Aktualności

Nissan X-Trail 1.6 dCi – AUTO TEST

16 lutego 2016
tekst: Dominik Kopyciński, zdjęcia: Dominik Kopyciński
Nissan X-Trail 1.6 dCi

Trochę więcej niż SUV

Modzie na duże, komfortowe auta z powiększonym prześwitem nie widać końca. Popularne SUV-y to segment budzący respekt i przyciągający szerokie grono odbiorców. Większość producentów przy tworzeniu tego typu samochodów zdaje się zapominać, że są to również auta na bezdroża, a sami klienci stawiają w dużej mierze na komfort wynikający z wysokiej pozycji za kierownicą i pewnego odizolowania od niedoskonałych nawierzchni. „Terenowość” coraz częściej kończy się na nieco większym prześwicie i kilku wizualnych dodatkach upodabniających SUV-y, czy też crossovery do prawdziwych terenówek. Gdzie w tym wszystkim powinniśmy umieścić X-Traila?


Aspiracje

Wygląda na to, że gdzieś pośrodku. Już na pierwszy rzut oka naszą uwagę zwróci spory prześwit, bez którego w cięższych warunkach trudno byłoby przetrwać. Testowana wersja (1.6 dCi z „manualem”) jest jedyną dostępną w połączeniu z napędem na cztery koła, więc wyznawcy automatów, czy też benzynowych silników, będą musieli sobie odpuścić lub zwyczajnie pójść na kompromis. Wróćmy jednak na chwilę do sylwetki auta.

Choć na pierwszy rzut oka, szczególnie w przedniej części nadwozia, auto przypomina swojego mniejszego brata, szybko dostrzeżemy, że jest od niego odczuwalnie większą konstrukcją. Od frontu samochód wygląda świeżo, jednak efekt ten mija wraz z przemieszczaniem się ku tyłowi, na który projektantom wyraźnie zabrakło pomysłu. Całość, mimo braku fajerwerków, budzi respekt na drodze i może się podobać.


Po japońsku

Wnętrze to już żywa kopia kokpitu Qashqaia. Trudno zarzucić mu brak estetyki, choć jest raczej stonowane, a jeśli priorytetem była prostota, to zadanie zostało wykonane poprawnie. Czytelność i łatwość obsługi ekranu dotykowego, jak i komputera pokładowego, są na dobrym poziomie. Z ciekawostek – ten pierwszy jest w stanie nam pokazać między innymi rozkład napędu na kołach, czy kąt przechyłu nadwozia.

Nissan X-Trail 1.6 dCi

Nissan X-Trail 1.6 dCi

Prawdziwą siłą wnętrza X-Traila jest przestrzeń dla pasażerów, szczególnie w drugim rzędzie siedzeń. Nad głową, ale również na nogi jest jej mnóstwo, w czym pomaga przesuwana w wyjątkowo szerokim zakresie tylna kanapa. A jeśli złożymy ją całkowicie (co samo w sobie jest proste), uzyskamy podłogę bez utrudniającego załadunek progu tworzonego przez oparcie. Podłogę bagażnika w standardowym położeniu możemy obniżyć, opuszczając dwa pojedyncze panele, lub podwyższyć, tworząc dodatkowe, płaskie schowki o regularnych kształtach. Sam próg załadunkowy umieszczony jest stosunkowo nisko, za co również należy się plus.

Samo wykonanie wnętrza mogłoby być lepsze. Deska rozdzielcza pozytywnie zaskakuje ilością miękkiego tworzywa, ale na drzwiach jest go już znacznie mniej, a większość powierzchni pokrywa średni w dotyku plastik. Nie mam na szczęście złych doświadczeń ze spasowaniem tego egzemplarza, ale pojawił się dość oryginalny problem na zewnątrz – przy większych prędkościach niepokojącemu falowaniu poddaje się… maska. Problem podobno nie jest jednostkowy.

