Jeep Cherokee Trailhawk 3.2 V6 – AUTO TEST

Jeep Cherokee Trailhawk

Nie do zatrzymania

Nazwanie samochodu Jeep Cherokee Trailhawk SUV’em czy co gorsza Crossoverem to jak nazwanie rugby sportem dla małych dziewczynek czy też wyżelowanych chłopców. To prawdziwa terenówka z krwi i kości. Koniec kropka.

Nie dajcie się zwieść pozorom, bo może tego nie widać na pierwszy rzut oka, ale środowiskiem naturalnym Jeepa Cherokee Trailhawk jest teren. Im trudniejszy tym lepszy. Pod tą dziwaczną maską przypominającą nieco mrówkojada czy też rodzimy pojazd wojskowy Rosomak drzemie potwór, któremu nie straszne żadne wertepy. Swoją drogą, zaprojektowanie samochodu o tak niecodziennej urodzie jest prawdziwą sztuką. Przód Jeepa jest momentami tak przerysowany, żeby nie powiedzieć tak brzydki, że aż ładny. Co więcej, na żywo samochód robi naprawdę ogromne wrażenie i jest dużo ładniejszy niż na zdjęciach. Cieszy też fakt, że jest kompletnie rożny od swoich braci, co dzisiaj powoli staje się rzadkością.

Testowana odmiana to nie zwykły Cherokee. To wersja Trailhawk czyli najbardziej terenowa jaka jest dostępna, którą odróżnimy już po wyglądzie zewnętrznym. Po pierwsze, bardzo wysoko poprowadzono plastikowe ochraniacze na karoserie, które chronią przed zarysowaniami od drzew czy krzaków. Zawieszenie w stosunku do zwykłej odmiany również zostało podniesione (o 4 cm), a niemal całe podwozie jest chronione przez płyty (podwozie, przednie zawieszenie, zbiornik paliwa, skrzynia biegów). Dodatkowo, zawias ma zwiększony skok, a prześwit samochodu to już pokaźne 221 mm. Oczywiście, nie mogło zabraknąć kilku logotypów mówiących z jaką wersją mamy do czynienia. Testowany egzemplarz był polakierowany ciekawą perłową barwą Mango Tango, co jeszcze bardziej przyciągało wzrok przechodniów. Zwłaszcza jak samochód wyłaniał się z zaśnieżonego lasu, ale o tym trochę dalej.

Bardzo pozytywnie zaskakuje wnętrze Jeepa Cherokee, które wydaje się wręcz luksusowe. Po zajęciu miejsca na przednich fotelach czujemy się jakbyśmy siadali w ulubionym fotelu przed kominkiem. Siedzisko jest bardzo miękkie, przez co komfort podróżowania jest niesamowity. Deska rozdzielcza jest naprawdę ładna i, co lepsze, dobrze zorganizowana. Duży system do multimediów znany jest z innych modeli Fiata czy Lancii i działa świetnie. Nieco gorzej ma się sprawa wyświetlacza od komputera pokładowego, który zlokalizowany jest pomiędzy zegarami. Tam czujemy momentami dość duże opóźnienie przy przeskakiwaniu do kolejnych opcji. Wyposażenie jest oczywiście kompletne i znajdziemy w nim podgrzewane fotele i kierownicę, nawigację, bluetooth i tak dalej. Na koniec jeszcze o wykonaniu, które jak na Jeepa jest naprawdę niezłe, choć gorsze niż konkurencja premium (Volvo, Lexus, Audi czy BMW). Mimo to, skóry są miłe w dotyku, a plastiki dobrej, choć nie najlepszej jakości. W kabinie, oczywiście, nic nie trzeszczy, a spasowanie elementów nie razi. Szkoda trochę tego plastikowego drewna, które jest kompletnie niepotrzebne, zwłaszcza, że występuje tylko w okolicach rączek do zamykania drzwi.

