcza na tylnych siedzeniach. Jednak opis zacznijmy od przodu.

Otwieramy drzwi, zamykamy drzwi (same się dociągną, jeśli nie zrobimy tego własnoręcznie) i pierwsze, co zauważmy to fakt, że głową walimy w dach. Tak, pod tym względem Lexus LS zdecydowanie został opracowany na rynek azjatycki, więc jeśli macie powyżej 190 cm musicie siedzieć z tyłu. Uwierzcie nam, to nawet lepiej, ale o tym później. Mało miejsca na głowę to nie jedyny problem – otóż srebrne wstawki na desce rozdzielczej to nie metal, a plastik. W samochodzie za 730 000 zł to chyba powinien być inny materiał. Poza tym skóra i drewno najwyższej jakości. Wszystko spasowane jest idealnie. Beznadziejna jest za to obsługa za pomocą myszki, ale tak już, niestety, mają wszystkie Lexusy. Ustawienie nawigacji czy sparowanie telefonu wymaga sporo cierpliwości, a jakiekolwiek zmiany podczas jazdy są niewykonalne.

Lexus LS600h L

Tylne centrum dowodzenia

Japończycy od zawsze lubili elektroniczne gadżety, dlatego nie dziwi nas fakt, że w Lexusie niemal wszystkim sterujemy elektrycznie. Cały fotel łącznie z zagłówkiem czy długością siedziska, wysokość pasów czy kierownica. Wszystko efektownie przesuwamy bez najmniejszego zmęczenia. Jak już mamy się czepiać to roleta od szyberdachu też powinna być rozsuwana i zasuwana za pomocą przycisku… Zabrakło też masaży dla kierowcy i pasażera z przodu, ale w tym samochodzie to nie oni są najważniejsi. Za to z przodu mamy automatycznie wentylowany lub podgrzewany fotel – jak na dworze jest zimno, sam się nam podgrzeje, a jak gorąco to schłodzi. Piękna sprawa. Warto też wspomnieć o środkowym schowku ukrytym w podłokietniku, który sam się domyka! Co lepsze, robi to za pomocą mechanicznego dociągania, a nie elektrycznego…

Kierowca, a raczej szofer, ma na środkowym tunelu kilka przycisków, za pomocą których przesunie fotel po swojej prawej stronie tak, żeby VIP siedzący po przekątnej miał więcej miejsca. Poza tym może regulować rolety z tyłu (dwie boczne + tylna), a także, po naciśnięciu jednego przycisku, złożyć prawy fotel. O tym również napiszemy za chwilę. Teraz jeszcze parę zdań o bajerach. Nie będziemy pisać o tak podstawowych jak nawigacja czy bluetooth. Skupmy się na tych nietuzinkowych. Mało który samochód może pochwalić się np. złączem HDMI, odtwarzaczem Blueray lub noktowizorem!

Prawdziwe gadżety jednak zaczynają się jak się usiądzie z tyłu. Zacznijmy od strony tuż za kierowcą. Warto też dodać, że przedłużona odmiana Lexusa LS600h L może być 4 albo 5-cio osobowa. Droższa odmiana to ta, która ma mniej miejsc, a to dlatego, że są one regulowane. Oczywiście elektrycznie. Lewy fotel możemy rozsuwać, opuszczać oparcie czy też podnosić zagłówek – wszystko za sprawą archaicznie wyglądających przycisków na ogromnym tunelu środkowym. Co więcej, w podłokietniku czekają na nas dwa piloty: jeden do wysuwanego z dachu ekranu (FM/AM/USB/SD/HDMI/CD/BLUERAY/), a drugi do masaży. Tutaj małe niedociągnięcie – pilot do masaży jest na kablu, przez co nie można zamknąć podłokietnika jak się go trzyma w ręku. Japońscy inżynierowie powinni to poprawić. Pasażerowie z tyłu mają też do dyspozycji rozkładany stoliczek. Niestety, nie elektrycznie…

