Jaguar XFR-S Sportbrake (2014) – brytyjska odpowiedź

Jaguar XFR-S Sportbrake (2014)

Mówić o naprawdę szybkich samochodach typu kombi „ekscytujące marzenia wszystkich zwolenników czterech kółek” to jak zakładać, że na każdym weselu będzie grał uwarunkowany tradycjami zespół z pełnym życia tzw. wodzirejem – tak powinno być (przynajmniej teoretycznie), ale nie zawsze faktycznie jest. Trudno jednak pozostać obojętnym na tego rodzaju samochody mając w świadomości informację, że zaprezentowany na tegorocznym salonie motoryzacyjnym w Genewie Jaguar XFR-S Sportbrake to godny konkurent szalonego Audi RS6 Avant tudzież głośnego Mercedesa E 63 AMG Wagon …, i wcale nie mówię o stopniu jego wyposażenia …


To oczywiście jest niesamowicie bogate, ale śmiało można zakładać, iż dobrze zarabiający Brytyjczyk nie wyda 82 495 funtów (cena wspomnianego Sportbrake’a w Wielkiej Brytanii), by czerpać przyjemność wyłącznie z walorów użytkowych tudzież nawigacji satelitarnej – tutaj chodzi o coś trochę innego. 20-calowe, aluminiowe felgi, specjalny pakiet ospojlerowania, cztery końcówki układu wydechowego, tylny dyfuzor i aparycja dzikiego kota będącego w ciąży – tytułowy Jaguar nie jest praktycznym kombi na długie wakacje (choć może nim być); to raczej niekonwencjonalny sposób zwracania na siebie uwagi w nadmorskim kurorcie. Wystarczy spojrzeć na bezpośrednich rywali niniejszego samochodu, by się przekonać, że 5-litrowa jednostka V8 o mocy 550 KM (680 Nm maksymalnego momentu obrotowego), 8-biegowa skrzynia automatyczna Quickshift, potężne wręcz tarcze hamulcowe (380 mm średnicy z przodu i 376 mm z tyłu) tudzież przyspieszenie do 100 km/h wynoszące 4,8 sekundy (prędkość maksymalna to elektronicznie ograniczone 300 km/h) są tu jak najbardziej uzasadnione …


Dlaczego mieszkaniec zatłoczonego Londynu o zarobkach znacznie przewyższających finansowe możliwości przydrożnego sprzedawcy pieczarek miałby wybrać Jaguara XFR-S Sportbrake? Mówiąc patriotycznie – bo jest brytyjski? To bez wątpienia inny samochód aniżeli wspomniane RS6 Avant (pod względem szeroko pojętego charakteru), jednak finalny wybór to raczej kwestia indywidualnego gustu …

Patryk Rudnicki