Wracając jednak do środka, samo poczucie „porządnie wykonanego wnętrza” praktycznie nie istnieje. Brak polotu i czegokolwiek wybijającego Nissana ponad japońską przeciętność daje dość smutny, ponury obraz, nieco rozświetlany przez duże, otwierane okno dachowe. A przecież można to zrobić o wiele lepiej, czego przykładem jest choćby Mazda CX-5, zrywająca z cienkimi, średnio przyjemnymi wieńcami kierownicy, czy archaicznymi przełącznikami ogrzewania foteli oznaczonymi HI-LO. Na szczęście w fotelu można rozsiąść się bardzo wygodnie, a jeśli pojedziemy ciut szybciej w zakręcie, jest spore prawdopodobieństwo, że z niego nie wypadniemy.


Spokojny charakter

Prawdopodobieństwo tego zdarzenia jest jeszcze mniejsze, jeżeli weźmiemy pod uwagę gabaryty i niezbyt sportowe prowadzenie X-Traila. Układ kierowniczy przy małych prędkościach działa bardzo lekko i dobrze nadaje się do parkowania (nieco ułatwionego dzięki podglądowi „z lotu ptaka” na ekranie głównym), czy spokojnego poruszania się po mieście, a niekoniecznie sprawdzi się przy szybszych manewrach. Dużo lepiej zachowuje się przy większych prędkościach, kiedy to utwardza się, dając – przynajmniej pozornie – lepsze czucie podczas zmiany kierunku jazdy. Przy podmuchach wiatru daje się we znaki fakt, że układ ten nie był najważniejszym elementem w aucie, a nawet i bez znacznych ruchów powietrza zdarzyło mi się korygować zaplanowany tor jazdy.

Do spokojnej jazdy to wszystko jednak wystarcza i w tego typu aucie w zasadzie nie potrzebujemy wiele więcej. Zawieszenie nie jest zbyt sztywne w zakrętach i ma raczej „luźny” charakter, dzięki czemu daje poczucie komfortu i odizolowania od jezdni. Niestety z podwozia, podczas testu, często dobiegały lekkie stuki i drgania odczuwalne nawet na niewielkich nierównościach, choć nie przenosiły się zbytnio na nasze ciało. Być może to kwestia zużycia egzemplarza, który przed naszym testem przejechał już niespełna 30 tysięcy kilometrów – wątpię, że jedynie w normalnych, ulicznych warunkach.

Plusem X-Traila jest napęd na cztery koła, który możemy całkowicie wyłączyć, ustawić w tryb automatyczny lub całkowicie spiąć. Ta pierwsza opcja ułatwia poruszanie się po mieście za sprawą wygodniejszego ruszania – w przypadku skrzyni manualnej, z załączonym dodatkowo napędem tylnej musimy trochę ostrożniej operować pedałem sprzęgła. Na luźnym, błotnistym podłożu, nawet z przełącznikiem ustawionym w tryb AUTO, napęd radzi sobie całkiem nieźle. W przemieszczaniu się przez pofałdowany, pełen krótkich zagłębień teren, pomaga z kolei stosunkowo spory prześwit i dobrze obudowane od spodu zderzaki.

Nissan X-Trail 1.6 dCi

Nissan X-Trail 1.6 dCi

W przypadku X-Traila, jazda po bezdrożach przysparza sporo przyjemności. Samochód nie sprawia wrażenia, jakby ktoś wyrwał go z miejskiego otoczenia i za karę ubrudził błotem ze wszystkich stron, ale daje kierowcy pewność, że dotrwa do końca szlaku bez dodatkowej pomocy i szkód w postaci porysowanego lakieru, czy pękniętych plastików. W testowym egzemplarzu musiałem uważać przede wszystkim na spore aluminiowe felgi, które ranty w starciu z ostrymi kamieniami zapewne nie wyszłyby obronną ręką.

