Aktualności

Dacia Duster Laureate Tce 125 4WD – AUTO TEST

20 lutego 2016
tekst: Bartosz Kowalewski, zdjęcia: Bartosz Kowalewski
Dacia Duster Laureate Tce 125 4WD

Siła stereotypu

To zaskakujące, ile negatywnych opinii jesteśmy w stanie usłyszeć na hasło „Dacia Duster”. Głośny, niewygodny, kiepsko wykonany, niebezpieczny, niewarty zainteresowania i wiele, wiele innych mniej lub bardziej kulturalnych cech ludzie są w stanie przypisać temu modelowi, jak i samej marce. Opinie swoją drogą, a wystarczy rzucić okiem na polskie ulice, by zauważyć, że Duster to popularne auto na naszych drogach. Co zatem stoi za jego popularnością? To dobry samochód czy ludzie kupują go wyłącznie ze względu na cenę? Sprawdźmy to.

Do mojego pierwszego auta testowego – konkurencyjnej Suzuki Vitary – podszedłem ze zbyt dużymi (jak się później okazało) wymaganiami odnośnie wykonania i komfortu jazdy. Stąd przy Dusterze spodziewałem się… najgorszego. Obiektywnie! Bo przecież jak Suzuki może być gorsze od taniej Dacii, o której w dodatku tyle złego się nasłuchałem?

Na temat wyglądu rumuńskiego SUV’a powiedziano już chyba wszystko – kwadratowa bryła z wyrazistymi błotnikami może się podobać lub nie. Na redakcyjnym parkingu stoi przede mną granatowa Dacia Duster, która jesienią 2013 roku przeszła lifting. Zewnętrzne zmiany były bardzo dyskretne ale w 100% skuteczne. Z przodu pojawił się przeprojektowany zderzak, atrapa chłodnicy oraz reflektory. Z tyłu również znajdziemy odświeżone lampy, nową listwę ozdobną oraz zderzak, który teraz zdobi chromowana końcówka wydechu. Zmiany są bardzo dyskretne i skutecznie odświeżyły wygląd rumuńskiego auta.

Wsiadam do środka i… czuję się dziwnie znajomo. Nie da się ukryć, że wewnątrz Dacia to mix różnych modeli Renault z różnych lat. Każdy, kto choć raz w życiu miał do czynienia z francuskimi autami z rombem na masce, poczuje się tutaj jak w domu. Do rzeczy. Zacznijmy od tego, co przyniósł za sobą wspomniany lifting. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to zmodernizowana deska rozdzielcza, a szczególnie część po stronie pasażera, która zyskała półkę. Przed oczami kierowcy znajdziemy nowe zegary, które są uproszczoną wersją tych znanych z Renault Megane 3 generacji – proste i atrakcyjne, ale przede wszystkim czytelne. Minus – brak wskaźnika lub choćby zwykłej kontrolki informującej o temperaturze cieczy chłodzącej. Na konsoli środkowej znajdziemy zupełnie nowy, opcjonalny system info-rozrywki Media Nav autorstwa firmy LG z 7-calowym wyświetlaczem dotykowym. Stacja została wyposażona w radio, nawigację, system Bluetooth oraz wejście USB i jack. Niestety, zabrakło klasycznego czytnika płyt CD… Całość sprawuje się dobrze, system jest prosty w obsłudze (oprogramowanie przypomina kafelki znane z oprogramowania Microsoft Windows), ale przyczepię się do czułości dotyku. Urządzenie wymaga od nas zdecydowanych poleceń, co przez pierwsze godziny użytkowania może irytować. Niestety, nie znalazłem w ustawieniach nic na ten temat. Wraz z modernizacją przeprowadzoną w 2013 roku, przyciski do sterowania elektrycznymi szybami zostały przeniesione z tunelu środkowego na drzwi. W końcu. Niestety, joystick do ustawienia lusterek został po staremu – na tunelu środkowym.

Dacia Duster Laureate Tce 125 4WD

Wnętrze Dustera to mix elementów znanych z modeli Renault

Ergonomia całości stoi na niskim poziomie – wyświetlacz systemu info-rozrywki znajduje się zdecydowanie zbyt nisko i wymaga oderwania wzroku od drogi, by cokolwiek na nim dostrzec lub wprowadzić zmiany. Identycznie ma się sprawa z panelem klimatyzacji, który trapi ten sam ból.

