Seat Leon SC FR 1.8 TSI DSG 180 KM – AUTO TEST

4 maja 2014
tekst: Bartłomiej Urban, zdjęcia: Bartłomiej Urban
Seat Leon SC FR 1.8 TSI 180 KM

Dzieło sztuki

Nie znam się na sztuce, nie potrafię delektować się muzyką klasyczną, a balet nudzi mnie do tego stopnia, że wolałbym spędzić noc oglądając jakieś reklamy w telewizji przerywane filmami. Są jednak takie momenty, kiedy nie wiadomo z jakiej przyczyny mam gęsią skórkę jak usłyszę jakąś piosenkę albo pięknie brzmiący silnik. Podobne odczucia miałem jak po raz pierwszy zobaczyłem najnowszego Leona w odmianie 3-drzwiowej. Ale po kolei…


Wygląd

Kilka miesięcy temu miałem przyjemność testować niemal podstawową odmianę 5-drzwiowego Leona, który zachwycił mnie swoim pięknym nowoczesnym wyglądem. W teście napisałem o tym, że ta wersja jest ładniejsza od odmiany 3-drzwiowej, w której nie pasuje mi dziwny odwłok tuż za tylnymi kołami. Owszem, wciąż podtrzymuję tę tezę. I oto dziś pod moim oknem pojawił się Leon SC (takie oznaczenia ma 3-drzwiowa odmiana), którego wygląd zwalił mnie z nóg i na pewno nie ze śmiechu. Piękny czerwony lakier, ospojlerowanie FR i ten fantastyczny tył! Otóż w konfiguratorze Seata można znaleźć takie perełki jak zupełnie inne wydechy, zderzaki czy progi w celu jeszcze większej personalizacji samochodu. Właśnie zmieniony układ wydechowy z końcówkami wyprowadzonymi po dwóch stronach oraz nieco przemodelowany zderzak całkowicie zmieniły odbiór Leona. Wygląda fenomenalnie. Naprawdę.


Nie przeszkadzały mi nawet aluminiowe felgi nieco ginące w karoserii przez czarny lakier. Gdybym miał kupować Leona dokładnie tak samo bym go skonfigurował, bowiem w takiej wersji wygląda bajecznie. Swoją drogą, bardzo podoba mi się paleta kolorów Leona, która poza tym genialnym czerwonym lakierem Emocion Red posiada jeszcze kilka nietuzinkowych barw jak niebieski Alor Blue czy zielony Lima Green. Tak jak wcześniej wspominałem dla fanów tuningu optycznego producent zapewnił całkiem spory zapas dodatkowych części co również zasługuje na pochwałę. Moim zdaniem Leon SC w odmianie FR to najpiękniejszy 3-drzwiowy hatchback obecnie na rynku. Nie byłbym sobą, gdybym czegoś nie chciał lekko poprawić. Moim zdaniem, dla jeszcze lepszego efektu drzwi powinny być odrobinę dłuższe, co dodatkowo ułatwiłoby wsiadanie do tylnej części.

Co i tak nie umniejsza temu, że Leon SC to prawdziwe dzieło sztuki! Zresztą już same fenomenalne LEDowe światła zasługują na jakąś wystawę w galerii. Po prostu pięknie. To jedno z tych aut, które kupujesz, stawiasz przed domem i wychylasz się co 5 minut aby móc się delektować widokiem. Świetna robota.


Wnętrze

Szkoda, naprawdę szkoda, że czar nieco pryska w kabinie. O ile wygląd zewnętrzny to naprawdę dzieło sztuki, o tyle środek jest nieco zbyt smutny moim zdaniem. Owszem, jest tam świetnie leżąca w dłoniach kierownica, wygodne skórzane fotele półkubełkowe, jednak brakuje przysłowiowej kropki nad i. Choć z drugiej strony osobiście odpowiada mi taka prosta, niczym nie zepsuta deska rozdzielcza, na której bardzo łatwo się odnaleźć. Wszystko jest dobrze rozplanowane, a obsługa jest wręcz dziedzinie prosta. Szkoda, że w Seacie nie ma możliwości zamówienia opcji jeszcze większego wyświetlacza znanego między innymi ze Skody Octavii czy VW Golfa. Wnętrze zyskałoby wtedy jeszcze więcej na atrakcyjności i nowoczesności, oczywiście kosztem dodatkowych złotówek wydanych na samochód.