Jeep Cherokee Trailhawk

Jeep Cherokee Trailhawk

Jeep Cherokee Trailhawk oferuje sporo miejsca z przodu, ale prawdziwego szoku doznajemy po zajęciu miejsca na tylnej kanapie. Ilość przestrzeni na nogi można chyba porównać tylko do Skody Superb! Kabina też zaskakuje licznymi schowkami, gniazdami (poza standardowymi 12 V jest też gniazdko 230 V) czy haczykami. Niestety, dużo miejsca na nogi wpłynęło nieco na bagażnik, który w standardzie ma 412 litrów. Trochę mało, a dodatkowo jest on strasznie wysoki, przez co wrzucenie czegoś ciężkiego jest nie lada wyzwaniem. Kufer można zwiększyć o 88 litrów, kosztem przestrzeni na nogi dla pasażerów tylnej kanapy, która jest przesuwana. Jeep na usprawiedliwienie małej pojemności bagażnika może się pochwalić pełnowymiarowym kołem zapasowym schowanym pod podłogą. W końcu to prawdziwa terenówka, a nie jakaś popierdółka.

Skoro już o popierdółkach mowa, to Jeep Cherokee może mieć 140 KM diesla pod maską i napęd tylko na przednią oś… Niestety, coś co w Jeepie było kiedyś nie do pomyślenia dziś jest już na porządku dziennym. Na szczęście, są takie wersje jak Trailhawk, które są kompletnym przeciwieństwem. Pod maską pracuje tylko i wyłącznie wolnossący benzynowy silnik V6 o pojemności 3.2 litra (liczymy, że w przyszłości również diesel pojawi się pod maską odmiany Trailhawk). Generuje on 272 KM oraz 315 Nm, a całość połączona jest z automatyczną skrzynią o aż 9 przełożeniach. Jednak to nie dane na papierze robią wrażenie, a niesamowita kultura pracy silnika. Jednostka budzi się do życia z aksamitnym wręcz pomrukiem, który liniowo wzrasta podczas przyśpieszania. Piękna sprawa.

Jeep Cherokee Trailhawk jest szybki, jednak jak na taką moc nie jest to demon prędkości. Spora masa oraz dziwnie wysterowana skrzynia biegów robią swoje. Przekładnia ma 9 biegów, dzięki czemu jazda z prędkościami 120 czy nawet 140 km/h oznaczać będzie, że obroty nie przekroczą 2500 obrotów, a w kabinie panuje cisza. Niestety, szybkie wciśnięcie pedału gazu oznaczać będzie dość spore opóźnienie ze zmianą biegów, co się odbija na komforcie, bowiem często czuć w aucie szarpnięcie. Jednak jak już ten bieg wskoczy, to przyśpieszenie jest naprawdę więcej niż zadowalające. Auto posiada też tryb sport, jednak nie robi on nic innego jak przeciąga biegi jeszcze wyżej i wyłącza ESP. Skrzynia o aż 9 biegach ma swoje zalety: na trasie bez problemu zejdziemy poniżej 10 litrów. W mieście trzeba liczyć się z wynikiem o 4 a nawet 5 litrów większym.

Sprint do pierwszej setki katalogowo trwa 8.4 s, co jest dość słabym wynikiem patrząc na osiągi większego brata Grand Cherokee, którego testowaliśmy parę miesięcy temu. Dużo cięższe (2522 kg) i większe auto z turbodieslem pod maską o mocy 250 KM osiąga 100 km/h w czasie 8,1 s. Co więcej, według naszych pomiarów Jeep Grand Cherokee osiągał 7.6 sekundy. Jednak silnik wysokoprężny ma znacznie większy moment obrotowy wynoszący aż 570 Nm, co w stosunku do 315 Nm w benzynowej V6 jest przepaścią. Mimo to postanowiliśmy zweryfikować również osiągi Trailhawka, który osiągnął 7,9 s do pierwszej setki. Wciąż gorzej niż GC, jednak pomiary wykonywaliśmy w deszczu na mokrej nawierzchni. Na suchym wynik powinien być zbliżony do tego jaki uzyskał Grand Cherokee.

Jeep Cherokee Trailhawk swoje prawdziwe oblicze pokazuje po zjechaniu z utwardzonej drogi. Im większy teren, tym przyjemność jest większa. Auto testowaliśmy podczas największych śniegów tej zimy i powiem szczerze, że nie wiem co to auto mogłoby zatrzymać. Chyba tylko drzewo. Zaspy śnieżne, strome podjazdy, zjazdy, lodowe drogi – wszystko to dla Jeepa to pestka. Czasami nawet nie trzeba było blokować napędów! No właśnie, Jeep Cherokee Trailhawk jako jeden z nielicznych, a może i jedyny w klasie, posiada reduktor i mechaniczną blokadę tylnego mostu. Trzeba jedynie pamiętać, żeby załączyć je chwilę wcześniej, bowiem blokada mostu po uruchomieniu potrzebuje przejechać parę centymetrów do zablokowania.

