Nie wszystko złoto …

Carlsson CS50 Versailles

W przypadku zaprezentowanego na tegorocznym salonie motoryzacyjnym w Genewie modelu CS50 Versailles to nie specjalny pakiet ospojlerowania, 20-calowe, aluminiowe obręcze tudzież (w co trudno uwierzyć) zmodyfikowany, dwunastocylindrowy silnik generujący 700 KM i ogromne 1050 Nm maksymalnego momentu obrotowego grały pierwsze skrzypce – tutaj chodziło o coś zupełnie innego. Chcąc wyróżnić Mercedesa Klasy S niemiecki Carlsson pokazał bowiem wspomnianą limuzynę, która kosztując nie mniej aniżeli 268 000 i nie więcej aniżeli 395 000 euro (dokładnej ceny jeszcze nie ustalono) będzie limitowana do zaledwie 25 egzemplarzy, zaś ręczne wykonanie jej nadwozia zajmuje podobno 200 roboczogodzin (wnętrza o połowę krócej – sto roboczogodzin) – ręczne, bowiem samochód wykończono prawdziwym złotem. Tylny zderzak, grill, częściowo klapa bagażnika, przednie wloty powietrza i 278 różnych elementów środka przedstawiciela koncernu ze Stuttgartu – wspomniane „fragmenty” Klasy S pokryto właśnie złotym kruszcem o łącznej wartości 12 000 euro i to może robić wrażenie, ale czy to taki „Wersal” na jaki reklamują danego Mercedesa pracownicy Carlssona? Oceńcie sami …

Patryk Rudnicki

  • seba

    Dla Arabów..oni maja bzdury w głowach.//