Hyundai Santa Fe 2.2 CRDi 4WD – TEST

Hyundai Santa Fe 2.2 CRDi 4WD

Pozory mylą

Przyzwyczailiśmy się już do tego, że samochody prasowe, które dostajemy do testów kosztują krocie, często dwa razy więcej niż podstawowe odmiany. Zazwyczaj ma to jednak miejsce w markach premium, gdzie audio potrafi kosztować tyle co samochód klasy kompaktowej. Tym razem w nasze ręce wpadł Hyundai Santa Fe, którego wyceniono na 234 000 zł…

Obecnie na rynku jest już 3 generacja Santa Fe, która swoją premierą miała w 2012 roku, a w zeszłym (2015) roku na salonie we Frankfurcie pokazano wersję po faceliftingu. Trzeba przyznać, że model przeszedł długą drogę z brzydkiego kaczątka (naprawdę paskudna pierwsza generacja), przez zwykłe auto (ot, aby piękna ani brzydka druga generacja) do naprawdę genialnie wyglądającego samochodu. Najnowsza odmiana Hyundaia Santa Fe prezentuje się świetnie! Ogromna, nowoczesna, stylowa. Pomyślano nawet o ciekawym wzorze końcówki rur wydechowych. Ze względu na swój masywny wygląd wydawać by się mogło, że model Santa Fe to konkurent takich aut jak BMW X5 czy Volkswagen Touareg. Otóż to tylko złudzenie optyczne, gdyż samochód jest jednak mniejszy i konkuruje z modelami klasy BMW X3 i VW Tiguana. I jeśli chodzi o wygląd to śmiało może z nimi walczyć, a może i nawet wygrywać!

Kabina nie jest aż tak nowoczesna jak wygląd zewnętrzny, ale może pochwalić się kilkoma dużymi zaletami. Po pierwsze, ilość miejsca, którego jest mnóstwo zarówno z przodu jak z tyłu. Kolejna sprawa to regulowana w dwóch płaszczyznach tylna kanapa, dzięki czemu możemy łatwo powiększyć przestrzeń bagażową. Kufer również jest całkiem duży, a pod podłogą czekają na nas jeszcze spore schowki. Ogromną zaletą samochodu jest też jego wyposażenie. W najbogatszej opcji dostajemy takie bajery jak: kamery 360 stopni, nawigację, bluetooth, podgrzewane i wentylowane przednie fotele (skórzane i w pełni elektryczne), podgrzewana tylna kanapa, niezłe granie Infinity, gniazdko 230V w bagażniku czy system bezkluczkowy. Jest nawet aktywny tempomat, który działa od 0 km/h co rzadko się zdarza nawet w autach klasy premium. Ciekawym gadżetem w stylu amerykańskim jest kompas wyświetlający kierunku jazdy w lusterku środkowym.

Hyundai Santa Fe 2.2 CRDi 4WD

Wnętrze jest przestronne, eleganckie i nieźle wykonane

Obsługa jest naprawdę prosta i tutaj nie ma się do czego przyczepić. To na co można by nieco ponarzekać to materiały. Są one naprawdę dobrej jakości i są wybornie spasowane, jednak konkurencja w stylu Audi Q5 czy Mercedesa GLC posiada nieco bardziej szlachetne wykończenie. Mimo wszystko materiały użyte w tej generacji, a chociażby w poprzedniej czy nawet przed liftem są o niebo lepsze od poprzednich. Hyundai naprawdę się mocno postarał, aby nowy Santa Fe był wart swojej ceny.

Jedną z największy zalet Hyundaia Santa Fe jest najmocniejszy silnik wysokoprężny 2.2 CRDi o mocy 200 KM. Mimo iż jest to rzędowa czwórka, to kultury pracy nie powstydziłoby się R6 albo i V6. Jednostka pracuje cicho i wręcz aksamitnie nawet podczas mocniejszego przyśpieszenia i wkręcania na obroty. Do przenoszenia napędu na wszystkie koła użyto automatycznej przekładni, która dobrze radzi sobie ze zmianą biegów. Nie jest to demon szybkości (sprint do setki jest o 0,6 s wolniejszy niż manualem, a to o czymś świadczy), ale nie można jej odmówić łagodnego i wręcz niezauważalnego wachlowania biegami. Jedyny moment kiedy przekładnia potrafi się nieco zgubić, to gdy na trasie mocno wciśniemy prawy pedał. Wtedy czuć dość duży przestój, tak jakby komputer nie wiedział, na który bieg ma zrzucić. Możemy, oczywiście, sami zrobić redukcję za pomocą łopatek, jednak nie po kupuje się automat. Warto odnotować, że samochód posiada trzy tryby jazdy (Eco, Sport i Normal), które są pamiętane przez samochód.

