Mercedes E 350 BlueTEC 9G-Tronic – AUTO TEST

Mercedes E 350 BlueTEC 9G-Tronic

Klasa

Prawdziwy Mercedes skończył się na modelu W124. Koniec kropka. Ewentualnie można dorzucić do tego rodzinę W140, ale to już wyższa liga. Takich komentarzy znajdziemy sporo. Oczywiście, większość z nich jest w dość mocno anonimowym Internecie, wiec nie jesteśmy w stanie stwierdzić czy pisze to 10-letni Jasio, czy też 50-letni Janusz. Obaj również mogli nigdy nie mieć nic do czynienia z marką Mercedes. Obaj prawdopodobnie też się mylą, bowiem czy wszyscy klienci, którzy kupowali auta z gwiazda na masce, są ślepi i nie widzą, że marka się popsuła i nie posiada już tego prestiżu i jakości co kiedyś? Nie sądzę.


Trzeba natomiast przyznać, że W124, który potem został przechrzczony na klasę E to była prawdziwa klasyczna limuzyna, jak na swoje lata wręcz genialna. Potem przybierała nieco nowocześniejsze wcielenia, choć wciąż była mocno konserwatywna jeśli chodzi o wygląd. Główne zmiany to różne wariacje reflektorów i atrapy, które osiągneły znane okrągłe kształty. W 2012 roku mercedes klasy E w oznaczeniu już W212 przeszedł pierwsze odświeżenie, będące małą rewolucją.

Najnowsza poliftowa wersja straciła charakterystyczne dwuczłonowe przednie lampy, które były nazywane „okularami”. I wiecie co? Nie będę z tego powodu płakał, bowiem pierwszy model, który oficjalnie nosił nazwę klasy E, miał przecież zwykłe jednoczęściowe klosze. Poza tym, nowe reflektory, zwłaszcza te w pełnie LEDowe wyglądają genialnie. Z drugiej strony, auto nieco może przypominać pozostałe modele C lub S. Mimo wszystko jeśli chodzi o wygląd, to najnowszy Mercedes klasy E wciąż ma to coś. Zwłaszcza w pięknym brązowym pakiecie i dodatkami AMG. Na drodze wygląda bardzo dostojnie, jednocześnie budząc same pozytywne skojarzenia. Ludzie wciąż mają przeświadczenie, że Mercedes to najwyższy poziom prestiżu i luksusu. Cóż, skłamałbym mówiąc, że ten egzemplarz nie jest tego odzwierciedleniem.


Przed samym otwarciem drzwi, muszę Was ostrzec: można dostać zawału jeśli się spojrzy w ilość dodatków oraz sam cennik. Auto jest ponad dwa razy droższe niż podstawowa odmiana z tym samym silnikiem… Gotowi na rozpieszczanie kierowcy i pasażerów do granic możliwości? No to jedziemy. Na początek materiały: najwyższej jakości piaskowa skóra (15605,39 zł), brązowe drewniane wykończenie z naturalnego bambusa (6884,73 zł) czy też aluminiowe podświetlane wstawki na progach (2616,20 zł). Dodajmy do tego deskę obszytą czarną skóra (2753,89 zł) i mamy istną oazę luksusu. Całość, mimo iż nie jestem fanem drewna, wygląda zjawiskowo i oczywiście drogo. Jak drogo to wystarczy zsumować ceny z nawiasów aby otrzymać już astronomiczną cenę przekraczająca 25 tys zł, a to jest wynik tylko za materiały…
Mercedes E 350 BlueTEC 9G-Tronic
Lepsze od patrzenia na to wszystko jest umiejscowienie się na jednym z 4 oddzielnych foteli. Czterech, bowiem tylna kanapa została pozbawiona środkowego miejsca, na rzecz wygodnego podłokietnika ze schowkiem, w którym mieści się zmieniarka do systemu rozrywki. Komfort jaki oferuje Mercedes klasy E jest wręcz niesłychany i to bez różnicy czy siedzimy z przodu czy z tyłu. Kierowca i pasażer obok, mogą cieszyć się podgrzewanymi i wentylowanymi fotelami dynamicznymi, które podczas zakrętów dopompowują boczki, tak aby nie się przesunąć. Ponadto można uruchomić jeden z 4 trybów masażu, który jest wręcz niebezpieczny, ze względu na swoje relaksacyjne działanie. Z tyłu wcale nie jest gorzej, co prawda nie mamy masażu, ale świetnie wyprofilowana kanapa z ogromnymi zagłówkami, również jest podgrzewana i bardzo wygodna. Ponadto z tyłu mamy rolety boczne i tylną, aby poczuć się jak prawdziwi prezesi. Koszt oddzielnych dwóch siedzeń z tyłu wraz z roletami to 14 343,19 zł , a przednie siedzenia dynamiczne z funkcją masażu oraz wentylacja i podgrzewaniem to wydatek 10 768, 08 zł. Do tego dochodzą jeszcze gadżety…


