Nissan 370Z NISMO FL (2014) – pogoń za GT-R’em

7 października 2014
Nissan 370Z NISMO FL (2014)

Czy Nissana 370Z można było kiedykolwiek nazwać namiastką flagowego GT-R’a? Pytanie mało rozsądne i poruszające kwestię, która, wydaje się, nigdy nie dojdzie do skutku, choć biorąc pod uwagę odświeżoną wersję NISMO tytułowego coupe, niewiarygodne możliwości w rękach utalentowanego kierowcy są prawie na wyciągnięcie ręki …


Inżynierowie japońskiego Nissana podeszli do sprawy poważnie, żeby nie powiedzieć: dość kompleksowo. Pierwszym elementem, nad którym popracowano jest aerodynamika czego efektem są całkowicie przeprojektowany frontowy zderzak z większą atrapą chłodnicy i dodatkowymi wlotami powietrza przed przednimi nadkolami, współgrający z nim mniejszy, tylny spojler i również przeprojektowany, tylny zderzak. Reszta to stylistyczna kosmetyka: 19-calowe, aluminiowe felgi Rays, czarne obwódki przednich reflektorów, nowe nakładki na progach, znaczek NISMO na obudowie lusterek zewnętrznych oraz charakterystyczna, czerwona listwa u podstawy przedniego zderzaka.


Kontynuując tę inspirującą opowieść o sekundach, zespoleniu kierowcy z japońską maszyną i ogromnej dawce dobrego humoru, warto również wspomnieć o kubełkowych, pokrytych skórą i alcantarą fotelach Recaro gwarantujących niezbędne podczas stricte sportowej jazdy trzymanie ciała „drivera” i modyfikacjach w zawieszeniu, które – według włodarzy Nissana – mają zapewnić nieco większy komfort (zmieniono charakterystykę pracy tylnych sprężyn i amortyzatorów). Łącząc to z lepszym wygłuszeniem kabiny pasażerskiej można odnieść wrażenie, że wcale nie mówimy o sportowym modelu z wielkimi aspiracjami. Na szczęście Nissan zachował to, co w 370Z NISMO najlepsze – 3.7-litrową jednostkę V6 o mocy 344 KM, która w połączeniu z sześciobiegową, manualną skrzynią (i o to chodzi!) ma zagwarantować 100 km/h po 5,2 sekundy.


Dopracowany, agresywny, mocny i nieco bardziej wygodny – pomijając ten niepożądany raczej zgrzyt (który o dziwo będzie zapewne dla niektórych zaletą), Nissan 370Z NISMO po liftingu jest gotowym uczyć pokory inne samochody na torze coupe, ale czy to poziom geniuszu japońskich inżynierów zawierającym się w literach GT-R? Zdecydowanie …, nie …

Patryk Rudnicki