Wszyscy, którzy lubią wszelkie „macanki” samochodowych plastików, nie mają czego szukać w środku Dustera. W aucie nie ma grama miękkiego tworzywa, wszystko jest twarde jak skała, ale zostało całkiem nieźle spasowane. No, może poza szarą plastikową ramką okalającą konsolę środkową, która skrzypi pod naciskiem. Użytkowanie Dacii przypadło mi w czasie, gdy na dworze utrzymywał się solidny mróz, a auto przez cały czas stało pod chmurką. Naturalne więc było to, że zmarznięta deska rozdzielcza rumuńskiego auta delikatnie skrzypiała w okolicy słupka A podczas jazdy po nierównościach. Jednak po rozgrzaniu (wnętrze bardzo szybko nagrzewa się przy ujemnych temperaturach) problem znikał i do spasowania nie można było się przyczepić. Co nie było zbyt oczywiste w konkurencyjnej Vitarze, którą testowałem jesienią… Zdecydowany plus dla Dustera.

Co jeszcze przyniósł za sobą lifting? Pojawiły się nowe fotele oraz kanapa, a wraz z nimi nowa kolorystyka. Testowy egzemplarz został wyposażony w tapicerkę z granatowymi elementami, świetnie uzupełniającymi kolor karoserii, a przysłowiową wisienką na torcie są kolorowe pasy bezpieczeństwa – oczywiście granatowe. Przednie siedzenia rumuńskiego SUV’a są wygodne – co prawda ich siedziska są krótkie, a oparcia mają słabe podparcie boczne, ale nie męczą podczas długich podróży. Fotel kierowcy testowanego egzemplarza został wyposażony w opcję… bujania! Tak, tak, dobrze czytacie! Siedzenie podczas gwałtownego przyspieszania, każdej agresywnej zmiany biegów wyraźnie odchylało się do tyłu, a przy mocniejszym hamowaniu delikatnie pchał mnie w stronę kierownicy. Nie wiem czy ten typ tak ma, czy to może urok tylko naszego egzemplarza? Żarty żartami, ale jest to dosyć niebezpieczne i potrafi nieźle zdezorientować podczas gorącej sytuacji na drodze. W samej kabinie przestrzeni jest pod dostatkiem – zarówno dla kierowcy jak i pasażerów. Po zajęciu odpowiedniej pozycji za kierownicą, swobodnie zajmowałem miejsce na tylnej kanapie „za sobą”. Miejsca jest wyraźnie więcej, zarówno na nogi, jak i nad głową, szczególnie w porównaniu do Suzuki Vitary.

Pod maską testowanego egzemplarza znajdziemy benzynowy, czterocylindrowy, turbodoładowany silnik tCe o pojemności 1.2 litra. To nowość, która zadebiutowała w gamie razem z odświeżeniem Dustera. Jednostka generuje 125 KM oraz moment obrotowy wynoszący 205 Nm, dostępny przy 2000 obrotów na minutę. Motor został połączony z 6-biegową skrzynią manualną, a moc przekazywana jest przez opcjonalny napęd na cztery koła. Silnik charakteryzuje się wysoką kulturą pracy, zarówno na postoju jak i w czasie jazdy, a wewnątrz jest stosunkowo cicho. Skrzynia biegów ma bardzo długi skok, a trzy pierwsze biegi są krótkie – typowe do jazdy w terenie. Całość sprawia naprawdę dobre wrażenie. Jednostka bardzo pozytywnie zaskakuje swoją elastycznością i sprawnie rozpędzą naszego Dustera. Owszem, z czasem 11 sekund do „setki” nie jest mistrzem sprintu, ale nie o to chodzi w tym aucie. Nisko dostępny moment obrotowy zapewnia więcej niż zadowalającą elastyczność w trasie. Śmiem twierdzić, że w tym aucie do szczęścia nic więcej nie potrzeba. Największym i jedynym minusem turbodoładowanego silnika jest… spalanie. Jadąc w trasie, drogą ekspresową ze stałą prędkością 110 km/h Dacia Duster spaliła 8,5 litra benzyny na 100 km. SZOK! Halo, ekoterroryści, gdzie jesteście? Czy tak ma wyglądać ten cały downsizing i ekologia? Podczas dojazdów do miasta i jazdy po nim, wynik spalania bez problemu przekroczy 9 litrów na 100 km – bez szaleństw, z umiarkowanym zachowaniem zasad ecodrivingu. Najniższy wynik, jaki udało mi się uzyskać wyniósł 6,9 litra na 100 km – na drodze krajowej, bez wyprzedzania, jadąc z prędkością 90-100 km/h. Gdy tylko zaczniemy wyprzedzać, wynik ten wzrośnie odpowiednio do 7,2-7,5 litra na 100 km. W dalszym ciągu sporo, jak na małego SUV’a z miniaturowym silnikiem o pojemności 1.2. Podane wyniki dotyczą jazdy z napędem na cztery koła ustawionym w trybie automatycznym. Na konsoli środkowej co prawda znajdziemy przycisk „ECO”, jednak po jego włączeniu (poza świecącą kontrolką na tablicy rozdzielczej) nie odczułem żadnych zmian – ani w charakterystyce jednostki, ani w spalaniu.