Jeep-Cherokee-Trailhawk-2016-24

Poza tym Trailhawk ma takie opcje jak asystent zjazdu z góry jak i pojazdy. Utrzymuje on stałą prędkość, tak aby samochód za szybko nie ześliznął się nam w dół. Samochód testowaliśmy w największe śniegi tej zimy i musimy szczerze przyznać, że nie było na niego mocnych. I to mimo iż na kołach nie były założone typowo terenowe ogumienie (testowany egzemplarz miał zimówki Goodyear Ultragrip). Pokonywaliśmy strome oblodzone wzniesienia, lasy, łąki, górki zjazdy – nic go nie zatrzymało. W zasadzie nie było dnia, żebyśmy nim nie pojechali w teren. Specjalnie wybierałem jak najbardziej wyczynową trasę ,jaką udało mi się wytyczyć. Jeep Cherokee Trailhawk zawsze był górą. Co ciekawe, auto ma na stałe wkręcony hak z tyłu tak, aby można było kogoś szybko wyciągnąć. Specyficznie zaprojektowany przód auta pozwala zebrać większość krzaków czy drzew pod karoserię (tam czekają już płyty osłonne), a nie na szybę. Auto poza blokadami napędów ma tez kilka predefiniowanych ustawień do jazdy takich jak: Snow, Sport, Sand/Mud, Rock czy Auto. Na koniec jeszcze cyferki: prześwit – 221 mm, głębokość brodzenia – 508 mm, kat natarcia to 29,8 stopni, zejścia 32,1, a rampowy to 23.3 stopni.

O ile w terenie to auto jest wręcz nie do zatrzymania (no chyba, że skończy się paliwo), tak na asfalcie nie czuje się już tak dobrze. Pierwszy problem to zawieszenie, które jest podniesione i ma większy skok. Oznacza to, że Jeep Cherokee Trailhawk dość mocno przechyla się na zakrętach i buja się podczas przyśpieszania czy hamowania. Hamulce również mogłyby być bardziej wydajne, gdyż te wydają się nieco za słabe, a momentami trzeba je wciskać niemal do podłogi żeby zatrzymać tego kloca. Dodając do tego dość ospałą skrzynię biegów i spory jak na Europę silnik mamy przed sobą obraz bardzo amerykańskiego samochodu. Prowadzenie jest właśnie typowe dla aut zza wielkiej wody, do czego należy się przyzwyczaić. Swoje robi też ogromna masa 2 ton oraz potężny silnik z przodu, co daje się we znaki na zakrętach. Konkurencja aż tak ciężka nie jest, a różnica może dochodzić nawet do 300 kg…

Jeep Cherokee Trailhawk to genialne auto, koniec kropka. Ma nietuzinkowy wygląd, jest bardzo przestronne w środku, a w terenie nikt z konkurencji nie jest w stanie mu dorównać. Nikt. Dodatkowo niepowtarzalny klimat amerykańskiej szkoły tworzenia samochodów oraz możliwość jazdy legendą jest nie podważalną zaletą. Swoją drogą w tym roku marka obchodzi swoje 75-lecie!

DANE TECHNICZNE Jeep Cherokee Trailhawk 3.2 V6
Silnik / Pojemność benzyna / 3239 cm3
Układ / Liczba zaworów V6 / 24
Moc maksymalna 200 kw (272 KM) / 6500 obr/min
Moment obrotowy 315 Nm / 4300 obr/min
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył czterodrążkowe
Napęd 4x4
Skrzynia biegów automatyczna, 9 biegów
Prędkość maksymalna 180 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,4 s (zmierzone 7.9 s)
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 14 / 9,5 / 12 (l/100 km)
Długość / Szerokość / Wysokość 4626 / 1904 / 1722 mm
Rozstaw osi 2719 mm
Masa własna / Dopuszczalna 2036 / 2495 kg
Bagażnik w standardzie 412 - 500 l (przesuwana tylna kanapa)
Bagażnik po złożeniu siedzeń 1267 l
Pojemność zbiornika paliwa 60 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata
Przeglądy według wskazań komputera
Cena wersji podstawowej 174 900 zł (Trailhawk 3.2 V6 272 KM 4x4 A9), 130 990 zł (2.0 MJT 140 KM, FWD)
Cena wersji testowanej ok 220 000 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!