Aktualności

Nowa Mazda MX-5 = szczęśliwy kierowca?

Nowa Mazda MX-5

Włodarze japońskiej Mazdy wpajają od pewnego czasu szerokiej, bądź co bądź, klienteli, że ich lekki, dopracowany i „angażujący” roadster o nazwie MX-5 to znakomity wybór dla każdego kierowcy, który niezdrowo podnieca się szybciej pokonanym zakrętem. Do tej pory harmonię pomiędzy wrażeniami z jazdy a przydatnością na co dzień miał gwarantować 160-konny reprezentant tytułowego koncernu o niezbyt wysokim stopniu zaawansowania technologicznego, który budził uzasadnione wątpliwości czy zainteresowana nim osoba będzie „pasować” do wnętrza i nie zahaczać bujną czupryną o drogowe sygnalizatory, jednak siła nazwy i argumenty za nią przemawiające pozwalały nawet i to wybaczyć. Czy wraz z nową generacją MX-5 zaufanie klienteli do Jinba Ittai (ogłaszana wszem i wobec jedność kierowcy z maszyną) nie osłabnie, zaś hasła producenta znajdą odzwierciedlenie w rzeczywistości?


Dostosowana do ideologii KODO stylistyka nowej, dwuosobowej Mazdy, wymaga bez wątpienia przyzwyczajenia. Mierzące 3915 mm długości oraz 1235 mm wysokości nadwozie nie jest prostym kawałkiem mydelniczki pozbawionej góry – pomijając bowiem podobne proporcje całego projektu, jest on bardziej odważny, z większą ilością załamań i „szczuplejszy” o – uwaga – ponad 100 kilogramów. Biorąc zatem pod uwagę idealny rozkład masy 50:50, benzynowy, czterocylindrowy silnik SKYACTIV-G z bezpośrednim wtryskiem paliwa (którego mocy firma jeszcze nie ujawniła) oraz manualną skrzynię biegów SKYACTIV-MT, zapowiadane emocje i szczery uśmiech na twarzy smaganego letnim wiaterkiem kierowcy wydają się nie być bezpodstawne, choć na pierwszy rzut oka zbyt małe przednie reflektory mogą delikatnie zaburzać obraz japońskiej nirwany…


Mazda zaplanowała dodatkowo na przyszły rok coś, co ma się nazywać MX-5 Cup – specjalnie przygotowanego do serii wyścigów w Ameryce Północnej, Europie i Azji roadstera z, prawdopodobnie, seryjną, 2-litrową jednostką napędową. Zmagania (według planów) mają się zakończyć pod koniec 2016 roku na torze Laguna Seca w Kalifornii z tzw. korkociągiem (chyba najbardziej charakterystyczną sekwencją zakrętów na świecie), by wyłonić zwycięzcę i dać mu możliwość przetestowania przez jeden dzień prototypu przygotowanej do amerykańskiej serii TUDOR United States SportsCar Mazdy.


Nowe MX-5 równa się więc szczęśliwemu kierowcy? Niewykluczone, a może i bardzo prawdopodobne…

Patryk Rudnicki