Lexus LS600h L

Raj na ziemi…

Raj na ziemi zaczyna jednak się na prawym fotelu z tyłu. Po naciśnięciu jednego przycisku następuje ceremonia: siedzisko przed nami odsuwa się jak najdalej od nas robiąc mnóstwo miejsca na nogi. Zagłówek w nim składa się tak, żebyśmy widzieli co dzieje się przed samochodem oraz żeby nie zasłaniać widoku kierowcy. Poza tym nasz fotel rozkłada się na wpółleżąco (dużo mocniej niż fotel po lewej stronie) oraz dodatkowo rozsuwa nam się podnóżek. Ten ostatni można jeszcze mocniej podnieść za pomocą dodatkowego przycisku, jednak trzeba pamiętać, żeby zdjąć wcześniej buty, bo te mogą pobrudzić skórę fotela nas poprzedzającego. Tutaj mała podpowiedz dla Lexusa: fajnie jakby to siedzenie przed nami składało się mocniej tak żeby było przedłużeniem podnóżka. Ale nawet bez tego to najwygodniejsza pozycja samochodowa, w jakiej kiedykolwiek przyszło nam podróżować.

Jakby tego było mało, po prawej stronie mamy więcej rodzajów masażu, które w najsilniejszym ustawieniu są intensywniejsze niż masaż wykonywany przez człowieka. Szczerze, to pierwsze auto, z którego nie chcieliśmy wychodzić i chcieliśmy być nim tylko wożeni. Poezja. Jeśli jednak będziecie musieli kiedyś opuścić ten raj na ziemi, to nie musicie składać foteli – po naciśnięciu klamki same składają się do pozycji wygodnej do opuszczenia pojazdu. Przy okazji porada dla szoferów: jak będziecie wychodzić i wypuszczać szefa pamiętajcie, żeby wcześniej odryglować drzwi. Niestety, jeśli pojazd jest zapalony, a wy zatrzymacie się na pozycji P skrzyni biegów to auto będzie wciąż pozamykane. Potem głupio wygląda takie szybkie bieganie w celu otworzenia drzwi. To może kosztować Was pracę…
Lexus LS600h L jest hybrydą i to, niestety, wpływa znacząco na pojemność bagażnika, która wynosi zaledwie 370 litrów. Jakby tego było mało, to otwiera się strasznie wolno. To jeszcze nie koniec: źle zaprojektowane odprowadzacze wody powodują, że po otwarciu klapy będzie ona kapać wprost do środka. Przecież tam się wozi torby Louis Vuitton!

Lexus LS600h L to nie jest zwykła hybryda. To jedna z mocniejszych hybryd na naszym rynku: pod maską mamy wolnossące V8 o pojemności 5 litrów i mocy 394 KM, które współgra z elektrycznymi silnikami o mocy 224 KM. Łącznie, jak łatwo wydedukować, samochód posiada 455 KM i 520 Nm maksymalnego momentu obrotowego… Niestety, w hybrydach te wartości się nie sumują, ale mimo wszystko moc jest potężna, sprint do 100 km/h trwa 6,1 s, a prędkość maksymalna jest ograniczona do 250 km/h.

Kochamy hybrydy za ciszę jaka panuje podczas spokojnej jazdy, a nienawidzimy za wycie skrzyni bezstopniowej. Lexus LS600h L również posiada przekładnię CVT, jednak tutaj efekt wycia nie istnieje. Po pierwsze, kabina jest fenomenalnie wyciszona, a po drugie, pod maską nie ma silnika R4, a potężne V8, które z reguły pięknie pracuje. Nie inaczej jest w przypadku LS, gdzie jedyne co słyszymy podczas przyspieszania to piękne mruczenie. Dźwięk taki jest ciągły i nieprzerwalny od 0 do 250 km/h. Nic nam nie szarpie, nie rwie, a my czujemy się jak podczas startu samolotu. W zasadzie gdyby nie prędkościomierz lub szybko omijane samochody nie sposób domyślić się z jaką prędkością jedziemy. Naprawdę 100 km/h w tym samochodzie wygląda jak 40 w aucie pokroju Golf czy Focus… Trzeba uważać.

