Volkswagen Passat B8 2.0 TDI DSG Highline – AUTO TEST

Volkswagen Passat B8 2.0 TDI DSG Highline

Wciąż w formie

Można go kochać albo nienawidzić. Jedni modlą się, aby go mieć, a inni wyśmiewają się z właścicieli. Prawda jest taka, że Volkswagen Passat od 42 lat jest w czołówce klasy, a niedawno premierę miała jego już ósma generacja.


Wygląd

Nowy Volkswagen Passat ósmej już generacji to nie tylko odgrzewanie kotleta (czytaj poprzedniej generacji) tylko zupełnie nowy produkt. Świadczą o tym przynajmniej dwa fakty: nowy kluczyk oraz zupełnie nowa płyta podłogowa. Wiem, że pierwszy jest naprawdę błahy i zmiana kluczyka to kropla w morzu pieniędzy jakie są wydawane na stworzenie nowego auta. Mimo to, taki element świadczy o dbałości o szczegóły. Nowa platforma modułowa MQB została już sprawdzona na wielu produktach takich jak: najnowsze Audi A3, Audi TT, Skoda Octavia, Skoda Superb, Seat Leon, Volkswagen Touran czy Volkswagen Golf. Tak duży wachlarz samochodów stworzony na tej samej płycie miał obniżyć koszty produkcji, niestety, nie wszystko poszło po myśli włodarzy VAG. My jednak nie o tym dzisiaj. Passat ze względu na nową platformę ma również nowe wymiary, jest minimalnie niższy (o 5 mm), szerszy (o 12 mm) i, o dziwo, nieco krótszy (o całe 2 mm!). Ma również większy rozstaw osi aż o 79 mm. Wszystko to dało efekt, jakiego mało kto się spodziewał, ponieważ…

…jeszcze nigdy Volkswagen Passat nie wyglądał tak elegancko. Poważnie, zmiany stylistyczne, mimo iż są naprawdę delikatne to wraz z nowymi proporcjami znacząco poprawiły odbiór auta. Producent, podobnie jak konkurencja w przypadku Mondeo, skupił się głównie na przedniej części nadwozia. Najważniejszy element to atrapa chłodnicy, która płynnie przechodzi w nowe reflektory. Efekt jest naprawdę świetny. Z tyłu zmieniło się dużo mniej, a w zasadzie jedyna zauważalna różnica to nowe reflektory. Mimo to uważam, że Volkswagen Passat wygląda wręcz dostojnie. Spokojnie i dostojnie.


Wnętrze

W zasadzie to samo można powiedzieć o kabinie, która została odświeżona w bardzo stonowany sposób, a jedynym wybrykiem są w pełni cyfrowe zegary. Swoją drogą, są genialne, działają świetnie i są czytelne nawet w dużym słońcu. Dzięki różnej możliwości układu wskaźników możemy mieć np. na środku odpaloną nawigację. Jak już jesteśmy przy GPS to muszę ponarzekać, bowiem potrafi czasem wyznaczać bardzo, ale to bardzo dziwne trasy. Sama deska rozdzielcza, jest prosta, elegancka i bardzo podobna do tej z mniejszego Golfa (główna zmiana to świetnie zaprojektowane nawiewy). Jakość materiałów i wykonania jest na najwyższym poziomie – absolutnie brak zastrzeżeń.

Najnowsze wcielenie Volkswagena Passata jest nafaszerowane elektroniką od stóp do głowy i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Zaczynając od podwozia mamy czujnik, który po „machnięciu” nogą pod tylnym zderzakiem otworzy nam bagażnik. Dalej, mamy mnóstwo czujek dbających o nasze bezpieczeństwo takich jak aktywny tempomat, asystent trzymania samochodu na pasie, asystent awaryjnego hamowania czy też awaryjne wzywanie pomocy. W środku nawigacja, bluetooth, audio z dyskiem twardym i możliwością oglądania filmów czy head up display. Można tez dokupić panoramiczny dach czy też niesamowity system kamer Area View (świetny pomysł z wysuwaną kamerą z tyłu spod znaczka) wspomagający parkowanie samochodu. Jest tam tak dużo opcji, że nie da się tego opisać, trzeba to zobaczyć:

Zwiększony rozstaw osi wpłynął oczywiście na ilość przestrzeni w kabinie, zwłaszcza w środku. Volkswagen Passat najnowszej generacji bez problemu zmieści 5 dorosłych osób. Z tyłu dodatkowa, trzecia osoba będzie miała między nogami dość szeroki tunel, ale nie przeszkadza to w komfortowym podróżowaniu. Bagażnik w limuzynie VW ma pojemność 586 litrów.


