Subaru WRX (2014) – progres?

Subaru WRX (2014)

Czy Subaru (nie tylko pod kątem stylistycznym) zmierza we właściwym kierunku? Ciche wątpliwości dotyczące „egzystencji” japońskiego koncernu na motoryzacyjnym rynku towarzyszą nam już od pewnego czasu przynosząc różne, momentami całkiem głębokie oraz niekiedy inspirujące wnioski, ale koniec końców i tak pozostajemy z dość smutną i powtarzalną konkluzją, że „to nie to samo co kiedyś”. Patrząc na funkcjonalnego skądinąd Levorga tudzież całkiem przekonujący swoim całokształtem (choć nie w stu procentach) model XV rzeczywiście – naleciałości ze świata motorsportu są tutaj raczej kiepsko widoczne, ale czy to źle? Borykanie się z mentalnymi przeciwnościami nie ma już chyba większego sensu, bowiem odpowiedź (z połowicznym przekonaniem, ale jednak) brzmi „NIE” …


Na tegorocznym salonie samochodowym w Los Angeles japońskie Subaru zaprezentowało bowiem nową generację modelu WRX (wcześniej znanego jako Impreza WRX) – agresywnie, choć ze sporą dozą elegancji zaprojektowanego, dysponującego 17-calowymi felgami z ogumieniem Dunlop SP Sport Maxx RT w rozmiarze 235/45 oraz sztywnym zawieszeniem sedana, który ma dostarczać sportowych emocji naprawdę wysokiej próby. Zapowiedzi azjatyckich włodarzy brzmią obiecująco – układ hamulcowy i wspomniane zawieszenie (z przodu kolumny McPhersona, zaś z tyłu podwójne wahacze i grube, usztywniające „dolną część samochodu” stabilizatory) dostosowane do wyczynowej jazdy, montaż elementów usztywniających nadwozie, a tym samym poprawiających prowadzenie tytułowego Subaru oraz 2-litrowa, benzynowa i z bezpośrednim wtryskiem paliwa jednostka typu Bokser generująca pokaźne 268 KM i 350 Nm maksymalnego momentu obrotowego (połączona z 6-biegowym „manualem” lub bezstopniową skrzynią Sport Lineartronic CVT z manetkami do zmiany przełożeń umieszczonymi przy kierownicy). WRX Anno Domini 2014 (choć dysponujący elektrycznie wspomaganym układem kierowniczym) to zatem „groźna” propozycja teoretycznie przekonująca nie tylko dużą skądinąd ilością koni mechanicznych, jednak czy to wystarczający dla „specyficznej” klienteli progres w stosunku do zarówno poprzednika tytułowego samochodu jak i dotychczasowych rozwiązań firmy Subaru jako takiej?


To mocne słowa, wymagające głębokich przemyśleń i analizy strategii działania japońskiego koncernu, ale już teraz – mocno subiektywnym okiem – można by powiedzieć, iż nowy WRX nie wydaje się pojazdem na wskroś przełomowym – jest raczej całkiem bogato wyposażonym sedanem z wyraźnie zaakcentowaną, sportową ikrą, który wejdzie do produkcji seryjnej na początku przyszłego roku. Tylko tyle i aż tyle, ale czy tego właśnie (poniekąd) nie oczekuje się od współczesnego Subaru?

Patryk Rudnicki