Seat Leon FR 1.8 TSI DSG 180 KM – AUTO TEST

25 stycznia 2014
tekst: Bartłomiej Urban, zdjęcia: Bartłomiej Urban
Seat Leon 1.8 TSI 180 KM FR

Hot Hatch?

Zanim Seat zaprezentował najmocniejszą odmianę Cupra, miał dla swoich klientów przygotowaną wersję, która również aspiruje do bycia Hot Hatchem. Mowa tu oczywiście o 180-konnej, benzynowej odmianie Hiszpana, która dodatkowo została ubrana w pakiet FR. Przekonajmy się, czy zasługuje na to, aby mierzyć go tą samą miarą co wściekłego brata spod znaku Cupra i czy jest jego substytutem.


Hot!

Już seryjny Leon w kolorze Emocion Red wygląda świetnie, o czym przekonaliście się w jednym z poprzednich testów. Tym razem w nasze ręce wpadła wersja dodatkowo wyposażona w sportowy pakiet FR. Nie sądziłem, że to możliwe, ale Leon jest teraz jeszcze ładniejszy. Opcjonalne ospojlerowanie dodało jeszcze więcej pazura i agresywności. Główne zmiany to przeprojektowane zderzaki, zarówno przedni jak i tylny, dodana podwójna końcówka wydechu oraz przyciemnione szyby. Dodatkowo w serii mamy 17-calowe aluminiowe felgi, które w naszym egzemplarzu zastąpiono o jeden cal większymi. Nowy Leon FR jest przepiękny.

Bardzo dobrą wiadomością jest fakt, że pakiet FR można zamówić nie tylko do najmocniejszych odmian silnikowych, ale i tych słabszych. Najmniejsza jednostka jaka jest dostępna z tym pakietem to 1.4 TSI o mocy 122 KM. Dopłata to wersji FR w stosunku do odmiany Style to około 2000 zł, więc wcale nie tak dużo. Pod względem wyglądu Leon FR naprawdę może aspirować do grona szybkich i wściekłych Hot Hatchy.


Or not

Seat mocno postawił na surowe i proste wnętrze. W środku nic nie ma nas rozpraszać i mamy być jak najbardziej skupieni na drodze. Tak mi się przynajmniej wydaje, bo nie wiem jak inaczej tłumaczyć taki środek. Ma to jednak pewien urok i po kilku dniach spędzonych za kółkiem stwierdziłem, że zdecydowanie bardziej wolę takie wnętrze niż przebajerzone kokpity rodem ze statków kosmicznych. Wszystko jest na swoim miejscu, a do tego wykonanie jest na bardzo wysokim poziomie. Plastiki mogłyby być „ciutkę” lepsze, choć tak naprawdę konkurencja ma takie same.

Mimo iż samochód wydaje się ubogi w środku, to tak naprawdę kryje w sobie całkiem sporą liczbę gadżetów. Centrum dowodzenia Leona jest dotykowy wyświetlacz o przekątnej 5,8 cala, który posiada zbliżeniową funkcję znaną z innych aut koncernu VAG. Ekran mógłby być trochę większy i posiadać lepszą rozdzielczość, ponieważ rzeczy wyświetlane na nim nie są najwyższej jakości. Niemniej jednak w samochodzie znajdziemy nawigację, bluetooth, odtwarzacz CD/MP3/USB/SD wraz ze zmieniarką czy wielofunkcyjną kierownicę. Nie mogło oczywiście zabraknąć tempomatu (w opcji jest też aktywny), automatycznych świateł i wycieraczek oraz oświetlenia nastrojowego wnętrza. Miłym acz drogim (3655 zł) dodatkiem jest też ogromny panoramiczny dach, który otwiera się elektronicznie.

Minusem są za to skórzane fotele. Są świetnie wyprofilowane, bardzo dobrze trzymają w zakrętach oraz są podgrzewane. Problemem jest jednak źle wyglądająca skóra, która marszczy się pod naszymi 4 literami. Rozwiązaniem tej bolączki jest zamówienie foteli wykończonych skórą i alkantarą. Nie dość że kosztują ponad 4500 zł mniej (skórzane ponad 6895, alktantara ze skórą 2314), to dodatkowo nie marszczą się, wyglądają bardziej sportowo i są przy tym tak samo wygodne. Cóż, wnętrze niestety nie pasuje, moim zdaniem, do tego, aby można je było postawić w jednym szeregu z Hot Hatchami. Fakt, jest świetna spłaszczona u dołu kierownica oraz metalowe nakładki na pedały. Ale to za mało. Zdecydowanie brakuje pożarnych kubełkowych siedzeń i jakiś krwistoczerwonych cyferblatów pod zegary.

W kwestii miejsca wszyscy powinni być zadowoleni. Zarówno z przodu jak i z tyłu osoby o wzroście nawet 190 cm powinne podróżować wygodnie. Brakuję trochę podłokietnika w tylnej kanapie, ale bez tego można żyć. Bagażnik oferuje 380 litrów, co jest wystarczającym wynikiem i naprawdę upakujemy tam dużo, jeśli tylko uda nam się pokonać wysoki próg załadunkowy.


Hot?