Spalanie jak na tak duży samochód jest w normie. W mieście przy bardzo małym ruchu da się zejść do 8-9 litrów, a na trasie do 6-7. Jeśli jednak postoimy w dużych korkach to wartość wzrośnie do 11, tak samo jak i jazda trasami szybkiego ruchu podniesie nasz wynik do 8-9 litrów. Opcjonalny napęd na cztery koła nie wpływa znacząco na spalanie, ponieważ tylna oś jest dołączana przez komputer w razie wykrycia poślizgu. Mamy też możliwość zblokowania napędów na stałe, za pomocą przycisku LOCK znajdującego się po prawej stronie od kierownicy.

Hyundai Santa Fe 2.2 CRDi 4WD

Hyundai Santa Fe to naprawdę ładne auto

Hyundai Santa Fe jest też bardzo komfortowym środkiem transportu, gdzie zawieszenie bardzo dobrze wybiera nierówności. Dodajmy do tego wyższą pozycję za kierownicą, ogromny bagażnik i mnóstwo przestrzeni dla 5 osób oraz żwawy i ekonomiczny silnik i mamy przed sobą idealne auto na dalekie trasy. Jedyny mankament, na który trzeba zwracać uwagę to słaba widoczność do tyłu. Na szczęście, nawet podstawowa odmiana Santa Fe posiada kamerkę cofania, co znacznie ułatwia manewrowanie. Jeśli jednak komuś to mało, można zamówić system kamer 360 stopni. Wtedy czujemy się jak w grze komputerowej.

W tym miejscu należałoby zrobić małe sprostowanie. Oczywiście, cena wymieniona na wstępie jest za samochód z napędem na cztery koła, najmocniejszym dieslem, automatem i niemal pełną listą dodatków. W zasadzie to jedyna opcja jakiej tutaj nie dostaliśmy to 3 rząd siedzeń, który wymaga dopłaty 5000 zł. Dla porównania podstawowy Hyundai Santa Fe to wydatek 140 300 zł, za 2WD i 2.0 CRDi 150 KM z manualem. Obecnie trwa też promocja i takie auto można kupić już za 114 500 zł, co jest bardzo atrakcyjną kwotą jak na tak przestronne i dobrze wykonane auto. Warto też wspomnieć o gwarancji na 5 lat bez limitu kilometrów.

Hyundai Santa Fe to jedno z większych zaskoczeń jakie nam się ostatnio przytrafiło, które po raz kolejny utwierdziło nas w przekonaniu, że pozory mylą. Zmyliła nas marka, tak samo jak i cena. Owszem 234 000 zł to wciąż kwota olbrzymia, ale producent dobrze wie, że auto jest tego warte. Hyundai Santa Fe prezentuje się znakomicie, bardzo dobrze jeździ, ma mnóstwo przestrzeni i świetny silnik 2.2 CRDi. Dobra robota!

DANE TECHNICZNE Hyundai Santa Fe 2.2 CRDi 4WD – TEST
Silnik / Pojemność turbodiesel / 2199 cm³
Układ / Liczba zaworów R4 /16
Moc maksymalna 200 KM / 3800 obr/min
Moment obrotowy 440 Nm / 1750-2500 obr/min
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył wielowahaczowe
Napęd 4x4
Skrzynia biegów automatyczna, 6 biegów
Prędkość maksymalna 203 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 9,6 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 9,5 / 7 / 8 (l/100 km)
Długość / Szerokość / Wysokość 4700 / 1880 / 1680 mm
Rozstaw osi 2700 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1832 / 2510 kg
Bagażnik w standardzie 585 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń 168 l
Pojemność zbiornika paliwa 64 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 5 lat bez limitu kilometrów
Przeglądy według wskazań komputera
Cena wersji podstawowej 140 300 zł (2WD, 6MT, 2.0 CRDi 150 KM)
Cena wersji testowanej 234 000 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!

  • ixi

    Mam tę paskudną pierwszą generację przystojniaczku…

    • barturban

      ups :) na pocieszenie dodam, że jestem brzydszy niż ta pierwsza generacja!