Renault Kadjar 1.6 dCi 130 4×4 BOSE – AUTO TEST

Renault Kadjar dCi 130 4x4 BOSE Energy

Skrzypek

Znacie to uczucie kiedy odkrywacie, że wasz idealny obiekt westchnień ma wadę, której nie jesteście w stanie zaakceptować? Ja też nie znam, ale widziałem takie scenariusze często w hollywoodzkich produkcjach. No wiecie, facet nie opuszcza deski albo kobieta pierdzi przez sen. Ups. Dzisiejszy bohater testu również skrywa sekret, który jest dość trudny do zaakceptowania. Ale po kolei..

Pierwsze wrażenie Renault Kadjar, pomijając trudną do wypowiedzenia nazwę (czyta się podobno KADŻAR), jest bardzo, ale to bardzo dobre. Samochód wygląda wręcz olśniewająco dobrze. Muskularne linie nie są nadto przesadzone, a przednie rysy przypominają gotowego do ataku mastodonta. Przy tym wszystkim Kadjar wydaje się lekki, co nie zawsze w klasie SUV się udaje. Pokłony projektantom należą się za takie smaczki jak chociażby kształt tylnych lamp czy mocno napompowane nadkole. Jest naprawdę świetnie.

Co najważniejsze kabina jest równie ciekawa jak wygląd zewnętrzny. Renault zrezygnował ze swoich kilku patentów, co wyszło tylko na dobre. Po pierwsze, nie ma już czegoś co można by nazwać spokojnie francuskim iDrive. Został już tylko dotykowy ekran i kilka przycisków – prosto, schludnie i w miarę prosto w obsłudze. Oczywiście, osoby starej daty mogą mieć pewne problemy, bowiem wszystko robi się podobnie jak na smartfonie. Takie czasy. Zresztą próżno już też szukać chociażby obsługi płyt CD – teraz już tylko USB/AUX lub muzyka odpalona bezpośrednio z telefonu poprzez bluetooth. Wszystko sprawdziliśmy, działa bardzo dobrze, a co najważniejsze, granie Bose gra świetnie.

Kolejna rzecz, którą Renault przemodelowało to kluczyk i jego działanie. Zmienił się wygląd, teraz karta pokładowa wygląda jak jakiś gadżet typu telefon czy futurystyczna myszka do komputera. Bardzo ładnie. Poprzedni kluczyk wraz z systemem bezkluczykowym nieco denerwował swoim działaniem. Otóż wszystko było super dopóki w ogóle się go nie wyciągało i nie naciskało na kluczyk – wtedy samochód sam się otwierał poprzez naciśniecie przycisku na klamce i sam się zamykał w ten sam sposób. Można było też odejść od samochodu bez zamykania, a on i tak samoczynnie by to zrobił jak oddaliście się odpowiednio daleko. Pomysł też ok, choć czasem już to denerwowało. Problem zaczynał się jak zamknęliście wasze Renault z kluczyka, bowiem wtedy nie da się go już otworzyć bezkluczykowo – trzeba nacisnąć przycisk na pilocie. Na szczęście, nowy Renault Kadjar tej przypadłości już nie ma – wszystko działa jak należy, a producent zrezygnował z samoczynnego zamykania po oddaleniu się od samochodu. Super.

Auto ma mnóstwo elektronicznych gadżetów i udogodnień z nowym system R-Link 2 na czele. Nawigacja, telefon, możliwość oglądania filmów i zdjęć, kamerka cofania i tak dalej. Pod kątem bezpieczeństwa jest tego jeszcze więcej. System wspomagania ruszania pod górę, kontrola pasa ruchu, monitorowanie martwego pola, rozpoznawanie znaków drogowych, samodzielne parkowanie, automatyczne hamowanie przy niewielkiej prędkości. Jest tego dużo, a wszystko działa bardzo dobrze. Przyczepić mógłbym się do dźwięku jaki auto wydaj,e kiedy najedziemy na linię i mamy aktywowanego asystenta pasa ruchu. Z głośników (w zależności którą stroną najedziemy, z tej strony jest odgłos) wydobywa się iście diabelski odgłos przypominający nieco sprzęgające się membrany. Podobny efekt uzyskamy jak przyłożymy dzwoniący telefon do głośników. Ale da się do tego przyzwyczaić.

Deska rozdzielcza wygląda teraz też elegancko i nowocześnie jak nigdy. Materiały są dobrej, choć nie bardzo dobrej jakości, ale jak na Renault to i tak czuć poprawę. Nowością są w pełni cyfrowe zegary, które mają możliwość personalizacji, to jest zmieniamy style czy tez kolorki. Miło. Pozycja za kierownicą jest wygodna, a widoczność super. Siedzimy wysoko, a duże lusterka boczne świetnie się sprawdzają. Renault Kadjar testowany posiadał opcjonalny szklany dach – jeden z większych jakie widziałem na oczy. Ogromna tafla szkła czyni wnętrze wizualnie jeszcze przestronniejszym niż jest. Jest również bardziej ciepłe w odbiorze, bowiem jest jaśniejsze. Co prawda w upały w kabinie dzięki temu może być sauna, ale dach zawsze można zasłonić i jest po kłopocie. Renault Kadjar bez problemu będą podróżowały 4, a nawet 5 dorosłych osób. W kabinie kryje się również sekret, jednak zanim do niego dojdziemy przejdźmy do mechaniki.

