O ile testowany na naszych łamach Abarth 500 esseesse zdążył zrobić na mnie całkiem spore wrażenie, o tyle prezentacja najbardziej „hardkorowego” wariantu popularnej „pięćsetki” na tegorocznym salonie motoryzacyjnym w Genewie zamknęła myślę nie tylko moje usta. Model 695 biposto (nazwa prezentowanego samochodu) przeczy wszelkim regułom zdrowego rozsądku, sprawia wrażenie totalnie bezsensownego …, i wzbudza nieodpartą chęć posmakowania jego bezkompromisowego charakteru – czy może być bowiem inaczej mówiąc o ważącym zaledwie 997 kilogramów reprezentancie segmentu A, który 100 km/h osiąga teoretycznie w 5,9 sekundy (prędkość maksymalna – 230 km/h)? Malutki Abarth zwieńczony końcówką biposto odznacza się ponadto m.in. kubełkowymi fotelami Abarth Corsa od firmy Sabelt, znakomitym wręcz stosunkiem oferowanej mocy do masy (na 1 KM przypada bowiem 5,2 kg), czteropunktowymi pasami bezpieczeństwa, matowym lakierem nadwozia, 18-calowymi, aluminiowymi felgami od firmy OZ, nową maską, zastosowanymi na szerszą skalę włóknem węglowym i aluminium oraz mocą aż 190 KM generowaną z 1.4-litrowego silnika turbodoładowanego – czyżby 695 biposto cierpiało na nadmiar mechanicznych rumaków? Ależ skąd – tak wariackie projekty tworzą właśnie piękno motoryzacji …, nawet jeżeli jest ono pozbawione jakiegokolwiek logicznego wytłumaczenia …

Patryk Rudnicki