Do tej pory było bardzo blisko. Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny to Leon FR jest bliżej grupy Hot Hatch, natomiast środek jest zbliżony do cywilnych wozów. Zadecyduje to, co tak naprawdę jest kwintesencją szybkich kompaktów czyli silnik i właściwości jezdne. Tak jak już wspominałem pod maską Leona drzemie turbodoładowana jednostka benzynowa 1.8 TSI produkująca 180 KM. Na papierze wygląda to następująco: 7,5 sekundy do pierwszej setki i V-max rzędu 226 km/h. Na razie jest dobrze, bowiem Focus ST, Megane RS czy Astra OPC robią setkę o niecałą sekundy szybciej. Odczucia z jazdy są również dobre z jednym dużym ale…

Samochód jest zbyt ułożony i grzeczny… Brak mu zdecydowanie wścieklizny, agresji i tego wszystkiego czego oczekują przyszli właściciele Cupry. Jest szybki, nawet bardzo, ale robi to w bardzo bezpłciowy sposób. Nie wyrywa rąk podczas przyspieszania ani nie prowokuje do jazdy jak wściekły. Siedmiostopniowa automatyczna skrzynia biegów DSG (dopłata 8000 zł), zmienia biegi szybko i pewnie, układ kierowniczy jest precyzyjny, a zawieszenie jest dosyć twarde (najmocniejsze odmiany tak jak w Golfie mają z tyłu wielowachacz zamiast belki skrętnej). Jednak to wszystko to za mało… No i do tego dochodzi jeszcze dźwięk, a właściwie jego brak…

Otóż brak jakichkolwiek doznań słyszalnych powoduje, że jazda nie jest tak przyjemna jakby mogła być. Do naszych uszu momentami dociera cos w stylu wycia silnika, a nie jakiegoś fajnego warkotu. Podczas szybkiej jazdy od czasu do czasu słychać jakiś minimalny międzygaz, ale jest on bardzo cichy. Zresztą Seat prawdopodobnie doszedł do podobnych wniosków, bowiem jedna z opcji to Sportowy układ wydechowy, za który trzeba dodatkowo dopłacić 2408 zł. Nie wiem jak brzmi, ale na pewno lepiej niż seryjny.

Leonem naprawdę bardzo dobrze się jeździ. Jest szybki, elastyczny (250 NM dostępnych w przedziale 1250-5000 obr/min) i bardzo dobrze się prowadzi. Nieźle prezentuje się też spalanie, które w mieście oscyluje między 9-10 litrami benzyny, a na trasie spada do 7. Myślę, że osiągnąłbym jeszcze mniejsze wyniki gdyby nie siarczyste mrozy na poziomie -10 stopni Celsjusza oraz moja dosyć ciężka noga. Zresztą problem ze stopą odbijał się też na hamowaniu. Ciężko mi było wyczuć dobrze pedał hamulca, przez co często wiązało się to ze zbyt gwałtownym hamowaniem. Auto posiada też 4 tryby jazdy zależne od naszych potrzeb: Normal, Sport, Eco i Individual. Każdy inaczej wpływa na reakcję na gaz oraz układ kierowniczy. Same nazwy tłumaczą już o co chodzi, więc nie będę rozpisywał co i jak.

Podsumowanie

Czy 180-konna odmiana Leona to rasowy Hot Hatch? Nie. Owszem jest szybki, jest twardy, ale brakuje mu pazura, chociażby w postaci dźwięku czy kubełkowych foteli. Leon FR 1.8 TSI w gruncie rzeczy jest mocniejszą odmianą świetnego kompakta. Brakuje w nim szaleństwa, które domyślam się, będzie całe włożone do Cupry. Leon 1.8TSI FR jest trochę jak wysterylizowany wariat. Wciąż w nim siedzi szał, jednak jest w zupełnia inny sposób wydobywany. Nie umniejsza to nic oczywiście samemu Leonowi, który jest naprawdę świetnym samochodem, moim zdaniem lepszym od Golfa.

Na koniec jeszcze kilka słów dla księgowych. Testowany egzemplarz Leona to koszt prawie 120 tyś zł. Nie oszukujmy się – w tej cenie kupimy już prawdziwego HH, ale to tylko dlatego, że testowy egzemplarz miał zdecydowanie za dużo niż powinien. Jeśli zrezygnujemy ze zbędnych dodatków to za podstawową wersję 1.8 TSI z manualem zapłacimy 88 500 zł. Teraz znacznie lepiej. Jeśli zależy nam na mniejszym spalaniu, a na równie dobrej prezencji, to najtańsza FR’ka z motorem 1.4 TSI 122KM jest do wyrwania za 70 500 zł.

Bartłomiej Urban

DANE TECHNICZNE Seat Leon FR 1.8 TSI DSG 180 KM
Silnik / Pojemność benzyna / 1798 cm³
Układ / Liczba zaworów R4 / 16
Moc maksymalna 132 kW (180 KM) / 5600-6000 obr/min
Moment obrotowy 250 Nm / 1250-5000 obr/min
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył Wielowachaczowe
Napęd przedni
Skrzynia biegów automatyczna, 7 biegów
Prędkość maksymalna 226 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 7,5 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 9,6 / 6,8 / 8
Długość / Szerokość / Wysokość 4263 / 1816 / 1459 mm
Rozstaw osi 2618 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1327 / 1840 kg
Bagażnik w standardzie 380 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń 1210 l
Pojemność zbiornika paliwa 59 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata
Przeglądy co 15 tys. km
Cena wersji podstawowej 70 500 zł (FR, 1.4 TSI 122 KM)
Cena wersji testowanej 118 000 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!