Luksus przede wszystkim

Chrysler 300S (2014)

Czy klienci amerykańskiego Chryslera żywo zainteresowani modelem 300 powinni odczuwać jakikolwiek niedosyt? Niektórzy (a dokładniej wierni zwolennicy „germańskiej” konkurencji) powiedzą zapewne stanowcze i niepodlegające żadnej dyskusji (w „ich” mniemaniu rzecz jasna) słowo „TAK”, niemniej jednak luksusowych przedstawicieli rynku Stanów Zjednoczonych nie powinno się zbyt szybko lekceważyć. Argument? Chrysler 300S Anno Domini 2014 – samochód, który zaprezentowano na tegorocznym salonie motoryzacyjnym w Los Angeles i który do oficjalnej sprzedaży trafi wiosną przyszłego roku. Włodarze zza Atlantyku nie ujawnili niestety cen odrobinę zmodernizowanej i maksymalnie luksusowej „salonki” o dosyć ciężkiej linii, ale tanio raczej nie będzie. 20-calowe, aluminiowe i polakierowane na czarno felgi (podobnie zresztą jak chromowany grill, obramowania szyb i opcjonalnie dach), przyciemnione klosze frontowych reflektorów, skórzana (czarna lub niebieska) tapicerka foteli z kontrastowymi, srebrnymi przeszyciami, elementy wnętrza pokryte czarnym, fortepianowym lakierem, zestaw multimedialny Uconnect, „sprzęt grający” Beats by Dr. Dre czy też listwy dekoracyjne „wyścielone” materiałem przypominającym włókno węglowe – jak widać odmiana 300S, na tle zwykłego sedana pozbawionego wspomnianej literki, wyróżnia się kilkoma specjalnymi elementami tworzącymi dość specyficzny charakter opisywanego Chryslera. Czy bardziej atrakcyjny aniżeli wywodzący się ze Stuttgartu Mercedes – to już musicie ocenić indywidualnie.

Patryk Rudnicki