Nowe BMW X1 xDrive 25d – TEST

BMW X1 xDrive 25d

Runda druga

BMW X1 to najmniejszy uterenowiony model z rodziny X, który został zaprezentowany w 2009 roku (model E84). Po sześciu latach produkcji producent postanowił pokazać światu nową generację oznaczoną kodowo jako F48. Zapraszamy do testu BMW X1 xDrive25d.

Wizualnie nowe BMW X1 wydaje się ogromnym samochodem, sporo większym od poprzednika. Na żywo byliśmy święcie przekonani, że stoi przed nami większe X3, a nie jego mniejszy, młodszy brat. W rzeczywistości jednak wymiary są niemal takie same, bowiem samochód jest krótszy od poprzednika o 48 mm, szerszy o 23 i wyższy o 67 mm. Co zatem sprawia, że auto wygląda tak okazale? Odpowiedź to proporcje. Pierwsza generacja miała silnik montowany wzdłużnie (teraz jest poprzecznie), co wymusiło na producentach stworzenie długiego przodu. To w połączeniu z dość niskim nadwoziem oraz krótką kabiną dało nam efekt samochodu, który wyglądał jak spłaszczona żaba. W efekcie nie można było z czystym sumieniem powiedzieć, że był to ładny samochód. Teraz to się zmieniło.

Nowe BMW X1 wygląda świetnie, zwłaszcza z przodu, gdzie patrzy na wszystko w koło groźnym wzrokiem. Napompowane zderzaki i maska robią genialne wrażenie, choć tutaj duża też zasługa testowanej konfiguracji. Fenomenalny lakier błękit Estoril w połączenie z pakietem M, w skład którego wchodzą między innymi piękne 19-calowe felgi oraz śliczny bodykit potrafiłby dodać uroku nawet BMW serii 3 e46 compact… Mimo wszystko, nowe BMW X1 prezentuje się naprawdę znakomicie (szkoda jedynie, że jest bardzo podobne do X3 i i X5, z poprzednią generacją nie było tego problemu…). Niestety, na rzecz wyglądu producent mocno pogorszył i tak skromne właściwości terenowe. Podsumowując, mamy niższe zawieszenie, co wpłynęło na mniejszy prześwit. W pakiecie M dostajemy 19-calowe felgi na których czuć każdą nierówność. Ponadto samochód jest krótszy o 48 mm, a rozstaw osi aż o 90, a to znowu oznacza dłuższe zwisy przednie i tylne. Jeśli ktoś jeszcze ma jakiekolwiek wątpliwości o przynależności do terenowego segmentu Crossoverów, to chyba fakty mówią same za siebie. Ba, podstawowe BMW X1 nawet nie ma napędu na cztery koła… Cóż, skoro klienci chcą takiego auta, to czemu im tego nie zaoferować?

Zwłaszcza, że nowe wcielenie BMW X1 jest naprawdę bardzo dopracowanym samochodem. O tym, że wygląda genialnie już pisaliśmy, teraz pora na wnętrze. Tutaj nietypowo zaczniemy od bagażnika oraz tylnej kanapy. Ten pierwszy może się pochwalić pojemnością 439 litrów, czyli naprawdę sporo. Co więcej kufer można zwiększyć o kolejne 66 litrów, dzięki przesuwanej tylnej kanapie (13 cm regulacji). Oczywiście dzieje się to kosztem miejsca na nogi pasażerów, ale nie ma nic za darmo. Z tyłu przestrzeni jest naprawdę sporo tak samo jak i z przodu. Również wewnątrz ma się wrażenie, że jedziemy dużo większym samochodem niż w rzeczywistości Nowe BMW X1 jest.

