Citroen C-Elysee 1.6 VTi 115 KM – AUTO TEST

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Po prostu samochód

Od czasów pojawienia się na rynku Dacii Logan motoryzacyjny świat powoli zrozumiał, że bardzo dużo osób szuka prostego, przestronnego i, co najważniejsze, taniego samochodu. Nie w głowie im wyszukane bajery, mocarne silniki z trzema turbinami i fotele obszyte skórą aligatora, bo ich po prostu na to nie stać lub samochód traktują tylko i wyłącznie jako środek transportu z punktu A do B.

Tak naprawdę to już od dawien dawna tanie sedany były obecne na rynku, ale to właśnie rumuńsko-francuski miraż przypomniał o co w tych samochodach chodzi. Dzięki sporemu sukcesowi inne marki również pochwyciły temat i w ten sposób powstały dwa bliźniacze modele Citroen C-Elysee oraz Peugeot 301. Ich geneza była bardzo prosta: dać jak najwięcej za jak najmniej. Zresztą widać to już po stylistyce, która, jakby to powiedzieć, nie porywa. Ciężko zaliczyć model C-Elysee do jeżdżących dzieł sztuki czy nawet do pięknych aut. Mimo to Citroen tchnął nieco życia w to wozidełko i zwłaszcza przednia część nadwozia z groźnym spojrzeniem wygląda dobrze. Oczywiście, cała bryła sedana jest nieco nudna (swoją drogą, szkoda, że nie ma odmiany kombi C-Elysee…), a kołpaki nie dodają uroku, ale jak w tych samochodach nie o to chodzi.

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Chodzi o przestrzeń, a tej w aucie mierzącym 4427 mm jest naprawdę pod dostatkiem! Sporo miejsca jest zarówno z przodu jak i z tyłu choć na tylnej kanapie jest pewien problem. Otóż płaskie siedzenia zlokalizowane tam mają dość symboliczne zagłówki, które dla osób wyższych mogą okazać się niebezpieczne, ponieważ nie spełnią swojej roli podczas wypadku. Co więcej, pseudo zagłówki są dwa, Citroen C-Elysee może przewieźć 5 osób… Warto o tym pamiętać kupując to auto, które niestety nie jest przystosowane do przewozu rosłych osób z tyłu. Dodatkowo, dzielona tylna kanapa to opcja. Bagażnik jest naprawdę przepastny, jednak jego otwór załadunkowy jest dość mały (przeszkadzają też ogromne zawiasy które mogą zgnieść coś w środku), a próg stosunkowo wysoki. Mimo wszystko zmieści się tam naprawdę sporo bagaży. Trzeba pamiętać, że otwiera się go tylko i wyłącznie za pomocą przycisku w kabinie lub kluczyka – na zewnątrz nie ma do tego oddzielnej klamki.

Testowany egzemplarzy był maksymalnie wyposażony, z czego początkowo nie byliśmy tak bardzo zadowoleni, bowiem raczej mało który egzemplarz wyjeżdża z salonu z aż takimi dodatkami. Tempomat, manualna klimatyzacja, radio CD/MP3/AUX/USB, cztery szyby elektryczne, elektryczne lusterka, bluetooth czy czujniki parkowania. Super, że takie dodatki mogą być na pokładzie, ale to wszystko mocno podnosi koszty pojazdu. Szybko to zweryfikowaliśmy i egzemplarz jak na zdjęciach to wydatek 47 700 zł, przy czym podstawowy Citroen C-Elysee z dużo słabsza jednostką o mocy 82 KM i gorszym wyposażeniem kosztuje 39 900 zł. Niecałe 8000 zł dopłaty za praktycznie pełne wyposażenie to nie jest duży wydatek, choć w tej klasie liczy się każda złotówka.

