Citroen C-Elysee 1.2 VTi Seduction – AUTO TEST

25 maja 2014
tekst: Artur Mierzejewski, zdjęcia: Artur Mierzejewski
Citroen C-Elysee 1.2 VTi Seduction

Sprzeda się? Nie sprzeda? Sprzeda…

Po spektakularnym sukcesie Renault czyli adoptowaniu marki Dacia i wypuszczeniu na rynek kilku modeli, które skutecznie, dzięki niskiej cenie, zdobyły rynek, inne koncerny postanowiły pójść tym samym tropem. Citroen wraz z Peugeotem stworzyły budżetowego sedana, który jest dostępny na rynku jako Citroen C-Elysee i bliźniaczy Peugeot 301. Dziś przedstawiamy Państwu test pierwszego z nich, Citroena z podstawowym silnikiem benzynowym 1.2 VTI w wersji wyposażenia Seduction.


Stylistyka

Pomimo prostych, klasycznych kształtów, Citroen próbował tchnąć w wygląd C-Elysee trochę świeżości aby zatrzeć wrażenie „taniości”. Nie do końca jest to możliwe, samej sylwetce brak polotu (kojarzy mi się niestety z Fiatem Siena), wyszukanych linii, ale detale sprawiają, że wygląda bardziej interesująco od swojego bliźniaka. Duży grill charakterystyczny dla najnowszych modeli marki, odważnie zarysowany kształt przednich lamp a także nowocześnie zaprojektowany zderzak, powodują, że auto nie straszy, jego wygląd nie powinien być przeszkodą dla klientów poszukujących niedrogiego i praktycznego samochodu do codziennej jazdy. Z tyłu także nie można wiele zarzucić. Wielki kufer co prawda nieco przytłacza, jest trochę nieproporcjonalny, ale dzięki dużym kloszom świateł udało się to jakoś zamaskować. Klapa bagażnika jest wypukła, jakby go nadmuchano, ale obiecuje to dużą pojemność. Patrząc z boku właściwie trudno powiedzieć coś odkrywczego, linia jest do bólu poprawna i nudna, ot – stosunkowo duży sedan na małych kółkach…, stylistycznie nieco bardziej zadziorny od Peugeota.


Wnętrze

Tu można już powiedzieć o wiele więcej dobrego o produkcie Citroena. Użyte materiały oraz design są adekwatne do ceny i przeznaczenia tego modelu. Nie zachwycają, ale też nie można im zarzucić, że producent nie szanuje klienta. Projekt deski jest dość prosty, ale użycie dwóch kolorów tworzywa rozjaśnia wnętrze i dodaje mu szlachetności. Ścięcie kierownicy w dolnej części, wykończenie detali metalicznymi listwami i plastikiem imitującym aluminium poprawiają ogólne wrażenie. Jasna tapicerka nie jest zbyt praktyczna, jeśli często jeździmy z dziećmi, ale wygląda ładnie. Fotele są zaskakująco wygodne, zarówno z przodu jak i kanapa pozwalają na dalekie podróże bez zmęczenia. Największym atutem C-Elysee jest jednak przestronność wnętrza, która jest typowa raczej dla znacznie większych aut. Nikt nie będzie narzekał na ciasnotę. Bagażnik o pojemności 507 litrów jest przepastny, pozwoli na bezstresowe pakowanie na wyjazd wakacyjny, ale można zarzucić mu braki w wykończeniu, razi goła blacha na klapie, a spore zawiasy wnikają do środka. Brak osłon progu załadunkowego może szybko zaowocować porysowanym lakierem, trzeba będzie uważać podczas pakowania walizek.


Jazda Citroenem jest komfortowa, jeśli weźmiemy pod uwagę zawieszenie i miękkie siedzenia. Nierówności są doskonale tłumione, co jest raczej typowe dla francuskich. Niestety daje znać o sobie niezbyt dobre wyciszenie kabiny, tu na pewno miały miejsce oszczędności – coś za coś.
Z punktu widzenia kierowcy mogę stwierdzić, że bardzo łatwo jest „wyczuć” ten samochód, doskonała widoczność w każdym kierunku ułatwia manewrowanie, a silnie wspomaganie kierownicy pozwoli nawet słabej kobiecie na zakręcenie „kółkiem” tak jak tego wymaga sytuacja na zatoczonym parkingu. Prowadzenie w trasie nie jest już tak przyjemne, ze względu na wspomniane wcześniej i chwalone zawieszenie. Jest na tyle miękkie, że auto nieco myszkuje po drodze, w zakrętach wychyla się i jest lekko nadsterowne. Szybka jazda na pewno nie jest domeną tego modelu.