BMW X1 xDrive 25d

To BMW X3, X1, X4, X5 czy może X6? Ciężko na pierwszy rzut oka z przodu rozróżnić te modele…

Wnętrze wygląda bardzo dobrze, jest czytelne i bardzo intuicyjne. Każdy szybko się w nim odnajdzie i to nawet jeśli do tej pory nie miał do czynienia z marką BMW. Kokpit jest bardzo podobny do innych modeli Bawarczyków, dlatego też docenią go również stali klienci. Jedną ze zmian jest inny drążek zmiany biegów, który ze względów konstrukcyjnych (z racji na silnik montowany poprzednie jest skrzynia firmy Aisin, a nie ZF) podobno nie może być dżojstikiem tak jak to miało miejsce w poprzedniku. Szkoda, bowiem ten nie wygląda już tak elegancko. Na szczęście skrzynia pracuje dużo lepiej. Samochód może być świetnie wyposażony w zależności od zasobności portfela. Head Up Display, dostęp do Internetu, nawigacja z live traffic, bluetooth, podgrzewane fotele, można by tak długo wymieniać. W konfiguratorze jest naprawdę wszystko. Ciekawostką jest też zupełnie nowy kluczyk, który teraz ma zakrzywiony kształt i wygląda tak jak ten z modelu X5 z jedną małą różnica. Jest wykonany z plastiku, a nie z metalu jak to ma miejsce u większego brata. Cóż, starszy najwidoczniej oznacza bardziej prestiżowy. W zasadzie samochód wydawałby się nie mieć wad, ale niestety tak nie jest.

Problemem są materiały. Nie chodzi tutaj jednak o ich jakość, bo te jak przystało na BMW są bardzo dobre, a o spasowanie. Otóż plastiki w środku, zwłaszcza na środku deski rozdzielczej po dotknięciu strasznie skrzypią:

W samochodzie premium, jakim bez wątpienia jest BMW X1, które kosztuje minimum 129 700 zł (a testowany egzemplarz aż 243 766 zł) jest to nie do pomyślenia. W zasadzie to w żadnym nowym aucie, nawet najtańszym na rynku, materiały nie powinny wydawać z siebie takich odgłosów. Oczywiście, nikt tego normalnie podczas użytkowania auta nie naciska i nie sprawdza (podczas jazdy nic nie skrzypi, na szczęście), ale mimo to nie powinno mieć to miejsca…

Na szczęście to jedyny minus tego samochodu. Co prawda, pod maską w podstawowej wersji sDrive18i pracuje trzycylindrowy silnik 1.5, ale przecież nikt nie każe Wam takiego kupować. Do wyboru są jeszcze dwulitrowe silniki R4 i to zarówno benzynowe jak i wysokoprężne. Najmocniejszy ropniak xDrive25d generuje 231 KM oraz 450 Nm i to właśnie ten silnik znalazł się w testowanym egzemplarzu. Na papierze wydaje się wręcz niesamowicie szybki. Według tabelki producenta Nowe BMW X1 xDrive 25d powinno przyśpieszać do pierwszej setki w czasie 6,6 sekundy, co jest czasem niewiele gorszym od hot hatchy! Sprawdziliśmy to i rzeczywiście taki wynik jest do osiągnięcia, ale tylko po uruchomieniu procedury startu. Bez niej czas jaki samochód potrzebuje, aby osiągnąć 100 km/h jest o sekundę gorszy i to niezależnie od trybu jazdy.

BMW X1 xDrive 25d

…zresztą z tyłu nie jest wcale łatwiej

No właśnie, BMW X1 jak i niemal każde inne BMW posiada predefiniowane ustawienia, które znacząco wpływają na charakter auta. Podstawowym trybem jest Comfort, który jest kompromisem pomiędzy osiągami, spalaniem i komfortem. Jeśli jednak zależy nam na jak najniższym zużyciu paliwa to idealnym wyborem będzie Eco Pro. Samochód wydaje się jakby był wtedy wykastrowany, ale przekłada się to na niesamowite wyniki na poziomie nawet 5.5 litra i to wcale nie wlokąc się. Przy prędkości 130 km/h, obrotomierz pokazuje równe 2000 obrotów (8 bieg), a chwilowe spalanie oscyluje miedzy 5,5 a 6 litrów na każde sto kilometrów. Dodatkowo aktywna jest wtedy funkcja żeglowania, czyli po puszczeniu gazu, samochód zrzuca bieg na luz i wtedy jesteśmy w stanie przejechać więcej kilometrów. Na drugim biegunie ustawień jest Sport, który wyostrza zmysły BMW X1 i reakcja na gaz jest niemal natychmiastowa.