W skład multimediów wchodzą dwa niezależne monitory z tyłu (8950,15 zł), a do nich po jednej parze słuchawek oraz pilot. Aby pasażerowi z przodu nie było smutno, również ma do dyspozycji taki komplet, a przykładowo film, czy telewizję DVB-T (tuner 4543,92 z) może oglądać na ekranie głównym. Niesamowitym patentem jest to, że podczas gdy pasażer ogląda TV, to kierowca widzi na przykład trasę nawigacji (telewizję czy film może oglądać tylko na postoju), a obie osoby patrzą na jeden ekran (Splitview 4589,82 zł)! Wygląda to mniej więcej tak:

Prawda, że świetne? Właśnie w tym momencie osiągnęliśmy pułap niemal 60 tyś zł za same dodatki wnętrza. A to wcale nie koniec. Może i z zewnątrz klasa E to konserwatysta, ale wnętrze można doposażyć tak, że dosłownie szczęka opada. Będąc przy multimediach nie sposób pominąć audio Bang & Olufsen (19 047,75 z), które gra naprawdę wyśmienicie. Poza tym na pokładzie mamy jeszcze centrum dowodzenia Comand Online (12 300, 72 zł), które pozwala na przeglądanie Internetu czy odpalanie aplikacji dedykowanych dla Mercedesa. Więcej opcji już nie mam siły opisywać, ale uwierzcie mi jest tego jeszcze mnóstwo.


Mercedes E klasy nie jest autem bez wad – póki co takiego nie znalazłem. I tak na przykład miejsca z przodu na głowę jest mniej niż w konkurencyjnej BMW. Również ekran z przodu mógłby być o ten cal większy. Jeśli mam być już wybredny, to zabrakło mi domykania, czy raczej dociągania drzwi, czegoś co oferuje chociażby BMW serii 5. Tuner DVB-T to świetna sprawa, ale tylko w mieście, na trasie zasięg często się gubi i przerywa, co mocno denerwuje. Obsługa niektórych opcji również wymaga sporo wprawy, ale to jest problem raczej ze zbyt dużą ilością dodatków. Cen nie będę krytykował w żaden sposób, bo jak zajrzymy do innych marek premium to znajdziemy dokładnie to samo.

Zawsze uważałem silniki BMW wraz z 8-stopniowymi automatycznymi skrzyniami biegów za istne arcydzieła. Świetne osiągi, idealna praca i niezła ekonomia. Nawet dźwięk diesli Bawarczyków był do zniesienia, zwłaszcza w odmianach 3-litrowych, będących rzędowymi szóstkami. Myślałem, że nie da się tego zrobić lepiej. Mercedes wyprowadził mnie z błędu. W aucie z gwiazdą możliwe jest zamówienie silnika o oznaczeniu 350 BlueTec będącego 3-litrowym dieslem V6, o mocy 251 KM. Zarówno moc jak i osiągi są minimalnie mniejsze niż w innych koncernach, ale Mercedes ma za to asy w rękawie. Po pierwsze, dźwięk jednostki jest wręcz fantastyczny jak na wysokoprężny motor! Nie sądziłem, że to powiem, ale naprawdę mi się spodobał i nie wydaje mi się, żeby to był jaki trik z syntezatorem dźwięku.


