Aktualności

Toyota Auris 1.2 D4-T 116 KM – AUTO TEST

10 lutego 2016
tekst: Grzegorz Stalewski, zdjęcia: Grzegorz Stalewski
Toyota Auris 1.2 D4-T 116 KM

Downsizing nadal w modzie

Przy okazji ostatniego liftingu swojego flagowego hatchbacka, Toyota wprowadziła do oferty Aurisa nowy silnik 1.2 Turbo, pokazując jasno, że nie boi się walki na polu downsizingu. Sprawdźmy, co się zmieniło i jak wypada Auris z nową jednostką.


Zewnątrz

Ostatni lifting Aurisa spowodował, że jego linia stała się bardziej agresywna, lepszego charakteru nabrał przedni pas z nowymi reflektorami ledowymi i przeprojektowanym zderzakiem. Również na plus zmieniono tylne lampy, którym nadano bardziej smukłe kształty, co ładnie współgra wraz z nowym zderzakiem. Całości dopełnia wielki szklany dach, ładnie kontrastujący z jasnym kolorem nadwozia.

W wyposażeniu prezentowanego egzemplarza znalazły się również m.in. 16-calowe alufelgi, czujniki parkowania oraz kamerę cofania. Jeśli się zastanawiacie czy warto dopłacić za kamerę, to odpowiadam że warto – bardzo wyraźny i szeroki obraz jest tak dobry, że posłużył nawet przy produkcji krótkometrażowego filmu dla działu Toyoty w Stanach Zjednoczonych:

Wewnątrz

Środek zmienił się nieznacznie. Zniknęła część przycisków analogowych do sterowania ekranem, a została zastąpiona przez nowocześniejszą wersję, dotykową. Poprawiono wygląd deski rozdzielczej – teraz ostre krzywizny przełamują smukłe, eleganckie kształty. W ciągu dnia wnętrze rozświetlone jest dzięki panoramicznemu, szklanemu dachowi. Dzięki niemu można poczuć się niemal jak w kabriolecie.

Miejsca w środku jest wystarczająco, pasażerowie siedzący na przednich fotelach nie powinni narzekać. Niestety, jest to okupione miejscem na nogi w drugim rzędzie. Mimo braku tunelu środkowego można narzekać na małą ilość miejsca na kolana. Plastiki użyte we wnętrzu są dobrej jakości. Skórzane fotele zapewniają dobre trzymanie boczne, ich podgrzewanie bardzo dobrze sprawdza się podczas mroźnych poranków. Wnętrze jest zaprojektowane do bólu poprawnie, jednak są elementy, którym nie poświęcono wystarczająco uwagi, jak np. przyciski podgrzewania foteli, które słabo wyglądają w porównaniu do reszty deski.

Pod maską

Jak już wspomniano, pod maską poliftowego Aurisa zagościła nowa jednostka napędowa w ofercie Toyoty. Czterocylindrowa jednostka o pojemności 1197 centymetrów sześciennych, wspomagana turbosprężarką, legitymuje się mocą 116 koni mechanicznych i momentem obrotowym 185 niutonometrów. Pozwala to osiągnąć pierwszą setkę w 10,5s. Prędkość maksymalna wynosi 190km/h.

Silnik współpracuje z bezstopniową, zautomatyzowaną przekładnią Multidrive S. Pozwala ona na ręczne wybieranie przełożeń, dając wówczas do dyspozycji 7 biegów. Skrzynia dobrze pracuje w trybie Drive, sama dobierając prędkość obrotową. W trybie manualnym nie ma problemów ze zbijaniem biegów i hamowaniem nimi, ale gdy chcemy szybko wrzucić wyższe biegi po szybkim starcie, skrzynia przez pewien czas niepotrzebnie utrzymuje wyższe obroty. Niestety jest to mankament wielu skrzyń bezstopniowych.