Niestety, ale obsługa nie jest intuicyjna, a część funkcji jest dość mocno poukrywana. Zwłaszcza osoby, które nie miały do tej pory do czynienia z Citroenem mogą czuć się nieco zagubione. Np. przyciski od otwierania szyb znajdują się w tunelu środkowym z przodu, a z tyłu gdzieś na dole pomiędzy fotelami. Producent postanowił pozostawić kierownicę gołą, to jest bez przycisków, a panele do obsługi multimediów i tempomatu ukrył tuż za nią. Muszę przyznać, że sam dałem się nabrać i o ile przełącznik do audio znalazłem szybko, tak tempomat dopiero trzeciego dnia testu, podczas sprzątania auta… Dane z komputera pokładowego zamiast pomiędzy zegarami pokazywane są na tym samym ekranie, na którym obsługujemy audio czy telefon. Przeszkadzają również za małe przyciski na desce rozdzielczej, które są identycznych kształtów. Przez to trudno po omacku trafić w interesującą nas funkcję.


Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Największa wada C-Elysee – zintegrowane, bardzo niskie tylne zagłówki, w dodatku tylko dwa.

Kabina nie należy do najpiękniejszych, a jej materiały do najwyższych lotów, mimo wszystko są zdecydowanie lepsze niż te montowane w przytoczonej na początku testu Dacii Logan. Ba, są lepsze nawet od podstawowych modeli Renault. Twarde, ale dobrze się prezentują i, co najważniejsze, są bardzo dobrze spasowane. Testowana odmiana posiadała część kokpitu wyłożonego plastikiem w innym, jaśniejszym kolorze, co zdecydowanie podniosło walory estetyczne i odbiór wnętrza. Domyślamy się, że podstawowa odmiana wygląda dużo bardziej ponuro.

Pod maską Citroena C-Elysee może znajdować się jeden z trzech silników, jeden turbodiesel 1.6 o mocy 100 KM i dwie wolnossące benzyny: 1.2 100 KM oraz 1.6 115 KM. Wszystkie jednostki są bardzo oszczędne, a ich wybór w dużej mierze zależy od wyposażenia – najsłabszy wariant jest dostępny tylko do podstawowego wyposażenia, a najmocniejszy tylko do najbogatszego. Z racji, że do testu przypadła nam bogata odmiana to pod maską znalazł się motor 1.6 VTi. Po pierwsze, plus za to, że nie ma tu żadnych wspomagaczy, tylko trwała wolnossąca konstrukcja. Kultura pracy tej jednostki jest wspaniała, na wolnych obrotach praktycznie nie słychać czy auto jest odpalone. Gorzej jest jak pociągniemy po obrotach wtedy też wychodzi słabe wyciszenie Citroena. Osiągi są jak najbardziej zadowalające, 10,3 sekundy do pierwszej setki oraz prędkość maksymalna na poziomie 188 km/h to nie powód do wstydu. Auto nie jest demonem przyśpieszenia, ale odczucia są naprawdę pozytywne. Szkoda trochę manualnej skrzyni biegów, która z precyzją nie ma dużo wspólnego i często zdarza się, że zarówno wsteczny jak i pierwszy bieg nie chcą wejść. Do tego wszystkiego ostatni, piąty bieg również nieco haczy.

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Muszę pochwalić Citroena za spalanie, które w mieście przy mrozach dochodzących do -10 stopni wynosiło równe 7 litrów. Fakt, samochodem jeździliśmy w miarę spokojnie, ale przecież to nie jest auto stworzone do szaleństw. Co więcej, producent deklaruje, że w mieście auto będzie potrzebowało aż o 1,7 litra więcej! Rzadko kiedy producent zawyża swoje dane. W trasie bez problemu spalanie spadnie poniżej 6 litrów o ile będziemy omijali autostrady, bowiem od prędkości 120 km/h apetyt mocno rośnie i będzie oscylował koło 7 litrów. Wtedy też obroty silnika przekraczają wartość 3000 i daje się we znaki brak 6 biegu oraz słabe wyciszenie kabiny. No właśnie, to ostatnie czuć też podczas trąbienia: mamy wrażenie jakby klakson był zamontowany w środku! No chyba, że jest on tak mocny.