Kolejna sprawa to automatyczna przekładnia 9G-Tronic. Tak jak nazwa wskazuje, skrzynia ma aż 9 biegów. Ktoś mógłby rzec: po co aż tyle? Odpowiedz jest prosta: na trasie przy jeździe 130 km/h auto pali poniżej 6 litrów. Co więcej, nawet jadąc z prędkościami niemal 200 km/h chwilowe spalanie nie przekroczy dyszki. A należy pamiętać, że auto waży ponad 2 tony. Genialne wyniki. Na pochwałę zasługuje również wygłuszenie środka, gdzie nawet przy wysokich prędkościach panuje cisza. Sama praca skrzyni również jest świetna, reakcja na gaz niemal błyskawiczna, biegi zmieniają się bardzo płynnie, praktycznie niewyczuwalnie. Tak samo niewyczuwalne są nierówności dzięki zawieszeniu pneumatycznemu Airmatic. Jazda samochodem jest iście królewska, zwłaszcza w trybie comfort, kiedy auto przepływa nad dziurami, jednocześnie nie wychylając się na zakrętach. Na drugim biegunie jest możliwość utwardzenia Sport, kiedy auto jest mocno sztywne. Dodatkową opcja\ą jest podniesienie zawieszenia w celu pokonania większych wertepów. Koszt pneumatyki to 7802 zł i szczerze to wolałbym to niż na przykład tuner telewizyjny.
Mercedes E 350 BlueTEC 9G-Tronic
Układ kierowniczy jest bardzo precyzyjny, a dzięki regulowanemu zawieszeniu jazda to prawdziwa przyjemność. Samochód jest wyposażony w napęd na tylną oś (można wybrać opcje 4MATIC z napędem na 4 koła), co może kogoś skusić do próbowania jazdy w kontrolowanych poślizgach. Cóż, odpowiem wam, że tym autem naprawdę nie przystoi jeździć w ten sposób. Zresztą, nawet samo wyłączenie kontroli trakcji nie jest tak intuicyjne i trzeba wejść w menu i to wyklikać. Nawet jak to zrobimy, to samochód od razu nie pali w miejscu. Tylne opony 275 mm, to prawdziwe walce, które na suchym lepią się bardzo dobrze i trzeba jechać naprawdę szybko, aby tylna oś zaczęła zmieniać kurs. Co innego na mokrej nawierzchni, kiedy auto pozwala na sporo zabawy. Długie wymiary w tym wypadku świetnie wpływają na łatwość kontrolowania poślizgów. Ale tak jak mówiłem wcześniej, tym autem po prostu nie wypada tak jeździć.


Pomimo sporych wymiarów samochodem bardzo dobrze się manewruje. E klasa ma zaskakująco dobry promień skrętu, dzięki czemu z łatwością pokonuje nawet ciasne parkingi. Pomocny okazuje się również system kamer 360 stopni (6425,75 zł), który współpracuje z asystentem parkowania oraz czujnikami. Pod względem bezpieczeństwa mamy do dyspozycji jeszcze asystenta pasa ruchu, aktywny tempomat, wykrywanie znaków drogowych, system ostrzegający przed kolizjami, monitorowanie martwego pola i wiele, wiele więcej.

E klasa to prawdziwa limuzyna z krwi i kości, choć w porównaniu do większej S czy mniejszej C klasy może wydawać się nieco przestarzała, zwłaszcza jeśli chodzi o wygląd zarówno wewnętrzny jak i zewnętrzny. Mimo to, świetnie, że Mercedes nie przemodelował jej do młodzieniaszka, tylko pozostawił taką jaką była. Nie dajcie się zwieść pozorom, może i wydaje się autem dla dziadzia, ale technologicznie i mechanicznie to prawdziwy majstersztyk. W zależności od konfiguracji samochód może być oazą luksusu lub sportowcem. To zupełnie inny samochód niż BMW serii 5 czy Audi A6. Tutaj naprawdę czuć starego ducha, pełnego luksusu i prestiżu. Zresztą wystarczy zobaczyć jak ludzie reagują na ten pojazd – są pełni podziwu, bez zbędnej agresji jak to miewa miejsce przy wciąż żywym stereotypie BMW.


W kwestii ceny testowanego egzemplarza ciężko się wypowiedzieć. Ponad 522 tys zł to kwota niepojęta, zwłaszcza, że cennik klasy S500 rozpoczyna się od 475 200 zł. Ba, w tej cenie kupimy odmianę E 63 4Matic z piekła rodem i jeszcze zostanie nam 6000 zł na tydzień paliwa.

DANE TECHNICZNE Mercedes E 350 BlueTEC 9G-Tronic
Silnik / Pojemność turbodiesel / 2987 cm³
Układ / Liczba zaworów V6 / 24
Moc maksymalna 190 kW (258 KM) / 3500 obr/min
Moment obrotowy 620 Nm / 1600 - 2400 Nm
Zawieszenie przód Airmatic
Zawieszenie tył Airmatic
Napęd tylny
Skrzynia biegów automatyczna, 9 biegów
Prędkość maksymalna 250 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 6,4 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 10,8 / 7 / 9 (l/100 km)
Długość / Szerokość / Wysokość 4879 / 2071 / 1474 mm
Rozstaw osi 2874 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1845 / 2390 kg
Bagażnik w standardzie 490 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń -
Pojemność zbiornika paliwa 59 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata
Przeglądy według wskazań komputera
Cena wersji podstawowej 177 500 zł (E200, 135 KM)
Cena wersji testowanej 522 332,29 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!