Aktualności

Honda Civic Tourer Lifestyle 1.8 i-VTEC 142 KM – AUTO TEST

30 marca 2015
tekst: Patryk Rudnicki, zdjęcia: Bartłomiej Urban
Honda Civic Tourer Lifestyle 1.8 i-VTEC 142 KM

Frajda w pakiecie

Kupno samochodu typu kombi to jawne przyznanie się, że już nas raczej nie interesują męskie wypady do przepełnionych grzesznym klimatem klubów, spontaniczne piwko na mieście przestało już smakować jak zwykle, a jedynym konsekwentnie uprawianym sportem stał się bieg po supermarkecie w poszukiwaniu chusteczek higienicznych o zapachu lawendy. To oczywiście przesada i nudne powielanie funkcjonującego w społeczeństwie stereotypu o „uwięzionym” tatusiu, niemniej jednak pojazdy z dodatkowym miejscem w bagażniku dysponują również bezapelacyjnymi zaletami, których młody mężczyzna o rachitycznym wyglądzie myślący wyłącznie o nadchodzącej imprezie u dobrej koleżanki, prawdopodobnie nie zrozumie lub nie będzie chciał ich zrozumieć. Praktyczność, przemyślane rozwiązania tudzież będące przejawem rodzinnego ciepła relingi na dachu – wbrew pozorom wydawanie pieniędzy na dodatkowe litry przestrzeni ładunkowej, może się okazać całkiem przyjemne i wcale nie mówię o 250-konnym Focusie ST Kombi czy 300-konnym Golfie R Variant. Istnieje bowiem tańsze i niekoniecznie mniej niecodzienne rozwiązanie…


Lifting

Oczywiście porównywać testowaną Hondę Civic Tourer do wspomnianych wyżej „kombiaków” z niemałą ikrą, to jak kazać trzylatkowi nauczyć się budowy europejskiego Eurofightera – niby można, ale właściwie po co? Skupmy się więc na kwestiach ważnych i definiujących niejako rozwój rynku motoryzacyjnego – opisywany „Japończyk” został niedawno poddany faceliftingowi i nie można powiedzieć jakoby starania azjatyckich inżynierów spaliły na panewce.


Reprezentant segmentu C z całkiem obszernym, bo liczącym w standardzie 624 litry pojemności bagażnikiem, w dalszym ciągu prezentuje się dość kontrowersyjnie, co niektórzy określą zapewne mianem zbędnego marudzenia. Do Civica Tourer pasuje stwierdzenie, że „w tym szaleństwie jest metoda” – opływowe nadwozie z licznymi przetłoczeniami zdaje się tworzyć udaną całość z nowym, agresywnie wyglądającym, frontowym zderzakiem i przeprojektowanymi reflektorami, które otrzymały zintegrowane, LED-owe światła do jazdy dziennej i podwójne soczewki ksenonów. Design Hondy nie jest europejsko uporządkowany, ale to raczej znakomita wiadomość – tokijscy pracownicy wspomnianego giganta udowadniają bowiem, że optycznie niska linia nadwozia, nieco sportowego sznytu i uwydatnione nadkola, wcale nie muszą oznaczać przestronności na poziomie wiejskiego wychodka. Owszem, frontowa perspektywa odświeżonego Civica przypomina nieco (subiektywnie) bojowo nastawionego owada, a 17-calowe felgi o dość prostym wzorze mogłyby ustąpić miejsca np. o rozmiar większym i polakierowanym na czarno, ale to jedynie wydumana wizja autora niniejszego tekstu, bowiem Civic Tourer Anno Domini 2015 jest bez wątpienia… ciekawym samochodem.


Delikatny miszmasz

Ciąg dalszy modernizacji japońskiego kombi widać w dość nietypowym wnętrzu, choć przeprowadzone zmiany dostrzegą (przynajmniej na pierwszy rzut oka) najprawdopodobniej fani koncernu z Tokio, natomiast do niecodziennego wyglądu deski rozdzielczej (bo to o nią tutaj głównie chodzi) można się szybko przyzwyczaić. Teoretycznie więc (i praktycznie również) Honda proponuje rozwiązania wymagające chwili oswojenia i przede wszystkim otwartego umysłu, które bez wątpienia nadążają za równie ciekawą stylistyką. Uporządkujmy: azjatyccy inżynierowie zaaplikowali odświeżonemu kombi pokryte chromem klamki drzwi, nowe fotele, które są całkiem wygodne czy nowe wzory tapicerek – z praktycznego punktu widzenia zaś całość sprawia pozytywne i solidne wrażenie, chociaż…


