Aktualności

Ford Mondeo Vignale 2.0 TDCi Bi-Turbo – AUTO TEST

Ford Mondeo Vignale 2.0 TDCi Bi-Turbo

Po prostu premium

Wchodzimy do specjalnie przygotowanego pomieszczenia, gdzie czeka na nas indywidualny doradca, który jest gotów spełnić każdą naszą zachciankę. Siadamy na wygodnej skórzanej kanapie i przy dużym stole będącym dotykowym ekranem konfigurujemy nasz samochód tak, aby sprostał wszystkim naszym wymaganiom. To jednak dopiero początek.

Po zakupie samochodu, mamy wciąż do dyspozycji indywidualnego asystenta i to przez 24 h na dobę. Nasz samochód w razie przeglądu jest odbierany spod wskazanego przez nas miejsca i tak samo jest oddawany. Na czas serwisu przysługuje nam samochód zastępczy, a my możemy korzystać do woli z darmowego mycia i czyszczenia samochodu. I teraz najlepsze. Wcale nie weszliśmy do salonu Bentleya, Royce-Rollsa czy Maserati. Jesteśmy w Fordzie i jego specjalnej sekcji Vignale.

Ford Mondeo Vignale 2.0 TDCi Bi-Turbo

Ford Mondeo Vignale 2.0 TDCi Bi-Turbo

Nazwa pochodzi od nazwiska Alfredo Vignale, którego firma Carozzeria Vignale była odpowiedzialna za indywidualne projekty wielu wspaniałych samochodów, między innymi Ferrari, Maserati, BMW czy De Tomaso. Firmę sygnowaną nazwiskiem Alfredo wykupił Ford, który teraz używa jej nazwy do swojej nowej, prestiżowej linii nadwozia. Póki co możemy wybrać jeden z czterech modeli z serii Vignale: Mondeo, Kuga, S-Max i nowy na rynku europejskim Edge. Do testów przypadł nam ten pierwszy.

Ford Mondeo Vignale już nie puka do klasy premium. On już w niej jest, dlatego test trzeba przeprowadzić nieco inaczej niż dla zwykłej odmiany. Trzeba się skupić na szczegółach, które definiują tego typu samochodu. Zacznijmy od wyglądu, który jest bardzo subtelnie zmieniony. Pojawiły się chromowane elementy, nieco inna atrapa grilla i nowe lakiery. Już zwykła wersja wygląda bardzo dobrze, ale trzeba przyznać, że nie tak elegancko jak brązowy (lakier Vignale Nocciola) testowany egzemplarz. Z pewnością nie będzie wstyd zostawić auto pod teatrem. Ba, samochód przyciąga naprawdę wiele ciekawskich spojrzeń, czego dowodem niech będzie poniższy krótki filmik nagrany z ukrycia. Samochód stał przez dosłownie 5 minut, a zdążyło się przy nim zatrzymać i oglądać z 20 osób. Nieźle.

Czas na test wnętrza, który zaczniemy tym razem od bagażnika. Ford Mondeo Vignale jako pełnoprawna limuzyna jest dostępny tylko jako limuzyna, a nie jak to jest w przypadku zwykłej odmiany liftback (tylko hybryda jest również sedanem). To co razi często w samochodach nawet pokroju Audi czy BMW jest nie wykończony bagażnik od góry. Ford Mondeo Vignale ma cały kufer świetnie wykończony – nigdzie nie widać gołej blachy.

Wsiadamy do środka. Naszym oczom ukazują się piękne fotele, wykończone skórą perforowaną. Wyglądają oszałamiająco i są tak samo wygodne, chociaż siedzisko wydaje się nieco za krótkie. Można by pomyśleć o regulacji jego długości. Ford oferuje też jedne z najbardziej rozbudowanych regulacji oraz najlepszych masaży i to zarówno pleców jak i pośladów. Bardzo miło. Cała deska rozdzielcza jest również obszyta skórą, tym razem ciemnobrązową. Podobno wszystko jest wykonane ręcznie przez osoby w fabryce w Walencji.

Szkoda, że ta idealna skóra o genialnej fakturze miesza się z czarnym, smutnym i nieco tanio wyglądającym plastikiem na środku deski rozdzielczej. Tutaj, niestety, nic się nie zmieniło w stosunku do zwykłej odmiany. Również trzeba się nieco przyczepić do jakości kamery cofania, która w aucie klasy premium powinna być rewelacyjna. Tutaj można tylko powiedzieć, że jest dobra, a nawet średnia. Standardowo w Fordzie, nawigacja wciąż „nie mówi” do nas w języku polskim. Mimo wszystko trzeba przyznać, że ilość gadżetów jak i ich obsługa w Fordzie jest świetna.

Każda limuzyna z definicji powinna mieć mnóstwo miejsca, zwłaszcza dla osób podróżujących na tylnej kanapie. Ford Mondeo Vignale nie jest typowym samochodem, którym chcemy być wożeni, jednak spełni on takie wymagania. Miejsca na nogi, jak i na głowę jest naprawdę sporo o ile nie macie więcej niż 190 cm wzrostu. Gorzej jest z przodu, gdzie przy takim wzroście czupryna będzie już szorować o podsufitkę, co jest mocno denerwujące.

Cisza. To co również definiuje auto premium to cisza. O taką wydawać by się mogło, że będzie ciężko w samochodzie z klekoczącym silnikiem wysokoprężnym (na dodatek czterocylindrowym). Ford stanął jednak na wysokości zadania. Po pierwsze, kultura pracy jednostki jest naprawdę fantastyczna jak na diesla, a po drugie producent zastosował system Active Noise Cancellation. Ten monitoruje wibracje i szumy, i za pomocą odwróconych fal dźwiękowych puszczonych z głośników niweluje je. Brzmi kosmicznie, ale naprawdę w kabinie panuje cisza nawet przy 160 km/h. Co więcej, samochód ma podwójne laminowane szyby. Nieźle prawda?