Napęd

Nie do szybkiej jazdy C-Elysee został stworzony (choć zaprzeczeniem tej tezy może być jego udział w wyścigach samochodów turystycznych i sukcesy Sebastiana Loeba – ale to tylko zbieżność nazw  ). W gamie jednostek napędowych tego auta nie znajdziemy mocnych silników, ale takie, które zapewniają mu przyzwoite osiągi, nie windują niebotycznie cen i pozwalają na tanią eksploatację. Pod maską testowanego egzemplarza znalazł się benzynowy 3-cylindrowy motor o pojemności 1.2 litra VTi dysponujący mocą zaledwie 72 koni mechanicznych. Na papierze nie wygląda to dobrze, ale w warunkach drogowych, w naturalnym, miejskim środowisku, sprawdza się zaskakująco dobrze, ponieważ masa własna Citroena tylko nieznacznie przekracza tonę. Auto nie jest demonem prędkości, ale nie musi. Poruszanie się na ulicach Warszawy nie wymaga dynamicznych przyspieszeń, a spokojna jazda może okazać się bardzo ekonomiczną. Podczas testu Citroen zużywał w mieście niewiele ponad 7 litrów benzyny na 100 km, zaś spokojna podróż z dozwolonymi prędkościami owocuje spalaniem na poziomie 5 litrów. Czy wobec tego ważne jest, że przyspieszenie do 100 km/h zajmuje ponad 14 sekund, a prędkość maksymalna to tylko 160 km/h? Nikt nie będzie się tak rozpędzał, bo hałas na to nie pozwoli, a kultura pracy 3-cylindrowca zawsze pozostawia nieco do życzenia. Amatorzy mocniejszych wrażeń i tak z pewnością nie zwróciliby na ten samochód uwagi więc problem jest czysto hipotetyczny.


Dla kogo?

Kto zatem zainteresuje się Citroenem C-Elysee? To doskonała propozycja dla osób poszukujących niedrogiego, ale nowego, wygodnego i praktycznego samochodu. Może być alternatywą dla większych aut używanych, które przebije dzięki gwarancji i świadomości posiadania samochodu bez niewiadomej przeszłości. Najtańszy C-Elysee kosztuje 40.550 zł (z prezentowanym silnikiem, w podstawowej wersji wyposażenia). Testowana wersja jest dostępna od 48.000 złotych i oferuje w standardzie 4 poduszki powietrzne, elektryczne szyby, lusterka, komputer pokładowy, manualną klimatyzację, radio z mp3, reflektory przeciwmgielne i dzieloną kanapę. Osoby zainteresowane silnikiem wysokoprężnym mają możliwość zakupu Citroena z 90-konnym dieslem 1.6 HDi, jednak jego cena jest o 10 tysięcy złotych wyższa. Po kilku miesiącach od rozpoczęcia sprzedaży C-Elysee widać na drogach w dość znacznych ilościach, podobnie jak jego bliźniaka Peugeota 301. Zapotrzebowanie na tego typu pojazdy na rynku istnieje, co dobrze wróży dalszej sprzedaży budżetowych sedanów.

DANE TECHNICZNE Citroen C-Elysee 1.2 VTi Seduction
Silnik / Pojemność benzyna / 1199 cm³
Układ / Liczba zaworów R3 / 12
Moc maksymalna 52 kW (71 KM) / 5500 obr/min
Moment obrotowy 110 Nm / 3000 obr/min
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył belka skrętna
Napęd przedni
Skrzynia biegów manualna, 5 biegów
Prędkość maksymalna 160 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 14,2 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 7,2 / 5,1 / 6 (l/100 km)
Długość / Szerokość / Wysokość 4427 / 1748 / 1466 mm
Rozstaw osi 2652 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1200 / 1639 kg
Bagażnik w standardzie 506 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń 1332 l
Pojemność zbiornika paliwa 50 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata
Przeglądy co 30 tys. km lub co 2 lata
Cena wersji podstawowej 40,550 zł (1.2 VTi Attraction)
Cena wersji testowanej 49,800 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!

  • Darek

    Wszystko OK, pozostaje tylko kwestia gaży. Mamy tu silnik w wersji bazowej, a z opisywanym wyposażeniem oferta nie jest tak znowu bijąca na głowę Rapida… Inna sprawa, że za sensowne silniki jesteśmy już dawno po tamtej stronie 50 tysięcy, a tu już zaczynają kusić oferty promocyjne na Focusy i Peugeoty 308…

  • bartek

    Mam citroena c-elysee 1,6 od ok.roku,przejechałem nim 6,450 kilometrów w różnym terenie.Średnio spala mi 6,2 litra paliwa – benzyny na 100 kilometrów.Do prędkości 110 km/h jest dość cichy i świetnie się prowadzi.Powyżej 110 zaczyna być głośny.Jest to mój pierwszy citroen,przedtem miałem Skodę Fabię 1,4.Stwierdzam definitywnie,że citroen jest dużo żwawszy,mniej pali i skoda nie dorównuje mu do (progów).Oczywiście dotyczy to samochodów w porównywalnej cenie i standarcie.

  • fun

    za 50 tys nie kupisz 308 a focus chyba z drugiej ręki