Dużym plusem Citroena C-Elysee jest również zestrojenie zawieszenia, które w polskich realiach sprawdza się znakomicie. Nie jest ani za twarde, ani za miękkie i bardzo dobrze radzi sobie z ubytkami. Oczywiście, auto ma tendencje do kołysania się na zakrętach, gdzie nie pomagają też małe koła z oponami o dużym profilu. Układ kierowniczy nie jest precyzyjny, ale do takiego z natury spokojnego samochodu w zupełności wystarczy.

Na zakończenie jeszcze cena, która, nie oszukujmy się, będzie jednym z głównych wyznaczników przy zakupie auta w tej klasie. Citroen C-Elysse kosztuje minimum 39 900 zł za odmianę z silnikiem 1.2 82 KM i w wersji wyposażenia Attraction, w skład którego wchodzą między innymi światła do jazdy dziennej, przednie szyby elektryczny, centralny zamek z pilotem czy poduszki powietrzne boczne, pasażera i kierowcy. Jednak dużo lepszym wyborem będzie dopłata 4000 zł do odmiany Seduction, gdzie dodatkowo dostaniemy klimatyzacje manualną, tempomat, lusterka elektryczne, radio CD/MP3 czy dzieloną tylną kanapę. Choć idąc tym tropem to można by dołożyć kolejne 4000 zł i otrzymać w pełni wyposażonego C-Elysee jak testowany egzemplarz w wersji More Life.

Konkurencyjnych pojazdów jest kilka, a najtańszym z nich jest, oczywiście, Dacia Logan, która startuje z ceną 29 900 zł, czyli aż o 10 000 zł niższą! Cenowo jest to przepaść, jednak auto ma nieco słabszy silnik (1.2 75 KM), dużo gorsze wyposażenie (nie ma: szyb w prądzie, centralnego zamka, poduszek bocznych, świateł do jazdy dziennej) i jakość materiałów wewnątrz jest zdecydowanie słabsza. Wygląd jest kwestią gustu, jednak C-Elysee jest w naszym odczuciu ładniejszy, a przez bardziej opływowe kształty nowocześniejszy. Największym rywalem w obecnej sytuacji może okazać się właśnie wjeżdżający na rynek Fiat Tipo. Niestety, póki co jego cena startuje od 45 500 zł za odmianę z silnikiem 1.6 90 KM. Auto z tą samą jednostka ale o mocy 115 KM to wydatek już 52 000 zł i to za podstawową odmianę. Citroen C-Elysee z pełnym wyposażeniem jak testowany egzemplarz to wydatek 47 700 zł. Jest tez jeszcze Skoda Rapid, która nie wiedzieć czemu jest najpopularniejszym autem w tej klasie w Polsce, mimo iż jej ceny zaczynają się dopiero od 55 550 zł za odmianę turbodoładowanym 1.2 TSI o mocy 90 KM. Próżno tam szukać wolnossących jednostek, choć trzeba przyznać, że czeski producent ma mnóstwo pomocnych rozwiązań jak haczyki, siatki mocujące i tak dalej. Mimo to ciężko przełknąć cenę o 15 000 zł droższą od Citroena. Bylibyśmy zapomnieli bliźniaczy dla C-Elysee Peugeot 301 jest średnio o 2000 zł droższy od Citroena.

Citroen C-Elysee to świetna opcja dla osób szukających taniego, przestronnego, relatywnie prostego i niezawodnego samochodu. Odmiana z silnikiem wolnossącym o pojemności 1.6 wydaje się spełniać te założenia, a do tego nie uszczupli mocno portfela przy tankowaniu. Nie jest też „mułem”, a jej osiągi wystarczą do sprawnego poruszania się.