Dacia Duster Laureate Tce 125 4WD

Dacia Duster nie boi się zjechać z utwardzonych dróg

Układ kierowniczy Dustera jest… i na tym mógłbym zakończyć. Ciężko mówić o jego szczególnej precyzji i finezji – po prostu jest i tyle. Duża kierownica z cienkim wieńcem dodatkowo nie pomaga w odczuwaniu tego, co aktualnie dzieje się pod kołami naszego auta. Duży plus za zastosowane wspomagania, które pracuje z wyczuwalnym oporem, a ster obraca się ciężej niż w innych nowożytnych konstrukcjach, gdzie można nim kręcić jednym palcem. Różnicy nie odczułem od razu przy pierwszym kontakcie z autem. Poczułem to dopiero, gdy po kilku dniach i dobrych kilkuset kilometrach przesiadłem się do innych aut. Jednym to przypadnie do gustu, innym wręcz przeciwnie. Lubię to, bo Duster po prostu angażuje kierowcę do tego, żeby jeździł, a nie był wożony przez setki systemów wspomagających. Dodatkową rozpoznawalną cechą układu kierowniczego jest głośna praca pompy wspomagania, która piszczy przy maksymalnym skręcie – typowa cecha aut francuskich (przynajmniej tych, z którymi do tej pory miałem do czynienia), która tylko potwierdza geny rumuńskiego auta.

W parze z układem kierowniczym idzie zawieszenie Dacii – leniwe, bardzo miękkie, dobrze amortyzujące wszelkie niedoskonałości naszych dróg. Uważajcie na pasażerów jadących z Wami Dusterem – szczególnie tych cierpiących na chorobę lokomocyjną. Miękkie zawieszenie auta na wyboistej drodze niejednego przyprawi o zawroty głowy. Wszystkie te cechy sprawiają, że samochód nie bardzo lubi się z zakrętami – mocno wychyla się na boki i jest podsterowny.

Podsterowność to też jedna z cech rozpoznawczych opcjonalnego napędu na cztery koła, w który został wyposażony nasz samochód. Kierowca posiada do wyboru trzy, typowe dla dzisiejszego segmentu SUV’ów, tryby pracy przekazywania mocy: 2WD, AUTO oraz LOCK. W trybie 2WD napęd przekazywany jest wyłącznie na przednią oś, AUTO automatycznie dołącza tylną w sytuacjach awaryjnych, a LOCK elektronicznie spina sprzęgło międzyosiowe i rozdziela napęd w proporcji 50:50 na wszystkie koła do prędkości 60 km/h. Tyle teorii, a jak sprawa wygląda w praktyce? Z pierwszym trybem dałem sobie spokój i ani razu z niego nie skorzystałem. W końcu nie po to kupuje się auto z napędem na cztery koła, by jeździć w trybie 2WD, prawda? W trybie AUTO na śliskiej drodze auto pokazuje swoją przednionapędową naturę oraz opóźnienie w działaniu napędu. Jak to wygląda w praniu? Jadąc po oblodzonej nawierzchni, Duster najpierw delikatnie wyjedzie przodem, do akcji wkroczy kontrola trakcji, a dopiero na końcu dołączony zostanie napęd na tył. Wszystko trwa ułamki sekund, ale jest wyraźnie odczuwalne. Nietypowej sytuacji doświadczyłem w trybie LOCK, który – jak pokazuje teoria – powinien oddawać do dyspozycji namiastkę prawdziwego 4×4. Mając włączone to ustawienie, z wyłączonym systemem kontroli trakcji, podczas gwałtownego ruszania… przednie koła radośnie buksują! Niebywałe… Skąd bierze się takie zachowanie? Czyżby napęd samoczynnie wyłączał się z powodu zbyt dużych przeciążeń? Pierwszy raz spotykam się z tego typu sytuacją i nie jestem w stanie racjonalnie wytłumaczyć takiego zachowania. Po ruszeniu jest już lepiej, samochód staje się neutralny, bez tendencji do wyjeżdżania przodem. Niska masa, dobry napęd na cztery koła, skrzynia biegów o terenowej charakterystyce w połączeniu ze sporym prześwitem (21 cm) i niezłymi kątami (natarcia, rampowym i zejścia) robią z Dustera wprawnego pogromcę terenu. Dacia pozwala bez kompleksów zboczyć z asfaltowej drogi i pojechać tam, gdzie konkurenci wymiękną, ale także droższe i poważniejsze SUV’y nie dadzą rady. Szacunek! Jest naprawdę nieźle, choć konstruktorzy zapomnieli (a może zaoszczędzili?) o jednej rzeczy – o osłonach podwozia. O ile silnik został odpowiednio zabezpieczony przed wszelkimi niebezpieczeństwami czyhającymi w terenie, o tyle reszta jest zupełnie odsłonięta. Skutkuje to tym, że podczas przejazdu polną drogą najmniejsza gałązka obijająca o spód auta przenosi do kabiny takie dźwięki, jakbyśmy co najmniej pokonali wielki konar starego dębu.

