Efektowny projekt czy kicz?

Rolls-Royce Ghost Imperatore by DMC

Modyfikacja eleganckiego i dostojnego Rolls-Royce’a Ghosta to jak puszczenie bąka na spotkaniu biznesowym – zwyczajnie nie wypada tego robić (a czasami nawet i nie wolno). Istnieją jednak na tyle odważne firmy, które szeroko pojęty tuning brytyjskiej limuzyny traktują jako kolejny sposób na zarobek, zaspokojenie potrzeb tych najbardziej wymagających klientów (co brzmi odrobinę górnolotnie) bądź też, subiektywnie, dobrą zabawę kosztem niesamowicie luksusowego i jedynego w swoim rodzaju charakteru …, np. takie DMC. Wspomniana firma nazwała „swojego” Ghosta Imperatore co w rzeczywistości oznacza 22-calowe, aluminiowe obręcze, nowe progi, przedni zderzak i układ wydechowy, tylny dyfuzor, spojler na klapie bagażnika i rażąco czerwone wnętrze (między innymi) – o wszechobecnym, czarnym kolorze nawet nie wspominając. Oczywiście „efektowna” modyfikacja musiała się również zakończyć dodatkową porcją koni mechanicznych – 6.6-litrowy silnik V12 generuje bowiem w danym przypadku 633 KM i 860 Nm maksymalnego momentu obrotowego (4,5 sekundy do 100 km/h i 295 km/h prędkości maksymalnej). Efektowny to projekt czy raczej kicz?

Patryk Rudnicki