Nissan GT-R MY 2015 – samochód uniwersalny?

Nissan GT-R MY 2015

Kunszt japońskiego rzemiosła motoryzacyjnego mieliśmy już okazję poznać nieraz, najczęściej właśnie za sprawą tytułowego pojazdu, którego rozwoju azjatyccy inżynierowie nie zamierzają zaniechać… przynajmniej na razie. 2015 rok przyniesie więc kolejne, prawie że niewidoczne, acz stosunkowo istotne zmiany, które mogą spowodować np. nieco intensywniejsze użycie szarych komórek. Elementy typu nowe opony, hamulce, zoptymalizowane: wspomaganie układu kierowniczego, elektronika jednostki napędowej, skrzyni biegów i łożyska koła zamachowego, nowa wykładzina bagażnika tudzież felgi od firmy Rays (których dostępność była jak do tej pory mocno ograniczona) jakoś nie dziwią w przypadku samochodu, którego nazwa to Nissan GT-R, ale co powiedzieć o przeprojektowanym zawieszeniu mającym gwarantować lepsze trzymanie samochodu, mniejszą ilość drgań i hałasów oraz większy komfort? Czyżby wymagającej klienteli bez wątpienia imponujące możliwości japońskiego coupe na torze już nie wystarczyły? Ciężko w to uwierzyć, choć nie zmienia to faktu, że inżynierowie Nissana przygotowali również dodatkowo limitowaną do 45 egzemplarzy wersję 45th Anniversary tytułowego GT-R’a odznaczającą się lakierem Silica Brass z Nissana GT-R M-Spec generacji R34, specjalnymi emblematami we wnętrzu i plakietką w komorze silnika.


Ceny? Bazowa „Godzilla” na rok 2015 będzie kosztować 9,5 milionów jenów, wersja Track Edition od Nismo ponad 11,7 milionów jenów, zaś limitowany do 45 sztuk GT-R prawie 10,8 milionów jenów.

Patryk Rudnicki