Pierwsze wrażenie jakie towarzyszy człowiekowi po zajęciu miejsca w japońskim kombi potrafi być mylące, niekoniecznie pozytywne, a w efekcie zakończone słowami: „Co z tego, że deska rozdzielcza odświeżonego Civica została zwieńczona licznymi przetłoczeniami, skoro to festiwal tanich plastików.” Rzeczywiście, główny i znajdujący się centralnie „element” wnętrza (choć nie tylko on) sprawia wrażenie wykonanego z kilkunastu różnych rodzajów tworzywa sztucznego, a na domiar tego projekt azjatyckich inżynierów wymaga chwili zastanowienia. Wszechobecna asymetria, cyfrowy prędkościomierz i ekran komputera pokładowego umieszczone daleko pod szybą oraz 7-calowy wyświetlacz systemu multimedialnego opartego na Androidzie, wieńczący dość uwypukloną konsolę centralną (i wart dodatkowo 4000 zł) – nietypowe to ułożenie, jednak szybko się okazuje, że efekty oryginalnego, japońskiego myślenia raptem po kilkunastu minutach są czymś zupełnie normalnym, zaś kontrowersyjne materiały wykończeniowe, choć typowo japońskie, tworzą solidną i przyzwoicie zmontowaną całość (nawet z miękką, górną częścią wspomnianej deski). Po trudnym pierwszym wrażeniu, cała reszta jest już raczej czymś pozytywnym: przestronność (zarówno z przodu jak i z tyłu), obszerny bagażnik, idealnie płaska powierzchnia po złożeniu tylnej kanapy tudzież bogate wyposażenie testowanej odmiany Lifestyle (samochód posiadał np. zestaw systemów bezpieczeństwa za 2900 zł, który obejmował m.in. system monitorujący przestrzeń po bokach pojazdu w trakcie cofania, asystenta pasa ruchu czy asystenta jazdy po mieście, który do 30 km/h potrafił samodzielnie zatrzymać samochód w sytuacji awaryjnej).


Zaskakująca frajda

Oczywiście wspomniana przestronność kabiny pasażerskiej, praktyczne rozwiązania tudzież kufer z dość masywną, niewykluczone, że dla niektórych nieco zbyt ciężką klapą, są właściwie najważniejszymi elementami Civica Tourer, ale i każdego innego kombi walczącego o prymat w danym segmencie. W przypadku „Japończyka” wydanie blisko stu tysięcy złotych nie oznacza jednak zamknięcia się na jakąkolwiek frajdę z prowadzenia samochodu. Ba, kontrowersyjna Honda potrafi tej frajdy dostarczyć całkiem sporo…


Odpaleniu wolnossącego, 1.8-litrowego silnika i-VTEC o mocy 142 KM, każdorazowo towarzyszy przyjemny, basowy pomruk układu wydechowego, który po chwili cichnie, jednak akustyczny potencjał japońskiego silnika możemy usłyszeć na każdym zakręcie pokonywanym z co najmniej 4 tysiącami obrotów na umieszczonym centralnie w charakterystycznej tubie zegarze. Zwyczajne kombi (no może nie do końca) możemy zmienić w poniekąd zaskakujący swoim dynamicznym charakterem samochód, a to za sprawą regulacji ustawień amortyzatorów. Tryb Comfort jest najbardziej odpowiedni na autostradę (i chyba tylko tam, bowiem miękkie, bujające wręcz nastawy zawieszenia nie pasują zbytnio do precyzyjnego układu kierowniczego, przez co możemy się poczuć jakbyśmy siedzieli na koniu – nie do końca pewnie), Normal to względnie twardy, złoty środek na co dzień, zaś Dynamic może już wywołać szczery uśmiech na twarzy prowadzącego. Szybka i emocjonująca jazda Civiciem Tourer to przyjemność, m.in. dzięki świetnej, sześciobiegowej i krótko zestopniowanej skrzyni biegów, twardemu, ale nieprzesadnie zawieszeniu, precyzyjnemu układowi kierowniczemu, który w pierwszym momencie wywołuje niesłuszną obawę, że nie będzie „nadążał” za całą resztą i benzynowej jednostce i-VTEC, przy której szybka redukcja biegu na 4000 obrotów to jak łechtanie podniebienia ulubioną potrawą – po prostu przyjemność.