Samochód prowadzi się bardzo dobrze (jak na tę klasę), układ kierowniczy jest precyzyjny, a dzięki sporej mocy wyprzedzanie to pestka i to bez różnicy na jakim trybie jedziemy. Jest tylko jeden problem: komfort. BMW X1 to crossover, który z założenia powinien mieć wyższe zawieszenie, które pozwala pokonywać nierówności praktycznie bez zauważenia ich. Wiemy już, że obecna generacja jest nieco niższa niż poprzednia, ale wciąż wyższy niż w osobówce prześwit pozwoli wjechać chociażby na krawężnik bez obaw o jakieś uszkodzenia. Być może tak jest w BMW X1 z normalnymi kołami, ale na pewno nie w samochodzie, który ma ogromne 19 calowe alufelgi, na które nałożono opony o grubości naleśnika. Zamawianie tak dużych kół o niskim profilu dla takiego samochodu jest jak z kupowaniem krótkich spodni i doszywaniem do nich nogawek, żeby były długie. Tak, to jest bez sensu. BMW X1 z taką felgą jest niezdatne nawet do wjechania na krawężnik nie mówiąc już o dziurach w drodze… Podczas jazdy radośnie odczujemy każdą, nawet najmniejszą wyrwę w drodze czy studzienkę. Jedyna zaleta to oczywiście wygląd – nowe BMW X1 na takim kole prezentuje się znakomicie…

Nowe BMW X1 jest nieco innym samochodem niż poprzednik. Po pierwsze, wreszcie ma odpowiednie proporcje i prezentuje się znakomicie. Po drugie, samochód jest jeszcze bardziej przestronny mimo niemal takich samych wymiarów. Nowe BMW X1 ma też od teraz więcej cech bulwarówki aniżeli terenówki, ale to akurat nikogo nie dziwi, bowiem raczej nikt tym autem nie próbował jeździć w rajdach terenowych. Ponadto samochód jest jeszcze szybszy i o dziwo jeszcze bardziej ekonomiczny. Gdyby tylko był nieco lepiej wykonany z czystym sumieniem powiedzielibyśmy że jest jednym z najlepszych, jak nie najlepszym w tej klasie…. Mimo wszystko to prawdziwe BMW czyli samochód o nienagannej prezencji, bardzo dobrych właściwościach jezdnych, genialnych osiągach i kosztujący sporą kupę pieniędzy. Najtańsze nowe BMW X1 z trzycylindrowym silnikiem 1.5 o mocy 136 KM i napędem na przednią oś kosztuje minimum 129 700 zł. Wypasiony egzemplarz z najmocniejszym dieslem jak ten testowany to wydatek 243 766 zł (silnik xDrive25d zaczyna się od 181 300 zł)

Dokładne pomiary przyspieszenia znajdują się TUTAJ

DANE TECHNICZNE Nowe BMW X1 xDrive 25d – TEST
Silnik / Pojemność turbodiesel / 1995 cm³
Układ / Liczba zaworów R4 /16
Moc maksymalna 170 kW (231 KM) przy 4400 obr/min
Moment obrotowy 450 Nm w zakresie 1500-3000 obr/min
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył wielowahaczowe
Napęd 4x4
Skrzynia biegów automatyczna, 8 biegów
Prędkość maksymalna 235 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 6,6 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 10 / 6,9 / 8,1 (l/100 km)
Długość / Szerokość / Wysokość 4439 / 1821 / 1612 mm
Rozstaw osi 2670 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1650 / 2245 kg
Bagażnik w standardzie 439 l - 505 l (przesuwana tylna kanapa)
Bagażnik po złożeniu siedzeń 1550 l
Pojemność zbiornika paliwa 61 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata
Przeglądy według wskazań komputera
Cena wersji podstawowej 129 700 zł (sDrive18i, 136 KM FWD)
Cena wersji testowanej 243 766 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!