Każda trzydrzwiowa odmiana samochodu, która posiada miejsca za fotelami kierowcy boryka się z tym samym problemem: procesem wsiadania do tyłu. Nie inaczej jest w Leonie SC, do którego ciężko się wgramolić. Jednak jak już nam się to uda, to czeka nas bardzo miła niespodzianka w postacie dużej przestrzeni wokół nas. Dorosła osoba o wzroście 185 cm powinna tam spokojnie się zmieścić. Byłbym zapomniał, producent mógłby pomyśleć o jakiś podajnikach do pasów dla kierowcy i pasażera, bowiem czasem ciężko jest sięgnąć po nie, tak aby nie wyłamać sobie barków. Warto byłoby też przyjrzeć się skórze która pokrywa fotele. W miejscu, w którym normalnie znajduje się pod naszymi czterema literami, potrafi się nieco marszczyć co nie wróży dobrze, bo może ona szybciej ulec zużyciu. To w zasadzie jedyny mankament jeśli chodzi o jakość wykonania czy spasowanie, które stoi na wysokim poziomie.


Wyposażenie jest ograniczone tylko i wyłącznie przez zasobność portfela klienta. Nawigacja, zestaw bluetooth, podgrzewane fotele, odtwarzacz CD/MP3/USB/AUX, szyberdach, tempomat i tak dalej. Lista dodatków dbających o nasze bezpieczeństwo jest równie długa, a w jej skład wchodzą między innymi: automatyczne światła drogowe i mijania, czujnik deszczu, asystent pasa ruchu czy system rozpoznawania zmęczenia. Choć tutaj muszę zaznaczyć, że Golf czy Octavia oferują jeszcze więcej i mają np. aktywny tempomat czy wykrywają znaki. Może w niedalekiej przyszłości i u hiszpańskiego producenta będą montowane te dobrodziejstwa.

Silnik i właściwości jezdne

Do tej pory nic nie wskazywałoby na to, że Leon to tak naprawdę brat bliźniak popularnego i cenionego Golfa. Podobieństwo wychodzi dopiero podczas prowadzenia obu aut. Leon SC prowadzi się pewnie i dosyć twardo prawie tak samo jak Golf. Kierowca ma cały czas kontrolę nad kołami, a pomaga w tym precyzyjny układ kierowniczy. Dodatkowo do dyspozycji są 4 tryby jazdy: Normal, Sport, Eco i Indyvidual, które w zależności od potrzeb wyostrzają lub łagodzą reakcję na gaz lub kierownicę. Prowadzenie Leona to bardzo mocna strona.


Tak samo jak i silnik 1.8 TSI o mocy 180 KM połączony z automatyczną 7-biegową przekładnią DSG. Świetny tandem o niebanalnych osiągach i przyzwoitemu spalaniu (trasa 6,7 , a miasto 8,9). Do dyspozycji mamy 250 Nm, które są dostępne już od 1250 obrotów, co gwarantuje nam świetną elastyczność i bezproblemowe wyprzedanie. Jak już wcześniej pisałem, testowany egzemplarz dostał zmieniony układ wydechowy, który wpłynął również na dźwięk. Niestety, moim zdaniem, wciąż jest on nieco za słaby i zbyt mało rasowy. Owszem, podczas zmiany biegów dochodzi do uszu miłe „bulgotnięcie”, jednak to wciąż za mało. I nie chodzi o to, że kabina jest dobrze wyciszona, tylko po prostu mechanicy się nie postarali aż tak dobrze. Gdyby minimalnie groźniej brzmiał, byłoby idealnie.


Podsumowanie

Jeśli po powrocie na polski rynek każdy producent będzie tworzył takie samochody jak nowy Leon, to bardzo chciałbym aby 90 % koncernów wycofało się i wróciło za jakiś rok. Poważnie, Leon to świetne auto, które nie ma praktycznie nic wspólnego z bratem spod logo VW. Genialnie wygląda, świetnie jeździ, a do tego ma całkiem niezłą cenę startową, zaczynająca się od 53 100 zł. Zresztą nie tylko ja doszedłem do takich wniosków, bowiem patrząc na polskie drogi już teraz możemy dostrzec, że bardzo dużo osób zdecydowało się na nowego Leona. I bardzo dobrze, bo to kawał porządnego i pięknego auta!

Bartłomiej Urban

DANE TECHNICZNE Seat Leon SC FR 1.8 TSI DSG 180 KM
Silnik / Pojemność benzyna / 1798 cm³
Układ / Liczba zaworów R4 / 16
Moc maksymalna 132 kW (180 KM) / 5600-6000 obr/min
Moment obrotowy 250 Nm / 1250-5000 obr/min
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył wielowachaczowe
Napęd przedni
Skrzynia biegów automatyczna, 7 biegów
Prędkość maksymalna 224 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 7,2 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 8,9 / 6,7 / 7,6 (l/100 km)
Długość / Szerokość / Wysokość 4228 / 1810 / 1446 mm
Rozstaw osi 2601 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1321 / 1830 kg
Bagażnik w standardzie 380 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń 1210 l
Pojemność zbiornika paliwa 59 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata
Przeglądy co 15 tys. km
Cena wersji podstawowej 53 100 zł (1.2 TSI 86 KM, Entry)
Cena wersji testowanej 116 000 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!