Zdaję sobie sprawę, że Civic Tourer nie został stworzony do nocnych spotkań w mocno nieprzyzwoitych celach, dlatego młodzieńczą niefrasobliwość zawsze można zamknąć w 624-litrowym bagażniku i ciesząc się dość niskim zużyciem paliwa (w terenie niezabudowanym, na drogach lokalnych, jest to około 6 litrów, w mieście natomiast około 8) oraz zielonym listkiem trybu ECON, wrócić do domu. Efektem marudzenia może być jedynie zwrócenie uwagi na fakt, że pozycja za kierownicą mogłaby być jeszcze nieco niższa, choć z drugiej strony to nie jest samochód sportowy.


Dynamiczna propozycja

Civic Tourer jest samochodem, do którego każdy powinien podejść indywidualnie i wcale nie mówię jedynie o dość odważnych rozwiązaniach stylistycznych. W naszym przypadku białego „Japończyka” można oczywiście rozpatrywać w kategoriach rodzinnego kombi, chodzić z miarką i ortodoksyjnie dokonywać pomiarów przestrzeni bagażowej oraz zastanawiać się nad krojem oryginalnych dywaników, i właściwie tak to powinno wyglądać, jednak opisywana Honda to ciekawie pomyślane auto o wyraźnie zaakcentowanych cechach, definiujących tak naprawdę jej charakter. Za 103 400 zł (cena widocznego na zdjęciach egzemplarza) kroki potencjalnego klienta mogą się skierować np. do salonu Forda, by tam za około 100 000 zł nabyć Focusa Kombi w podobnie wyposażonej wersji Trend Sport z doładowanym silnikiem 1.5 EcoBoost o mocy 150 KM lub dołożyć niecałe 5000 zł i wejść w posiadanie dobrze wyposażonego Seata Leona ST z emblematami FR, który będzie dysponował 1.4-litrowym motorem TSI o mocy również 150 KM, ale warto się zastanowić czy to będzie rzeczywiście zgodny z pewnymi oczekiwaniami tudzież niebanalnym stylem życia wybór. Od Civica powinniście otrzymać nie tylko praktyczne rozwiązania, ale przede wszystkim wpisaną w strony japońskiego katalogu dynamikę.

Jeżeli tak jeździ kombi w wykonaniu tokijskiej Hondy, to nowy Civic Type-R (kosztujący w Polsce 144 000 zł) może jedynie powodować nerwowe pocenie się dłoni i nieustanny grymas twarzy przypominający żółtego banana…

DANE TECHNICZNE Honda Civic Tourer Lifestyle 1.8 i-VTEC 142 KM
Silnik / Pojemność benzyna / 1798 cm3
Układ / Liczba zaworów R4 / 16
Moc maksymalna 104 kW (142 KM) / 6500 obr./min
Moment obrotowy 174 Nm / 4300 obr./min
Zawieszenie przód kolumny McPhersona
Zawieszenie tył belka skrętna
Napęd przedni
Skrzynia biegów manual, 6 biegów
Prędkość maksymalna 210 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 9,5 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) wg. producenta: 7,8 / 5,5 / 6,4 l/100 km
nasz test: 8,4 / 6,2 / 7,3 l/100 km
Długość / Szerokość / Wysokość 4590 / 1770 / 1465 mm
Rozstaw osi 2595 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1288-1354 / 1790 kg
Bagażnik w standardzie 624 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń 1116 l (do linii okien) / 1668 l (do linii dachu)
Pojemność zbiornika paliwa 50 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 3 lata lub 100 tys. km
Przeglądy wg. wskazań komputera
Cena wersji podstawowej 75 400 zł (1.8 i-VTEC 142 KM, S)
Cena wersji testowanej 103 400 zł (1.8 i-VTEC 142 KM, Lifestyle + dodatki)

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!

  • handman

    Witam, jak sprawowaly sie ledowe swiatla mijania (to nie sa xenony) w nocy? Nikt niestety o tym nie pisze w testach.

    • Samuraj

      Powiem może dość lakonicznie, ale bardzo poprawnie (dobrze oświetlający jezdnię snop światła, dzięki czemu widoczność jest całkiem przyzwoita). Szkoda tylko, że światła mijania są już realizowane za pośrednictwem zwykłej żarówki halogenowej, ale spisuje się to bardzo poprawnie. :)