Seat Leon ST FR 2.0 TDI 184 KM – AUTO TEST

SEAT LEON ST FR 2.0 TDI 184 KM

Grom w Raju

Mimo iż świat staje się coraz ładniejszy i barwniejszy, to jednak wciąż istnieje wiele dziedzin gdzie przeważa smutna szarość. Popatrzcie na nowe bloki: niby są modne, ale rzadko kiedy będą emanowały i świeciły jakimś ciekawym kolorem. To samo tyczy się, niestety, samochodów. Czy wiecie, że co czwarty klient kupujący nowe auto decyduje się na kolor biały? Patrząc na ulice, wydaje mi się, że pozostali wahają się pomiędzy czarnym i srebrnym. A najśmieszniejsze jest to, że przeważnie decydujecie się na taki kolor, ponieważ łatwiej będzie potem sprzedać samochód, niż w jakimś żarówiastym kolorze. Człowiek haruje jak wół, aby zapracować na swój wymarzony samochód i już podczas kupna myśli o jego sprzedaży? Na Boga, to jest bez sensu!


Tak naprawdę bohaterem dzisiejszego testu mógłby być każdy samochód w nietuzinkowym kolorze. Jest jednak coś takiego w najnowszym Leonie ST w kolorze niebieskim Alor, że musieliśmy go mieć. Przechodząc obok, każdy zwraca na niego uwagę. Po pierwsze, lakier: świetna barwa o bardzo intensywnym niebieskim kolorze. Możecie być pewni, że na parkingu będziecie się wyróżniać. Po drugie, pakiet FR (nieco zmodyfikowane zderzaki) wraz ze ślicznymi 18-calowymi felgami (wzór Performance). No i na końcu sama bryła samochodu oraz jego linie (i te genialne LEDowe światła). Leon najnowszej generacji, nieważne czy kombi czy zwykła odmiana, jest po prostu piękny. A konfiguracja taka jak na zdjęciach jest idealna. Brałbym bez wahania, nawet nie wiedząc jaki jest pod maską silnik. Biorąc ten egzemplarz, miałbym farta.


W nasze ręce wpadła bowiem najmocniejsza odmiana Leona kombi jaka jest dostępna. I co ciekawe jest to diesel, a dokładniej dobrze znane 2.0 TDI, które tym razem generuje aż 184 KM oraz 380 Nm momentu. Kolejna ciekawostka: najmocniejszy nie oznacza najszybszy: benzynowe 1.8 TSI, które ma o 4 KM przyśpiesza do pierwszej setki o 0,1 s. Choć z drugiej strony benzyna ma mniejszy V-max, który wynosi 226 km/h, podczas gdy klekot osiągnie aż 228 km/h.. Różnice małe, ale dla mężczyzn przechwalających się swoimi samochodami, bardzo, powtarzam, bardzo ważna. Ale wróćmy do naszego klekota, który potrafi niejednego zaskoczyć, a sprint poniżej 8 s to nie wszystko. Cały kunszt pokazuje w trasie, gdzie przyspiesza momentalnie i robi to z niesamowitą swobodą. Pomaga nam w tym też świetna 6-cio stopniowa przekładnia, która szybko reaguje na nasze prośby. Również rewelacyjny układ kierowniczy oraz nieźle (ale dość twardo) zestrojone zawieszenie oferuje nam mnóstwo radości.


Dla fanów ostrzejszej jazdy, producent przygotował 3 predefiniowane tryby pracy oraz jeden własny do zaprogramowania. I co najważniejsze, raz ustawiony tryb będzie cały czas aktywny i nie zmieni się nawet jak zgasimy auto i odpalimy drugiego dnia. Eco to, oczywiście, jak największe parcie na minimalnie zużycie paliwa, a Sport to dynamika i moc. Po środku tej szali jest Norma, który łączy obie te cechy. Wybierając sportowy wariant podczas jazdy zauważymy również zdecydowanie inne brzmienie silnika. To sztuczka koncerny VAG, który zamontował w aucie generator dźwięku (soundaktor). Nie liczcie na basowe i groźne brzmienia, to raczej nieco głośniejszy warkot, choć nie powiem, całkiem przyjemne jak na diesla. Oczywiście, na zewnątrz nie ma różnicy.
SEAT LEON ST FR 2.0 TDI 184 KM
Największym atutem tej jednostki jest jej spalanie. W mieście spalanie na poziomie 8 litrów to norma i to nie patrząc na jakiekolwiek eco i tak dalej. Po prostu żwawa miejska jazda z duża ilością korków (jest system start stop). Prawdziwym hitem jest za to trasa, gdzie jadąc spokojnie na dystansie 300 KM udało mi się uzyskać niesamowite 4.4 litra! Rewelacja. Z takim wynikiem, na baku możemy zrobić niemal 1000 km.