DANE TECHNICZNE Citroen C-Elysee 1.6 VTi 115 KM
Silnik / Pojemność benzyna / 1587 cm³
Układ / Liczba zaworów R4 /16
Moc maksymalna 115 KM / 6050 obr/min
Moment obrotowy 150 Nm / 4000 obr/min
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył belka skrętna
Napęd przedni
Skrzynia biegów manualna, 5 biegów
Prędkość maksymalna 188 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 10,3 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 7 / 5,8 / 6,3 (l/100 km)
Długość / Szerokość / Wysokość 4427 / 1748 / 1466 mm
Rozstaw osi 2652 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1090 / 1524 kg
Bagażnik w standardzie 506 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń 1332 l
Pojemność zbiornika paliwa 50 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata
Przeglądy co 30 tys. km lub co 2 lata
Cena wersji podstawowej 39 900 zł (1.2 PureTech 82 KM, Attraction)
Cena wersji testowanej 47 700 zł (1.6 VTi 115 KM, More Life)

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!

  • Kaj

    Silnik 1,6 o mocy 115 KM jest dobry i ładnie przyśpiesza szczególnie 2 i 3 biegu, do setki spokojnie i wydaje się, ze nawet ciut poniżej 10 sek. Spalanie w mieście ok 8 litrów w zimie co jest raczej dobrze. Biegi wchodzą dobrze z jedynką miałem problem do 300 km potem się zgrała i nic nie haczy. Nie wiem co redaktorom haczy…zagłówki z tyłu są dla dwóch osób do 180 cm i jednej niższej pośrodku. Stałe zagłówki mają jeden plus…dzielenie kanapy to kwestia 2-3 sek bez męczenua się z chowaniem zagłówka. Sterowanie szyb z środkowego panelu jest inne ale można się przyzwyczaić plus tego jest ten, ze pasażer z przodu moze otwierać szyby także z tyłu co w innych autach jest niemożliwe. Regulowanie tempomatu jest banalnie proste i dziwię się , że autor po 3 dniach to pojął…mnie zajęło to godzinę. Jeden yostic z manetką i przyciskiem włączenia i pauzy, bardzo intuicyjne i proste. Citroeny tak mają. Miałem w innym aucie przyciski na kierownicy i przy skręcaniu ciągle naciskałem na dwa bo lubię tak trzymać kierownicę. W wypadku manetki pod kierownicą nic takiego nie ma miejsca. Wygłuszenia maski i bagaznika za 300 zł są na allegro a orginalna osłona spodu komory silnika w cenie 400 zł mozna dokupic w serwisie citroena, więc nie ma żadnego problemu. Otwieranie bagażnika pilotem to rewelacja idąc z zakupami naciskam guzik pilota i bagaznik się unosi. Naciskanie na klamkę w innych samochodach zmuszało mnie do kładzenia zakupów na ziemi. Ze środka też siedząc naciskamy guzik i bagażnik unosi się i podświetla…nie wiem co w tym się nie podoba redaktorowi

    • krisu

      ten sam silnik i wersja. 1,5 roku, 30 tys km. co do zagłówków, to jednak podzielam krytykę m.in. autora. beznadziejne rozwiązanie. miejsca jest rzeczywiście sporo ale brakuje praktycznych schowków czy półek. co do szyb elektrycznych, to mi brakuje ciągłego otwierania/zamykania po przycisnięciu dłużej przycisku. trzeba cały czas trzymać go trzymać. brak uchwytu nad drzwiami dla pasażera.
      do tegosterowania spod kierownicy idzie się przyzwyczaic.

      dużym plusem oczywiście niskie koszty spalania i w ogóle utrzymania auta, dosyć bogate multimedia, oświetlenie wewnątrz, otwieranie bagaznika, jego pojemność.
      generalnie bardzo przyzwoite auto w takiej cenie. nie do lansu ale do jazdy.