Genewa 2016 – najszybsze i najmocniejsze auta

Bugatti Chrion

Salon motoryzacyjny w Genewie to zawsze miejsce prezentacji najmocniejszych, najpiękniejszych i najdroższych samochodów. Ten rok jest wyjątkowo urodzajny w takie egzemplarze, poniżej prezentujemy te, które będą skupiać na sobie wzrok i obiektywy na całym świecie.

1. Bugatti Chiron

Niekwestionowany król tegorocznego salonu. 1500 koni mechanicznych, 1600 niutonometrów momentu obrotowego oraz prędkość maksymalna ograniczona (!) do 420 km/h. Pierwszą setkę robi w mniej niż 2,5 sekundy, pierwsze 200 km/h wskakuje na liczniku po niecałych 6,6 sekundach, a 300 km/h uzyskujemy po 13,6 sekundy. Przy całkowitym wykorzystaniu mocy, pełen bak wystarczy na 8 minut jazdy. Veyron w porównaniu do niego jest ekonomicznym wózkiem na niedzielne wypady.

Bugatti Chrion

Bugatti Chrion

2. Pagani Huayra BC

Najbardziej hadcore’owe opakowanie dla V12 Mercedesa doczekało się jeszcze ostrzejszej wersji. Tylko 20 egzemplarzy, cena ustanowiona na poziomie 10, 1 mln złotych. Ma o 60 koni i 100 niutonometrów więcej niż „zwykła” Huayra. Więcej pisaliśmy TUTAJ.

Pagani Huayra BC

Pagani Huayra BC

3. Lamborghini Centenario

Jeszcze nie ostygliśmy po prezentacji Aventadora SV, a Lamborghini już serwuje kolejnego byka, celebrując tym samym setne urodziny Ferruccio Lamborghiniego. 770 koni (chociaż w tym przypadku raczej byków) mechanicznych przy masie 1,5 tony zapewnia przyspieszenie do pierwszej setki w ciągu 2,8 sekundy, a 300 km/h pojawia się po 23,5 sekundy. Prędkość maksymalna – 350 km/h. Cena? 7,5 miliona złotych. Spokojnie, wszystkie z 40 egzemplarzy zostały już wyprzedane.

Lamborghini Centenario

4. Koenigsegg Regera

Poznajcie najmocniejszą hybrydę na świecie. Ze swoimi 1500 końmi, zostawia daleko w tyle McLarena P1 czy Porsche 918 Spider. Pierwsza setka pojawia się po 2,8 sekund, 400 km/h pojawia się po 20 sekundach. Stylistycznie trzeba uznać, że Regera jest skokiem w bok – nie jest to ani regres, ani progres.

Koenigsegg Regera

Koenigsegg Regera

5. Aston Martin DB11

Staruszek DB9 doczekał się w końcu następcy. Jest to pierwszy w historii turbodoładowany Aston Martin. Legitymuje się mocą 600 koni mechanicznych i momentem obrotowym na poziomie 700 niutonometrów. Dzięki tym parametrom pierwsze 100 km/h osiąga w 3,9 sekundy, a prędkość maksymalna utrzymuje się na poziomie 322 km/h. Jeśli wam się podoba to udając się do salonu nie zapomnijcie wyposażyć się w blisko 900 tys. zł.

Aston Martin DB10

Aston Martin DB11

Grzegorz Stalewski