Trzeba przyznać, że Ford naprawdę mocno się postarał - fotele wyglądają obłędnie

Trzeba przyznać, że Ford naprawdę mocno się postarał – fotele wyglądają obłędnie

Ford Mondeo Vignale jako odmiana stojąca na szczycie modelu, jest dostępna tylko z najmocniejszymi jednostkami, której najsłabsza ma 180 KM (2.0 TDCi), a najmocniejsza aż 240 KM (2.0 EcoBoost). Nam przypadła odmiana 2.0 TDCi Bi-Turbo, dysponująca mocą 210 KM oraz 450 Nm. Jest to nowa konstrukcja z dwoma turbinami, która napędza przednią oś za pomocą dwusprzęgłowej 6-cio biegowej przekładni automatycznej. Mimo naprawdę sporej mocy i wcale nie tak ciężkiego samochodu (1599 kg) nie czuć, żeby samochód był szybki. Wszystko przez świetne wygłuszenie oraz genialne zawieszenie.

Zresztą każde Mondeo ma tak samo świetnie zawieszenie i pod tym względem odmiana Vignale niczym się nie różni. Mimo wszystko warto o nim wspomnieć, bowiem komfort resorowania jest bajeczny, tak samo jak i prowadzenie. Testowany egzemplarz miał opcjonalne adaptacyjne zawieszenie, które pozwala na wybór jednego z trzech trybów Komfort, Standard i Sport. Do takiej limuzyny pasuje idealnie pierwsze nastawienie, gdzie Mondeo wręcz przepływa przez nierówności. Co najważniejsze, nie buja się przy tym na zakrętach jak statek podczas sztormu. Wciąż mamy genialne czucie zakrętów i frajdę za kółkiem.

Wspominałem, że samochód nie jest szybki, ale liczby mówią nieco co innego. 7.9 sekundy do pierwszej setki i prędkość maksymalna na poziomie 233 km/h to raczej bardzo dobry wynik. Problem jest taki, że Ford Mondeo Vignale wcale nie nastraja do szybkiej jazdy. Dzięki świetnemu komfortowi, auto idealnie nadaje się do dostojnej i spokojnej jazdy, dokładniej takiej, jaka przystoi limuzynie. Skrzynia biegów, mimo iż jest dwusprzęgłowa, również nie jest demonem prędkości, za to przełożeniami żongluje bardzo delikatnie, wręcz niezauważalnie. Brakuje jednak jakiegoś nadbiegu autostradowego, bowiem jazda non stop z prędkością 140 km/h oznaczać będzie wynik na poziomie 7,3 litra na każde sto kilometrów. Nie jest to rewelacyjny wynik. W bardziej zróżnicowanej trasie, wartość tą spokojnie zbijemy do 6 litrów, co jest już lepszym wynikiem. W mieście komputer pokładowy będzie pokazywał nam od 7 do 8 litrów, w zależności o stylu jazdy.

Samochód premium, niestety, musi kosztować więcej. Jakość wykonania i materiały za darmo się nie zrobią. Do tej pory najbogatszą wersją wyposażenia był Titanium, który z silnikiem 2.0 TDCi 180 KM i manualną 6-cio stopniową skrzynią kosztuje 127 500 zł. Aby stać się posiadaczem Vignale z tym samym silnikiem należy dopłacić 22 300 zł (149 800 zł). Taka sama dopłata jest w przypadku innych jednostek napędowych. Dopłata spora, jednak należy pamiętać, że Ford Mondeo Vignale jest lepiej wyposażony, ma szlachetniejsze materiały użyte do wykończenia wnętrza, bardziej elegancki wygląd i obsługę premium.

Wydawać by się mogło, że problemem Mondeo Vignale jest fakt, że już standardowe Mondeo jest świetne. Wygodne, komfortowe i naprawdę nieźle wykonane oraz wyposażone. Jednak patrząc na statystyki sprzedaży, gdzie 2/3 sprzedanych Mondeo jest w najbogatszej wersji wyposażenia Titanium można odnieść inne wrażenie. Być może klienci potrzebują już czegoś więcej, a to z pewnością znajdą w luksusowej odmianie Vignale. Wraz z Mondeo w tej wersji nie dostają tylko auta premium, ale i obsługę premium, a to być może w dzisiejszych czasach jest jeszcze bardziej poszukiwane?

DANE TECHNICZNE Ford Mondeo Vignale 2.0 TDCi Bi-Turbo
Silnik / Pojemność biturbodiesel / 1997 cm³
Układ / Liczba zaworów R4 /16
Moc maksymalna 154 kW (210 KM)/ 3750 obr/min
Moment obrotowy 450 Nm / 2000 obr/min
Zawieszenie przód Niezależne z układem tłumienia adaptacyjnego
Zawieszenie tył Niezależne z układem tłumienia adaptacyjnego
Napęd przedni
Skrzynia biegów automatyczna, dwusprzęgłowa 6 biegów
Prędkość maksymalna 233 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 7,9 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 8 / 6,5 / 7,1 (l/100 km)
Długość / Szerokość / Wysokość 4871 / 1852 / 1482 mm
Rozstaw osi 2850 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1599 / 2330 kg
Bagażnik w standardzie 516 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń -
Pojemność zbiornika paliwa 60 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata
Przeglądy co 20 tys. km lub co rok
Cena wersji podstawowej 149 800 zł (2.0 TDCi 180 KM, M6)
Cena wersji testowanej 194 400 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!