Najlepsze prezenty dla „motofana”?

Aston Martin Vanquish Volante Neiman Marcus Edition

Dziś Mikołaj – czas wspaniałych prezentów, szerokiego uśmiechu pociech tudzież upominkowa wprawka przed świętami Bożego Narodzenia. Pytanie nadrzędne brzmi: „Czy rzeczywiście pisane z dbałością o najmniejszy szczegół listy do „czerwonego” Pana z brodą muszą zawsze być domeną tych niepełnoletnich, oczekujących grudniowego poranka ludzi?” Niekoniecznie (jeżeli weźmiemy oczywiście pod uwagę fanów czterech kółek) – amerykański Chevrolet przygotował bowiem specjalną wersję modelu Corvette Stingray o nazwie Premiere Edition. Pokryty lakierem Lime Rock Green samochód odznacza się nowymi felgami, tapicerką w kolorze Brownstone, elementami z włókna węglowego, otwieranym dachem, emblematami „Stingray”, adaptacyjnym zawieszeniem, układem wydechowym z regulacją głośności, pakietem Z51 i zestawem specjalnych toreb dołączanych do opisywanego „Amerykanina”. Problemy mogą być tak naprawdę dwa – wielkość produkcji odmiany Premiere Edition (zaledwie 550 egzemplarzy) i dość kuriozalny warunek: Mikołaj musi dysponować sporymi zasobami finansowymi (cena tak skonfigurowanego Chevroleta to bowiem 77 450 dolarów).


Dla bardziej wymagających „milusińskich” mamy inną propozycję (a raczej ma ją brytyjski Aston Martin i dom handlowy Neiman Marcus) – spersonalizowanego przez dział Q Vanquisha Volante. Samochód jest limitowany do 10 egzemplarzy, pokrywa go lakier Seychelles Blue, zaś końcowego sznytu elegancji dodają mu 20-calowe, aluminiowe obręcze, polakierowane na niebiesko zaciski hamulcowe (taki sam kolor zyskało poszycie rozkładanego dachu), specjalne emblematy, nowe wykończenie grilla i czarna tapicerka we wnętrzu kontrastująca z niebieskimi przeszyciami …, a to jeszcze nie wszystko. Zagłówki siedzeń zdobi logo wspomnianego domu handlowego Neiman Marcus, deskę rozdzielczą pokryto naturalnym drewnem (do wykończenia prezentowanego Astona użyto również alcantary i ciemnego chromu), zaś w bagażniku umieszczono zestaw walizek. Cena? Trzymaj się Mikołaju – 344 500 dolarów, ale list napisać przecież można …

Patryk Rudnicki