W trasie, X-Trail również nie zawiedzie, oczywiście poza wspomnianą przypadłością z pokrywą silnika. Przy prędkościach autostradowych jest wystarczająco spokojnie, a zużycie paliwa w trasie przy optymalnych 120 km/h oscyluje w okolicach 5-5,5 litra na 100 kilometrów. To dobry wynik, jak na sporych rozmiarów SUV-a, a jeśli doliczymy do tego duży, 65-litrowy bak, jesteśmy w stanie odbyć naprawdę długą podróż bez tankowania. Faktem jest, że 130 KM przy takich gabarytach nie będzie oczywiście niczym nadzwyczajnym, ale w mojej opinii w zupełności wystarcza do auta o tak spokojnym charakterze. W mieście, przy normalnym ruchu, nawet z automatycznie dołączanym napędem na cztery koła nieznacznie przekroczymy granicę 7,5 litra.

Nissan X-Trail 1.6 dCi

Nissan X-Trail 1.6 dCi

Jeśli jednak nie pasuje nam kultura 130-konnego diesla, który – zaznaczam – brzmi nieprzyjemnie, możemy zdecydować się na 160-konny, turbodoładowany motor o pojemności 1,6 litra, który nieco powiększył bardzo ograniczony początkowo wybór w gamie. Niestety, jak już wspomniałem wcześniej, jedyną dostępną obecnie odmianą z napędzanymi obiema osiami jest ta z silnikiem wysokoprężnym (i tylko z ręczną skrzynią).


Drogo

Cennik X-Traila zaczyna się od 98 400 złotych za wersję Visia ze 160-konnym „benzyniakiem”, między innymi posiadającą manualną klimę, 17-calowe alufelgi, tempomat oraz niezbędną regulację foteli i kierownicy (manualne) w podstawowych płaszczyznach. Testowana wersja Tekna z dieslem i napędem na cztery koła winduje cenę niemal równo o połowę, do poziomu aż 147 400 złotych. Owszem, wyposażenie obejmuje niemal wszystko, co możemy sobie wyobrazić w tym segmencie, ale wykonanie samochodu, jak i cała reszta, pozostaje przecież bez większych zmian, co daje sporo do myślenia przy ewentualnym kupnie.


Podsumowanie

Nissan X-Trail to auto poprawne – przestronne, wygodne i oszczędne, a w wersji z napędem na cztery koła bardzo użyteczne i nie bojące się odrobiny trudniejszego terenu. Szkoda tylko, że kwota, jaką musimy na nie wydać, nie jest już tak poprawna, a w podobnej klasie cenowej możemy kupić bardziej zaskakujące i lepiej wykonane, a przy tym wcale nie mniejsze auta.

DANE TECHNICZNE Nissan X-Trail 1.6 dCi
Silnik / Pojemność biturbodiesel / 1598 cm³
Układ / Liczba zaworów R4 /16
Moc maksymalna 96 kW (130 KM) / 4000 obr/min
Moment obrotowy 320 (Nm) / 1750 obr/min
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył wielowahaczowe
Napęd 4x4
Skrzynia biegów manualna, 6 biegów
Prędkość maksymalna 186 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 11 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 7,6/ 5,3 / 7,0 (l/100 km)
Długość / Szerokość / Wysokość 4640 / 1820 / 1710 mm
Rozstaw osi 2705 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1580 / 2160 kg
Bagażnik w standardzie 550 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń brak danych
Pojemność zbiornika paliwa 60 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 3 lata lub 100 tys. km
Przeglądy według wskazań komputera
Cena wersji podstawowej 98 400 zł (1.6 DIG-T Visia)
Cena wersji testowanej 150 600 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!

  • wer

    To całkiem fajne auta ale wolę luksusowe crossovery premium, Infiniti QX70. Nawet miejski kompakt Q30 który zaskakuje przestrzenią i luksusowym wnętrzem, dostępny z bardzo bogatym wyposażeniem.

    • Dominik Kopyciński

      Bardzo chętnie poznałbym bliżej Q30. Zrobił na mnie spore wrażenie na ulicy – dość niespotykane w tej klasie. QX70 to niestety inna liga cenowa :)

    • barturban

      jakoś tak mocno zaleciało reklamą Infiniti :) Ale zgadzamy sie, Infiniti są bardzo fajne, ale tak jak Dominik pisze, to inna liga cenowa…