Samochód z takim zestawem pod maską jest cichy podczas podróży, a skrzynia dobrze współgra z jednostką. Mała jednostka niestety nie pali mało. Ciężko jest osiągnąć spalanie w wartościach katalogowych. W mieście przy dynamicznej jeździe spalanie dochodzi nawet do 11L/100km. W trasie spokojna stopa poradzi sobie z osiągnięciem spalania poniżej 6,5 litrów na każde sto kilometrów.


Podsumowanie

Wydawać by się mogło, że Toyota Auris nie potrzebuje jeszcze zmian. Projektanci Toyoty pokazali, że można dorzucić nieco przypraw i poprawić wygląd swojego hatchbacka. Inżynierowie również nie skorzystali z urlopu i dodali coś od siebie, czyli nowy silnik 1.2 D4-T., który jak na tak małą jednostkę sprawnie radzi sobie w Aurisie. Dużym plusem jest również wykonanie wnętrza. Wszystko sprawia wrażenie perfekcyjnie przemyślanego, można powiedzieć że jest aż nudno. Jeżeli będziemy pamiętać, że Auris 1.2 D4-T nie jest samochodem do bicia rekordów trasy lecz samochodem do codziennej jazdy, nie zawiedziemy się.

DANE TECHNICZNE Toyota Auris 1.2 D4-T 116 KM
Silnik / Pojemność turbobenzyna / 1197 cm³
Układ / Liczba zaworów R4 /16
Moc maksymalna 85 kW (116 KM) / 5200 obr/min
Moment obrotowy 185 Nm / 1500-4000 obr/min
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył podwójny wahacz
Napęd przedni
Skrzynia biegów bezstopniowa CVT
Prędkość maksymalna 190 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 10,5 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 9 / 6,2 / 7,8 (l/100 km)
Długość / Szerokość / Wysokość 4330 / 1760 / 1475 mm
Rozstaw osi 2600 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1250 / 1845 kg
Bagażnik w standardzie 360 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń 1200 l
Pojemność zbiornika paliwa 50 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 3 lata lub 100 tys. km
Przeglądy co 15 tys. km
Cena wersji podstawowej 76 400 zł (1.2T 116 KM)
Cena wersji testowanej 89 518 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!

  • BN

    Beznadziejny silnik w duecie z bezstopniową skrzynią taka jednorazówka na około 200 tys i pada. Brzyski tył wrecz okropny do tego ciasne wnętrze np z takim Fiatem Bravo bez porównania… Niw wiem czy wiecie ale np w Niemczech najwiekszym rynku motoryzacyjnym Europy toyota sprzedaje sie gorzej niz Fiat. Toyota jest tam gdzies około 12 miejsca pod zwgledem sprzedanych nowych aut. Czyżby Niemcy byli głupsi od nas… nie sądze

    • waski

      Skąd takie dane? Chyba je sam sobie wymyśliłeś. Beznadziejna skrzynia? W pełni zautomatyzowana do tego daje możliwość kierowcy 7 biegowych ręcznych przełożeń. Do tego 116km z silnika 1.2 to już jest myśl motoryzacyjna. Co to w ogóle za porównanie? Nie wiem czy wiesz ale Toyota jest obecnie liderem sprzedaży aut na całym świecie, nie będę mówił już o sprzedaży hybryd. Na przyszłość poczytaj więcej i pisz konkrety.

    • barturban

      a mógłbym prosić o link do danych? Co do skrzyni. to fakt jest ona dość specyficzna i trzeba się do niej przyzwyczaić. Komfort podróżowania po mieście jest z nią zdecydowanie większy niż z konwencjonalnym automatem – nie nie szarpie, idealnie płynna jazda. Jedyny minus to wycie przy pelnym przyśpieszeniu na trasie. A silnik, to cóż. Kazdy teraz takie ma, weźmy na przykład Forda i jego 1.0 EcoBoosty, który jest dodatkowo 3 cylindrowy. Silnik ma już pare lat, samochody już dawno porobiły 200-300 tys km i póki co bez większych awarii. Niestety motoryzacja idzie w kierunku downsizingu i nic z tym nie zrobimy :( a szkoda! Wolnossące V8 to jest to, ale przecież nikt do Aurisa tego nie wsadzi :)