Dacia Duster to kawał porządnego auta. Auta, służącego do przemieszczania się z punktu A do B, woła roboczego zdolnego dojechać naprawdę daleko. Taka definicja kłóci się ze światopoglądem każdego petrolhead’a mówiącym, że auto to coś więcej. No cóż, nie każde auto jest stworzone z myślą o byciu obiektem marzeń i westchnień setek tysięcy ludzi. Cieszy prostota tego samochodu i brak dziesiątek systemów kontroli, bezpieczeństwa, które tak naprawdę zbędnie windują cenę i zabierają radość z samej jazdy czterema kółkami. Podczas testu rumuński SUV zaskoczył mnie – pozytywnie wbrew wszystkim krytycznym opiniom i uwagom, które były troszkę na wyrost rzeczywistości. Owszem, zastosowane wewnątrz plastiki są marnej jakości, fotele mogłyby być lepsze, tak samo jak układ kierowniczy, ale na litość… cena Dustera startuje od 39 900 zł! Moim zdaniem, Dacia posiada świetny stosunek ceny do jakości, do tego ile oferuje swoim klientom – tutaj leży jej fenomen. Ceny auta z napędem na cztery koła startują od 53 000 zł, za wersję Ambiance z benzynowym silnikiem 1.2 o mocy 115 KM. To najtańsze nowe auto z napędem na cztery koła na naszym rynku. Koszt testowanego egzemplarza z dodatkami (lakier metalizowany, pakiet OFF-ROAD, rozszerzona mapa nawigacji, pełnowymiarowe koło zapasowe) wyniósł 69 810 zł – to sporo, ale wciąż mniej niż konkurencja. Dacia Duster to spójny samochód, który niczego nie udaje, od początku do końca jest konsekwentny w swoim charakterze. Chętnie zaliczyłbym go do klasy (S)UV – Utility Vehicle, bo brakującego Sport nie znajdziecie tutaj nigdzie… ale to dobrze!

DANE TECHNICZNE Dacia Duster Laureate Tce 125 4WD
Silnik / Pojemność turbobenzyna / 1197 cm³
Układ / Liczba zaworów R4 /16
Moc maksymalna 92 kW (125 KM) / 5250 obr/min
Moment obrotowy 205 Nm / 2000 obr/min
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył belka skrętna
Napęd 4x4
Skrzynia biegów manualna, 6 biegów
Prędkość maksymalna 177 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 11,0 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 11 / 7,5 / 8,9 (l/100 km)
Długość / Szerokość / Wysokość 4315 / 1567 / 1625 mm
Rozstaw osi 2674 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1300 / 1815 kg
Bagażnik w standardzie 408 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń 1636 l
Pojemność zbiornika paliwa 50 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 3 lata lub 100 tys. km
Przeglądy co 20 tys. km
Cena wersji podstawowej 39 900 zł (1.6 16V 105 KM Duster)
Cena wersji testowanej 69 810 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!