Renault Kadjar dCi 130 4x4 BOSE Energy

Renault Kadjar dCi 130 4×4 BOSE Energy

Pod maską Renault Kadjar widocznego na zdjęciach znalazł się diesel o pojemności 1.6 litra generujący 130 KM. Genialna jednostka. Poważnie, świetny do codziennej jazdy silnik, który posiada wyczuwalną turbodziurę i nieco hałasuje, ale ma zalety, których nie da się podważyć – spalanie i naprawdę niezłe osiągi. W tak dużym aucie spalanie latem z klimatyzacją włączoną „na śnieg” (minimalna temperatura, maksymalny nawiew, ma chłodzić tak mocno aż będzie leciał z niej śnieg) w mieście nie przekraczało 7 litrów. Świetnie! Na trasie schodzimy do 5! Do tego osiągi są naprawdę zadowalające, bez problemu wyprzedzimy kolumnę tirów czy ruszymy szybciej spod świateł. 10,5 s do setki i prędkość maksymalna 190 km/h wystarczą.

Renault Kadjar może też być wyposażone w napęd 4×4, dzięki czemu nie straszne mu śniegi czy błoto. Oczywiście, wszystko bez szaleństw, bowiem to nie jest prawdziwa terenówka. Sprawdziliśmy go w lasach i na piaszczystych polach, było naprawdę nieźle, choć pewnie gdyby się uparł to wjechałaby to tam Skoda Felicia…. Kadjar ma tez możliwość zblokowania napędów 50/50 do prędkości 40 km/h. Napęd na wszystkie koła dostępny jest tylko z najmocniejszym dieslem o mocy 130 KM.

Samo prowadzenie Renault Kadjar jest więcej niż poprawne. Samochód nie buja mocno na zakrętach i jest przy tym naprawdę stabilny. Odmiana 4×4 ma też inne zawieszenie z tyłu niż pozostałe odmiany. Tutaj zamiast belki skrętnej mamy wielowahacz. Manualna skrzynia biegów nie jest może mistrzem precyzji, ale mimo to pasuje tutaj świetnie. Układ kierowniczy jest czuły i pracuje z odpowiednią siłą – nie za lekko nie za ciężko. Nawet do hamulców nie mamy zastrzeżeń – hamują.

Przechodzimy do sedna problemu, czy tez punktu kulminacyjnego. Otóż, mimo iż auto robi genialne pierwsze wrażenie, to ma wadę, która w naszym odczuciu jest niesamowitym niedociągnięciem. Szkoda, ogromna szkoda, że niemal wszystkie zalety wypadają nam z głowy jak spokój zostanie przerwany przez skrzypienie plastików. Przepraszam, to nie jest skrzypienie, tylko tak niemiłosiernie trzeszczenie, które momentami doprowadza do szału. Szybszy czy ostrzejszy zakręt i środkowa kolumna nam trzeszczy. Złapiemy się rączki na środku – trzeszczy. Dotkniemy srebrnego wykończenia deski – trzeszczy:

Niewybaczalne, zwłaszcza w samochodzie który ma nas przewieźć przez jakiś las czy pokonać miejskie wertepy. Wtedy mimowolnie dotykamy kolanem środkowego tunelu i wywołujemy skrzypka. Zdaję sobie też sprawę, że nasz egzemplarz jest jednym z pierwszych w Polsce, dlatego też byliśmy w salonie Renault i oglądaliśmy zupełnie nowego Kadjara – muszę przyznać, że zdecydowanie mniej trzeszczał, ale mimo to i tak słychać było niechciane odgłosy.

Renault Kadjar wygląda świetnie, jest przestronne i ma naprawdę dobre właściwości jezdne. Jeśli do tego dodamy bogate wyposażenie i elastyczny i bardzo ekonomiczny silnik to powinniśmy dostać hit, prawda? Powinien być, gdyby nie te plastiki…

DANE TECHNICZNE Renault Kadjar 1.6 dCi 130 4×4 BOSE
Silnik / Pojemność turbodiesel / 1598 cm³
Układ / Liczba zaworów R4 /16
Moc maksymalna 96 kW (130 KM) / 4000 obr/min
Moment obrotowy 320 Nm/ 1750 obr/min
Zawieszenie przód wielowahaczowe
Zawieszenie tył wielowahaczowe
Napęd 4x4
Skrzynia biegów manualna, 6 biegów
Prędkość maksymalna 190 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 10,5 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 7 / 5 / 6,2 (l/100 km)
Długość / Szerokość / Wysokość 4449 / 1836 / 1607 mm
Rozstaw osi 2646 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1536 / 2083 kg
Bagażnik w standardzie 472 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń 1478 l
Pojemność zbiornika paliwa 65 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata
Przeglądy co 20 tys. km lub co rok
Cena wersji podstawowej 79 900 zł (TCe 130 ZEN)
Cena wersji testowanej 129 900 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!

  • Mateusz Adamczyk

    Siedziałem w aucie z większym przebiegiem i była to demówka z salonu i nic nie trzeszczało w tych okolicach szarpałem jak reksio szynke za rączke na konsoli i ani nie pisnęła tak jak i uchwyty drzwi.

  • barturban

    Widocznie musielismy trafifć na ferelny egzemplarz, albo Twoj byl idealny… Mamy jednak nadzieje ze to nasz Byl ferelny, choc w salonie tez trafilismy na nieco skrzypiacy egzemplarz

  • Kamil Gajda

    eghm… krytyka pełną parą a lekcje słabo odrobione. 79 900 kosztuje wersja ZEN (druga z kolei) , natomiast wersja LIFE (Dostępna będzie od września) nie posiada jeszcze zaprezentowanej ceny na rynek polski.

    • barturban

      Ups, dziekujemy! Posiłkowaliśmy sie oficjalnym cennikiem i umkneło to jakoś naszej uwadze… Już poprawiamy!

      A co do krytyki, to pastwimy sie tylko nad plastikami, bo poza tym to naprawdę dobre auto…