Wróćmy jeszcze do jednostki i polityki Seata. Podoba mi się, że najmocniejsza odmiana nie jest nazwana Cupra D, czy coś w tym stylu, tak jak ma to miejsce w przypadku VW czy Octavii. Tam przecież ten wariant oznacza model GTD czy też RS. To jeden plus. Kolejny to fakt, że ten motor możemy mieć w każdej wersji nadwoziowej, a nie tak jak w przypadku Golfa tylko jako hatchback.


Szkoda, naprawdę szkoda, że pomimo tak barwnego nadwozia, w środku jest nieco smutno. Nawet ten leciwy monitor, który swoje lata świetności ma już raczej za sobą, nie potrafi tego zmienić. Mam nadzieję, że producent się obudzi i chociaż to zmieni, wprowadzając system Columbus znany z grupy VAG. Również materiały mogłyby być minimalnie lepszej jakości. Żadnych zastrzeżeń nie mam za to do komfortu podróżowania oraz bardzo dobrego spasowania. Również audio należy pochwalić za czystą barwę. Bardzo fajną opcją jest całkiem spory panoramiczny dach z możliwością otwierania przedniej części. Plusem prostej deski jest niesamowicie intuicyjna obsługa. Wszystko mamy pod ręką. No, prawie wszystko, bowiem odtwarzacz CD jest zamontowany w schowku, przez co zmiana płyty podczas jazdy niestety, odpada.


Mimo wszystko, genialne nadwozie, świetne prowadzenie i bardzo mocny, a zarazem oszczędny silnik przeważa szalę. Leon ST to kawał świetnego samochodu, a jak się go ubierze w odpowiedni lakier to mamy naprawdę zabójczy duet. Nie sugerujcie się ceną tego egzemplarza, bowiem niemal 150 000 to naprawdę sporo. Ale jak popatrzymy na konkurencyjną Octavię z tym samym silnikiem to będziemy musieli zapłacić przynajmniej 6000 więcej. I dostaniemy sportowca, który wcale ze sportem tak dużo nie ma wspólnego. A Leon niczego nie udaje.

DANE TECHNICZNE Seat Leon ST FR 2.0 TDI 184 KM
Silnik / Pojemność turbodiesel / 1968 cm³
Układ / Liczba zaworów R4 / 16
Moc maksymalna 135 kW (184 KM) / 4000 obr/min
Moment obrotowy 380 / 1750-3000 obr/min
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył wielowahaczowe
Napęd przedni
Skrzynia biegów automatyczna, 6 biegów
Prędkość maksymalna 226 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 7,8 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 7,9 / 4,4 / 6,9 (l/100 km)
Długość / Szerokość / Wysokość 4535 / 1816 / 1451 mm
Rozstaw osi 2620 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1435 / 1910 kg
Bagażnik w standardzie 587 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń 1470 l
Pojemność zbiornika paliwa 50 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata
Przeglądy co 15 tys. km
Cena wersji podstawowej 58 800 zł (1.2 TSI 86 KM, Entry)
Cena wersji testowanej 147 479 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!

  • kaboom

    ten seat jest oklejony folią połyskową czy tak obrobiłes zdjecie ze wyglada tak „dziwnie”?

    • barturban

      nie, to standardowy lakier, a nie okleina. Ale barwa jest dość oryginalna, a przed zdjęciami auto było porządnie umyte i nawoskowane przez co ma sporo odbić światła. To plus lekka obróbka być może przyczyniły się do tego efektu :)

  • airmatic

    Rzeczywiście, coś jest z tymi kolorami. Ale z drugiej strony, zbytnie skupianie wzroku pieszych czy problem z odsprzedażą to sprawy nie w kij dmuchał. Niemniej i tak na wtórnym rynku liczy się stan pojazdu bardziej niż „żarówa”…

  • kolo234

    bardzo fajne autko sportowe :) tez mielismy okazje takiego testowac 😀 różnice to kolor :) http://seat-leon.com.pl/porady-i-testy/test-seat-leon-180-km-sportowe-ubranko-golfa/