Ciekawie wygląda widok prędkościomierza i obrotomierza, które przesuwają się niemal równolegle:

Kultura pracy jednostki V8 jest wręcz wzorowa. Samochód pracuje idealnie cicho, a my możemy delektować się błogą ciszą w kabinie. Równie wysoki jest komfort resorowania, za który odpowiada pneumatyczne zawieszenie. Oczywiście, samochód nieco przechyla się na zakrętach, ale dzięki temu mamy pewność, że Lexus LS600h L to prywatny odrzutowiec, próbujący wystartować. Moc, przestrzeń i cena podobna… Układ kierowniczy nie jest mocno precyzyjny, a duże koło kierownicy jest dziwnie pochylone do przodu. Mimo wszystko, autem jeździ się przyjemnie, choć musimy szczerze przyznać, że Lexus LS600h L to pierwsze auto, w którym woleliśmy być wożeni z tyłu niż kierować.

Podczas jazdy czujemy się jakbyśmy podróżowali opancerzonym czołgiem. Samochód jest ogromny i sunie z taką gracją, jakby nic nie mogło go powstrzymać. Jest też naszpikowany asystentami bezpieczeństwa takimi jak: aktywny tempomat (od 0 do 170 km/h), monitor martwego pola, asystent pasa ruchu, kamera cofania (niestety, nie chowa się i jest wiecznie brudna), asystent parkowania (Lexus sam zaparkuje), automatyczne hamowanie przy małych prędkościach, wykrywanie nadjeżdżających pojazdów czy automatyczne światła dzienne, drogowe i mijania…

Lexus LS600h L

Lexus LS600h L

Lexus LS600h L to limuzyna, która istnieje na rynku wbrew panującej modzie i konkurencji. Łagodny, dostojny wygląd, wolnossący ogromny silnik i dość staromodne, aczkolwiek ultra luksusowe, wnętrze. Ten samochód ma po prostu duszę. Owszem, w kwocie 730 000 zł można pewnie kupić auto szybsze, nowocześniejsze albo i przestronniejsze. Na rynku są też ładniejsze propozycje, jednak Lexus LS nic sobie z tego nie robi. To prawdziwy król.

Dni Lexusa LS są już, niestety, policzone. Nowa generacja zostanie zaprezentowana w przyszłym roku i mamy nadzieję, że będzie konserwatywna jak ta obecna i że wciąż będzie posiadać tak genialną jednostkę jak to wolnossące V8. Wystarczy poprawić nieco obsługę, zwiększyć ilość miejsca nad głową i popracować nad bagażnikiem – wtedy będzie to limuzyna idealna.

DANE TECHNICZNE Lexus LS600h L – TEST
Silnik / Pojemność benzyna / 4969 cm3 + elektryczny (Silnik asynchroniczny na prad przemienny, z magnesem stałym)
Układ / Liczba zaworów V8 / 32 + elektryczny
Moc maksymalna silnik elektryczny : 165 kW (224 KM) , silnik benzynowy : 290 kW (394 KM), łącznie 327 kW (445) / 6400 obr/min
Moment obrotowy 520 Nm / 4000 obr/min
Zawieszenie przód Pneumatyczne
Zawieszenie tył Pneumatyczne
Napęd 4x4
Skrzynia biegów bezstopniowa planetarna
Prędkość maksymalna 250 km/h (ograniczona elektronicznie)
Przyspieszenie 0-100 km/h 6,1 s (zmierzone 6,5 s)
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 14,5 / 11,9 / 13,1 (l/100 km)
Długość / Szerokość / Wysokość 5210 / 1875 / 1480 mm
Rozstaw osi 3090 mm
Masa własna / Dopuszczalna 2450 / 2815 kg
Bagażnik w standardzie 370 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń -
Pojemność zbiornika paliwa 82 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 3 lata lub 100 tys. km
Przeglądy według wskazań komputera
Cena wersji podstawowej 633 500 zł (LS600h L, Elite - wersja krótka 545 500 zł)
Cena wersji testowanej 730 000 zł (LS600h L Superior)

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!

  • as

    224+394=618 (445)

    • barturban

      niestety ale w hybrydzie te wartości nie sumują się w ten sposób :)