Silnik i właściwości jezdne

Pod maską w testowanym egzemplarzu znajduje się klasyka gatunku czyli 2.0 TDI o mocy 150 KM. Dodatkowo moc przenoszona jest na przednie koła za pośrednictwem opcjonalnej dwusprzęgłowej przekładni automatycznej DSG. Szczerze, to idealne połączenie. Mimo sporego auta, sprint do setki trwa zaledwie 8,7 s, a auto bez problemu przekracza 200 km/h. Skrzynia pracuje bardzo płynnie, a dzięki kilku trybom silnika i zawieszenia Passat może być bardziej komfortowy, bardziej ekonomiczny albo i nawet bardziej sportowy. Ostatni tryb raczej jako ciekawostka, bowiem przeciąganie biegów w dieslu nie należy do najprzyjemniejszych doznań akustycznych. Choć w tym miejscu trzeba zaznaczyć, że producent popracował nad wyciszeniem kabiny – przy zwykłej jeździe niemal nie słychać klekotu. Gdyby jednak komuś brakowało mocy w jego dieslu, to VW proponuje odmianę 2.0 TDI o mocy nawet 240 KM!

Volkswagen Passat B8 2.0 TDI DSG Highline

Aby zobrazować jak oszczędny może być Passat postanowiliśmy zrobić mały test. Otóż wybraliśmy się Volkswagenem na wyprawę z Warszawy do Berlina i z powrotem. Plan był taki, aby przejechać to na jednym baku. Obie stolice dzieli niemal 600 km, co w rezultacie daje nam 1200 km do przejechania na baku o pojemności 66 litrów. Szczerze, muszę przyznać, że zamiast jechać przepisowe 140 km/h na polskich autostradach jechaliśmy 130 – spalanie chwilowe było wtedy o pół litra mniejsze i średnio wynosiło 5,5 litra. Po dojechaniu do stolicy naszych zachodnich sąsiadów komputer pokazał średnie spalanie 5,2 litra i zasięg 700 km. Niesamowite. Udało nam się wrócić do Warszawy, co prawda zasięg pokazał już 0 km ale udało się dojechać do stacji. Po mieście spalanie przy zwykłej jeździe rzadko kiedy wskazywało więcej niż 7 litrów.

Długa podróż pozwoliła docenić jeszcze jeden fakt – komfort podróżowania. W samochodzie jest mnóstwo miejsca, fotele są wygodne a zawieszenie spisuje się bardzo dobrze. Oczywiście jechaliśmy po niemal idealnie gładkich drogach, ale mimo to uważam, że Passat w roli dalekodystansowca spisuje się bardzo dobrze. Na krętych drogach tez jest nieźle, choć układ kierowniczy nie jest aż tak precyzyjny jak chociażby wspominane wcześniej Mondeo. Zawieszenie dzięki regulacji może być albo bardziej komfortowe, albo bardziej sportowe. Ciekawy bajer, choć moim zdaniem zupełnie niepotrzebny. Tryb normalny jest w pełni wystarczający i łączy w sobie to co najlepsze ze sportu i komfortu.


Podsumowanie

Najnowsza generacja Passata to może nie rewolucja, ale genialnie dopracowany samochód, w którym ciężko doszukać się wad. Może i jest poprawny do bólu, ale to właśnie w tym tkwi jego siła. Różnica w porównaniu do poprzednika, mimo iż wydaje się minimalna na pierwszy rzut oka, to jest ogromna. Lepszy wygląd, wykonanie, więcej systemów i dużo bardziej dopracowana mechanika. Nie dziwi wcale fakt, że po ten samochód ustawiają się kolejki w salonach. To kawał dobrego auta.

DANE TECHNICZNE Volkswagen Passat B8 2.0 TDI DSG Highline
Silnik / Pojemność turbodiesel / 1968 cm³
Układ / Liczba zaworów R4 /16
Moc maksymalna 110 kW (150 KM) / 3500-4000 obr/min
Moment obrotowy 340 Nm / 1750-3000 obr/min
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył wielowahaczowe
Napęd przedni
Skrzynia biegów automatyczna, 6 biegów
Prędkość maksymalna 220 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,7 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 7 / 5,2 / 6,1 (l/100 km)
Długość / Szerokość / Wysokość 4767 / 1832 / 1456 mm
Rozstaw osi 2791 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1475 / 2020 kg
Bagażnik w standardzie 586 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń 1152 l
Pojemność zbiornika paliwa 66 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata
Przeglądy według wskazań komputera
Cena wersji podstawowej 90 790 zł (1.4 TSI 125 KM, Trendline)
Cena wersji testowanej 174 760 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!